(Oto wykaz wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim,
angielskim, niemieckim,
francuskim, hiszpańskim i
włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego
wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić
odrębnie poprzez kliknięcie w "Menu 1" na pozycję
Menu 4,
lub poprzez napisanie URL tej witryny i dodanie kodu
/menu.htm
do końca owego URL.)
Witam na stronie starającej sie wyjaśnić
jak wypełniają się przepowiednie, jaki jest
mechanizm ich powstawania, oraz dlaczego
należy zwracać na nie uwagę.
#1. "Liczba bestii":
Myśli jakimi chcę się tutaj podzielić sprowokowane
zostały kłopotami w jakie wpadłem na początku
2005 roku, ponieważ nie potrafiłem podać
urzędnikom jakiejś liczby, która według mojego
zrozumienia jest moją "liczbą Bestii"... Tak,
właśnie tą "liczbą Bestii" która opisana jest
w Biblii, w księdze "Apokalipsa, 13:18", gdzie
na jej temat napisane są m.in. słowa: "Tu jest
[potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech
liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem
człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt
sześć." Otóż zgodnie z Biblią, w czasach na
krótko przed najważniejszym przełomem w
dziejach Ziemi, liczbę tą otrzyma każdy człowiek
na Ziemi i będzie musiał ją okazywać przy
niemal każdej okazji. Stanie się ona absolutnie
konieczna dla zrealizowania praktycznie
dowolnej działalności. Nawet zakup zwykłego
chleba nie będzie możliwy bez jej posiadania.
Jak się okazuje, na początku 2005 roku ja
miałem poważne kłopoty, ponieważ właśnie
ciągle nie potrafiłem wtedy wylegitymować
się posiadaniem owej liczby. W Polsce
nazwali ją słowem który dla mojego ucha
brzmiał jak "PESEL". Mają ją już jednak
także i inne kraje. Wielu zapewne słyszało
jak ona tam się nazywa. (Przykładowo, rozważ
tzw. "social security number" z USA, czy
tzw. "IRD" z Nowej Zelandii.) Wszakże Polska
była jednym z ostatnich uprzemysłowionych
krajów który liczę tą wprowadził do powszechnego
użycia. Moje trudności z ową "liczbą Bestii"
zaczęły się latem 2004 roku, kiedy na krótko
przyleciałem do Polski. Mój paszport właśnie
był bliski końca swojej ważności, chciałem
więc go wówczas odnowić. Aby jednak otrzymać
nowy paszport, wymagane było ode mnie
abym podał jaka jest moja "liczba Bestii".
Oczywiście ja jej nie znałem, bowiem aby
ją poznać trzeba mieć dowód osobisty,
którego ja nie mam – wszakże od ponad
20 lat mieszkam na stałe poza granicami
Polski. Spróbowałem więc czy mogę wyrobić
sobie ów dowód, który umożliwiłby mi jej
poznanie. Okazało się, że dla niego też
trzeba znać swoją "liczbę Bestii". Aby zaś
ją poznać, trzeba było być gdzieś zameldowanym.
Ja zas nie jestem zameldowanym, bo
przecież nie mieszkam w Polsce. Kółko
się więc zamknęło. Kiedy odleciałem z
Polski, spróbowałem czy da się otrzymać
paszport w jakiejś naszej placówce konsularnej.
Odpowiedziano mi że tak – ale warunkiem
jest że muszę przedłożyć w tym celu mój
numer "PESEL". Aby zaś go przedłożyć,
najpierw trzeba go otrzymać, co w moich
warunkach wymagało udania się do Polski,
zameldowania się, oraz wypełnienia jakichś
innych warunków plus formalności jakie
nawet nie były mi znane. Czyli dla mnie
błędne koło się zatrzasnęło. Nie miałem
"liczby Bestii", już więc wkróce potem nie
byłbym w stanie kupić w Polsce nawet
chleba, bowiem aby go kupić musiałbym
mieć ważny paszport czy dowód osobisty
aby najpierw być w stanie do Polski przylecieć
(wszakże na "cudzoziemski" paszport
jakoś mi nie wypada wcacać do macierzystego
kraju).
Na szczęście dla mnie, w jakiś czas po opublikowaniu
powyższej części niniejszej strony, specjalnie
dla ludzi takich jak ja otwarto możliwość wyrobienia
sobie owej "liczby Bestii" za pośrednictwem
polskich placówek konsularnych. (Być może,
że opublikowanie niniejszej strony w internecie
jakoś się temu przysłużyło.) Ja oczywiście
natychmiast skorzystałem z tej możliwości,
tak że pod koniec 2005 roku miałem już swoją
własną "liczbę Bestii", a także nowy paszport.
Dzięki jej wyrobieniu dla siebie, mogę więc
teraz polecieć do Polski. Jeśli zaś zechcę
będzie mi tam też wolno zakupić sobie chleba.
Co mnie zastanawia w "liczbie bestii", to że
niezależnie od kraju na świecie, wszędzie
w początkowej swojej formie ma ona dokładnie
taki sam format. Znaczy wszędzie zaczyna się
ona od daty urodzenia danego delikwenta
(tj. rok, miesiąc, dzień), po której to dacie
następuje jakis numer. Taki przy tym charakter
liczba ta ma nie tylko w krajach chrześcijańskich,
jak np. Polska (tzw. "PESEL"),
ale również w krajach muzułmańskich, jak np.
Malezja (tzw. "IC"). Najwyraźniej owa "bestia"
która narzuca ludziom ten numer, ma charakter
ponadrządowy, skoro potrafi obejmować
swoimi mackami cały szereg odmiennych
krajów świata narzucając im wszystkim taki
sam system numerowania ludzi! Ciekawe
byłoby odkrycie jaki jest format numeru
który każdy z nas nosi we wnętrzu owego
"implantu identyfikacyjnego" wprowadzanego
nam do kości piszczela w nodze, zdjęcie
po którym pokazane jest na początku strony o
UFOnautach?
W ostatnich czasach w wielu krajach na świecie
powstały nawet najróżniejsze organizacje które
postawiły sobie za cel walczenie z posunięciami
swoich rządów typu owa "liczba Bestii", tj. nastawionymi
na stopniowe wyerodowanie ludzkich swobód
obywatelskich. Jest to jednak beznadziejna walka.
Kroczek po kroczku owa niewidzialna "Bestia"
zakuwa nas w kajdany coraz ciaśniejszych
przepisów, wymagań, oraz państwowej kontroli.
W ten sposób z relatywnie wolnych obywateli
zamienia nas w niewolników swojego własnego
kraju. Jak daleko owo zakuwanie w kajdany
naprawdę już zaszło, tego się dowiadujemy
kiedy uważnie się rozglądniemy dookoła.
Jakiś pogląd jak owa sytuacja naprawdę
wygląda, daje przeczytanie totaliztycznej
strony internetowej o nazwie
lepsza ludzkość
w której starałem się wskazać sposoby
naprawienia naszej sytuacji wskazywane
nam przez filozofię
totalizmu.
Sprawa owej "liczby Bestii" ostatnio bez
przerwy zaprzątuje moje myśli. Jest to
wszakże ostatnie brakujące nam ogniwo
aby sobie uświadomić, że naprawdę żyjemy
właśnie w latach tuż przed wypełnieniem się
bibilijnych przepowiedni. Kto by więc pomyślał
że tak ogromny honor spotka właśnie
nasze pokolenie. Tyle bogobojnych pokoleń
ludzi żyło na Ziemi przed nami, zaczytując
się w Biblii, wierząc w każde jej słowo,
oraz wyglądając nadejścia owych czasów
wypełnienia się bibilijnych przepowiedni.
A jak na złość, przepowiednie owe dla nich
się nie wypełniły. Tymczasem nasze obecnie
pokolenie w swej większości ani nie czyta
Biblii, ani nie wierzy w jej słowa, a to właśnie
jemu przychodzi żyć w owych niezwykle
istotnych czasach. Czasy te zapowiada też
wszystko dookoła nas. Jeśli popatrzeć na
wiadomości w telewizji, to od dawna naszą
Ziemię tratują już "Jeźdźcy Apokalipsy".
Wszakże ostatnie
huragany,
tornada,
deszcze,
obsuwiska ziemi,
wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi,
fale tsunami,
zawalenia się dachów hal,
ataki szarańczy prawie na każdym kontynencie,
mnożące się mordercze choroby, wszystko to
sprawka owych Jeźdźców. Również, dokładnie
tak jak Biblia przepowiedziała, na świecie
panoszy się bezprawie i niemoralność.
Mamy też już "liczbę Bestii". Zgodnie
z najróżniejszymi znakami na niebie i Ziemi,
jakie opisałem w podrozdziale A4 monografii [1/4],
od początka 1999 roku na Ziemi działa również
Drugi Jezus, tyle że przybył "jak złodziej"
i zmuszony jest aby działać wyłącznie z ukrycia –
co zresztą Biblia też przepowiedziała. Jedyne
co nam ciągle brakuje aby przepowiednie z
Biblii dopełniły sie w całej swojej rozciągłości,
to aby na Ziemię przybył
Antychryst
oraz przejął władzę polityczną nad ludźmi.
Jednak nawet i JEGO niektórzy już zapowiadają,
że podobno ma zejść na Ziemię gdzieś w połowie
2006 roku. Ma nim być jakaś istota która będzie
wyglądała jak Jezus ze świętych obrazków, która
będzie zdolna do wyczyniania tricków nawet
większych niż te wypracowane przez naszego
doskonałego magika Davida Copperfielda, która
jednak niemal doprowadzi ludzkość do zguby.
(Faktycznie to pod koniec 2005 roku w Nepalu
pojawiła się dziwna istota, która może być właśnie
nim. Istota ta opisana jest na stronie internetowej
angelfire.com/psy/antichrist.)
#2. Jaki jest mechanizm wypełniania się przepowiedni:
Sprawa jaka najbardziej
w tym wszystkim mnie fascynuje i jaką chciałbym opisać na tej
stronie, to sposób na jaki Bibilijne przepowiednie się wypełniają.
Mianowicie, że realizowanie przepowiedni
następuje w tak niepozorny sposób, iż większość ludzi wogóle nie
odnotowuje że to one właśnie się wypełniają i to na ich oczach.
Chce się powtórzyć "patrzą a nie widzą". To nieodnotowywalne
dla normalnego zjadacza kanapek ich wypełnianie się, wytłumaczone
zostało zresztą doskonale przez totalizm. Filozofia ta bowiem
stwierdza, że w swoich działaniach Bóg nie może używać posunięć
które zdradzałyby jego potęgę i istnienie. Wszakże jakiekolwiek
zamanifestowanie potęgi boskiej odebrałoby ludziom ich wolną
wolę – nie mieliby wówczas innego wyjścia niż w niego uwierzyć
i mu się podporządkować. Tymczasem Bóg chce pozostawić każdemu
wolną wolę w wyborze tego co ktoś ten zechce czynić. Aby zaś
pozostawić ową wolną wolę, nawet owe największe historyczne
posunięcia Bóg musi dokonywać rękami ludzkimi na wysoce niepozorny
sposób. To właśnie dlatego w tej części procesu wypełniania się
bibilijnych przepowiedni która realizowana jest przez samego Boga,
nie ma ani fontann ognia, ani grzmotów, ani nadprzyrodzonych zjawisk.
Wszystko dzieje się cicho, skromnie, oraz w sposób niemal dla
nas niezauważalny. (Tylko w tym co uczyni
Antychryst
pojawią się grzmoty i spektakualne manifestacje jego potegi.)
Jednak nieodwolalnie zmierza to tam, gdzie przepowiednie
zapowiedziały.
Najlepszej ilustracji dla interesującego mechanizmu z użyciem jakiego naprawdę wypełniają się wszelkie przepowiednie, w tym również bibilijne, dostarcza stara chińska legenda o wielkim potopie, którą znalazłem opublikowaną jako legendę numer 67 pod tytułem "The Great Flood", na stronach 161 do 173 książki [7D3] pióra Wolfram'a Eberhard, "Folktales of China", Routledge & Kegan Paul, Ltd., London, 1965, Library of Congress Catalog Card Number: 65-25440. Z uwagi na jej wartość ewidencyjną, legendę tą streściłem w podrozdziale D3 swojej monografii [5/4], której darmowe egzemplarze oferowane są z moich stron internetowych. (Opuściłem tam jednak szczegół o malowaniu oczu – który uważałem za nieistotny dla treści monografii [5/4].) Oto przytaczam moje własne streszczenie owej ogromnie interesującej legendy:
"Dziewiętnastoletni
drwal o nazwisku Chou Ch'eng mieszkał ze swoją matką w samotnym
domku położonym wysoko na zboczu góry przy skraju wsi. Każdego
dnia wieszał on swoją stalową siekierę na kołku do noszenia i
szedł w góry do lasu aby narąbać drzewa. Drzewo to następnie
zanosił do pobliskiego miasteczka, gdzie po sprzedaniu go kupował
ryżu jaki wystarczał na jeden dzień wyżywienia dla niego i jego
matki. Pewnego jesiennego dnia gdy jak zwykle był w lesie, do
jego domku przyszedł wędrowny mnich buddyjski i poprosił o daninę
z ryżu. Matka w obawie że jej syn po powrocie z lasu nie będzie
miał co jeść początkowo odmówiła, później jednakże widząc głód
mnicha odlała mu z metalowego garnka połowę porcji trzymanej dla
syna. Po zjedzeniu mnich powiedział do matki co następuje.
'Mam ci coś ważnego do powiedzenia. Gdy twój syn Chou Ch'eng
powróci do domu, każ mu iść do miasta i kupić arkusze papieru
(pergaminu) oraz mąkę, przygotować klej, potem zaś z warstew
włókien roślinnych i papieru skleić łódź o zakrytym dachu.
Kiedy białe oczy w rzeźbach dwóch lwów przed wejściem do dużej
świątyni we wsi zmienią kolor na czerwony, musicie oboje wsiąść
do tej łodzi, ponieważ cały ląd tutaj zniknie na zawsze pod wodą.'
Po powrocie syna matka powtórzyła zalecenia mnicha. Aczkolwiek
Chou Ch'eng był sceptycznie nastawiony do całej opowieści,
wykazał dużą dyscyplinę i wykonał łódź z wodo-szczelnym dachem
zgodnie z instrukcjami. Następnie, co jakiś czas zbiegał w dół
do wsi aby sprawdzić czy oczy owych dwóch lwów przed świątynią
zmieniły już swój kolor na czerwony. Grupa miejscowych obiboków,
którzy z nudów zabawiali się przed świątynią, zainteresowała
się dlaczego tak często zbiega on w dół do wsi i zagląda w oczy
owym lwom. Zapytali więc o to Chou. 'Ja sprawdzam czy oczy lwów
zmieniły już swój kolor na czerwony' – odpowiedział prostodusznie
Chou. Obiboki postanowili sprawdzić co on uczyni kiedy oczy te
zmienią kolor. Aby spłatać mu figla pomalowali owe oczy lwów
czerwoną farbą. Kiedy więc pod wieczór następnego dnia Chou
Ch'eng zbiegł ponownie do wsi aby sprawdzić kolor oczu tych
lwów przy świątyni, odnotował że właśnie zmieniły one kolor
na czerwony. Pospiesznie pobiegł więc do domu i szybko oboje
z matką zamknęli się szczelnie w swej łodzi. Wkrótce po tym
usłyszeli ogłuszający łoskot. Kiedy ośmielili się wyglądnąć
na zewnątrz, naokoło nie było widać nic innego tylko wodę morską
rozciągającą się od horyzontu po horyzont. Woda ta odebrała
życie ogromnej liczbie ludzi i zwierząt. Chou uratował kilka
pływających wokoło jego łodzi stworzeń, oraz jednego człowieka,
o nazwisku Wu Yi. Wu Yi twierdził, że jest jedynym pozostałym
przy życiu z pięcio-osobowej rodziny ponieważ tylko on umiał
pływać. Aczkolwiek nie było wiatru, przez całą noc ich łódź
płynęła po morzu {prawdopodobnie unoszona falami tsunami}.
Gdy się zbudzili następnego ranka słońce było już wysoko,
zaś ich łódź leżała na brzegu morskim jakiejś górzystej wyspy.
Po wyjściu na ląd Chou zbudował nową chatkę i wrócił do
zarobkowania drwalstwem."
Otóż kluczowym zdarzeniem dla wypełnienia się przepowiedni opisywanej w powyższej legendzie była zmiana koloru oczu lwów na czerwony. Jednak owa zmiana wcale nie nastąpiła tak jak byśmy się tego spodziewali po wypełniającej się przepowiedni, czyli w sposób samorzutny, cudowny, oraz spektakularny. Wręcz przeciwnie, nastąpiła ona cicho i niepozornie, zdawałoby się tylko dlatego ponieważ kilku obiboków którzy nie mieli niczego innego do czynienia postanowiło oczy te pomalować dla żartu. Oczywiście, owe obiboki nie wiedziały że sami są także jedną z maleńkich sprężynek w ogromnym mechaniźmie przepowiedni i że też mają oni swoją funkcję do wypełnienia. Tyle tylko że ich funkcja polegała na pomalowaniu dla żartu oczu lwów na czerwono, oraz na następnym umarciu bolesną śmiercią w falach tsunami, tak aby następne pokolenia otrzymały do zapamiętania kolejną lekcję moralną od Boga oraz aby miały poruszający przykład do opisywania innym.
Zaprezentowana
powyżej legenda moim osobistym zdaniem zawiera w sobie ważną
lekcję moralną na którą powinniśmy zwrócić uwagę. Lekcja ta
stwierdza, że "nawet najbardziej istotne i wielkie przepowiednie
wypełniają się poprzez niepozorne i zwykłe zdarzenia z codziennego
życia". W rezultacie wielu ludzi, którzy oczekują na ogniste pokazy
i nadprzyrodzone grzmoty, spodziewając się że tylko w taki sposób
bibilijna przepowiednia ma prawo sie wypełnić, może nawet nie zauważyć
że dana przepowiednia właśnie się wypełniła i to dosłownie na ich oczach.
Tak zupełnie na
maryginesie, to powyższa legenda przedziwnym zbiegiem
okoliczności zawiera bardzo wiele faktologicznych informacji
na temat tsunami wywoływanego technicznie przez UFOnautów.
Przykładowo, opisuje ona ów unikalny grzmot i ryk z jakim
owo tsunami uderza. Zaistnienie owego niezwykłego (ogłuszającego)
ryku w momencie uderzenia tsunami, opisywało wielu świadków
którzy przeżyli tsunami z dnia 26 grudnia 2004 roku (tj.
tego jakie zaistniało na obrzeżach Oceanu Indyjskiego i
jakie opisane jest na stronie
"day26_pl.htm"
dostępnej poprzez "Menu 1"). Inną równie faktologiczną
informacją zawartą w powyższej legendzie jest konieczność
budowania łodzi z dachem oraz konieczność wykonania jej w
dawnych czasach z papieru i z włokien roślinnych poklejonych
klejem z mąki (krochmalu). (Dzisiaj wykonalibyśmy ją z
jakichś bardziej nowoczesnych, chociaż równie twardych i
silnych, materiałów.) Chodzi bowiem o to, że tylko taka
łódź z dachem wykonana z ogromnie twardej skorupy, jaka
m.in. może zostać uformowana poprzez sklejenie jej korpusu
z wodoodpornego papieru i włokien posklejanych razem silnym
klejem, jest w stanie uchronić swoją zawartość przed gotującą
się wodą oraz przed zabójczymi odłamkami niesionymi przez
potężne tsunami. Przykładowo, w prasie malezyjskiej która
na początku stycznia 2005 roku opisywała relacje tych co
zdołali przeżyć tsunami z 26 grudnia 2004 roku, znajdował
się m.in. raport jednej z rodzin, która uratowała się
przed śmiercią tylko dlatego, że tuż przed uderzeniem
wody pełnej ostrych odłamków, która normalnie rozczłonkowywała
ofiary, oni powskakiwali do pustych drewnianych beczek
w których się pozamykali. Twarda skorupa tych beczek
uchroniła ich przed rozczłonkowaniem odłamkami, zaś zdolność
drewnianych beczek do pływania uchroniła ich przed utonięciem.
Moim osobistym zdaniem, powyższa "legenda" opisuje faktycznie
zdarzenie i faktycznie uratowanie się kogoś przed tsunami
jakie naprawdę zaistniało. Tyle że poprzez przekazywanie
tej historii z pokolenia na pokolenie nabrała ona formy
legendy. Ponadto UFOnauta który zapewne występował w
oryginalnym zdarzeniu i który wiedział dokładnie co ma
nastąpić, z czasem w "legendzie" tej zastąpiony został
przez mnicha buddyjskiego.
#3. Dlaczego przepowiednie muszą się wypełniać w sposób nieodnotowywalny:
Dla mnie osobiście, a także zapewne i dla wielu innych ludzi nawykłych do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące ich pytania, niezwykle istotne staje się ustalenie skąd bierze się tak duża rozbieżność pomiędzy naszymi wewnętrzymi życzeniami aby bibilijne przepowiednie spełniały się w sposób ognisty i spektakularny, a rzeczywistością w której przepowiednie te wypełniają się skromnie, naturalnie oraz w sposób niemal nieodnotowalny przez nikogo. Moim zdaniem, rozbieżność owa wynika z owego naturalnego mechanizmu, za pośrednictwem jakiego przepowiednie są formułowane. W mechaniźmie owym treść przepowiedni formułowana jest bowiem przez zwykłych ludzi, a nie przez Boga czy jakies nadprzyrodzone istoty. Bóg jedynie daje owym zwykłym ludziom wgląd do przyszłości. (W dawnych czasach wgląd ten nazywano "wizjami". Obecnie zaś nazywalibyśmy go zapewne np. użyciem wehikułu czasu aby chwilowo "przenieść się do przyszłości".) Wgląd taki kiedyś otrzymywało wielu ludzi, przykładowo jednym z nich był słynny Nostradamus. Po zajrzeniu do przyszłości ludzie ci opisują następnie to co tam widzieli. I tak powstaje przepowiednia.
Naturalnie,
ludzie przygotowujący daną przepowiednię będą opisywali
własnymi słowami, oraz z użyciem terminologii jaka dostępna
była w ich czasach, to co zobaczyli kiedy przeniesieni zostali
do przyszłości. Pospekulujmy więc teraz przez chwilkę jak to
praktycznie musiało wyglądać. Wszakże takie pospekulowanie
wyjaśni nam skąd się bierze różnica pomiędzy spektakularnym
sposobem wypełniania się przepowiedni jakiego się zwykle
spodziewamy, a cichym sposobem w jaki naprawdę przepowiednie
się wypełniaja. I tak przykładowo, Nostradamus po przeniesieniu
na pola bitwy z armią Hitlera i zaobserwowaniu tam walczących
czołgów, musiał opisywać owe czołgi jako "żelazne wozy".
Wszakże znał tylko wozy. W jego czasach czołgów jeszcze nie
wymyślono. Z kolei jakiś starożytny Izraelita przeniesiony do
naszych czasów opisywał "personalne seryjne numery identyfikacyjne"
narzucone ludzkości przez niewidzialnych dla oczu UFOnautów
i wymagane przy praktycznie każdej formalności, jako "liczby Bestii".
Jeszcze ktoś inny, po przybyciu do czasów przyszłych, zaobserwował
np. niezwykłą transformację normalnie niewidzialni dla oczu,
identycznych do ludzi UFOnautów, którzy typowo ukrywają się w
podziemnych jaskiniach i bazach w rodzaju tych o których już nam
wiadomo że w Polsce znajdują się one m.in. pod zamkiem w Malborku
i pod Babią Górą. Mianowicie ktoś ten dostrzegł, że nadejdzie taki
dzień, kiedy po wyjściu spod ziemi owi niewidzialni aczkolwiek
identyczni do ludzi UFOnauci staną się widoczni dla naszych oczu,
czyli że z początkowo niematerialnych "nabiorą oni ciała".
(Tj. faktycznie odnotował on, że w przyszłości ludzie zbudują sobie
"urządzenia ujawniające", które zamienią normalnie niewidzialnych
dla oczu UFOnautów w istoty z ciała i kości.). Ponadto odnotował on,
że jacyś inni ludzie zaczyną wówczas osądzać niecne czyny tych
normalnie niewidzialnych dla oczu UFOnautów. Doszedł więc do
wniosku, że to co widzi to duchy niecnych ludzi które wychodzą
ze swoich grobów pod ziemią, oraz że po przyjęciu formy materialnej
poddawane są one osądowi. W swoim opisie przepowiedni stwierdził
więc np., że nadejdzie kiedyś taki dzień, że "dusze zmarłych powstaną
z grobów i poddane zostaną osądowi". Jeszcze przy innej okazji,
jakiś starożytny przepowiadający zobaczył w przyszłości że kiedyś
nadejdzie taki dzień, kiedy cała ludzkość albo zostanie osądzona
jako wyznająca pasożytniczą filozofię i pozostanie na zawsze w
mocy szatańskich UFOnautów, albo też zostaje osądzona iż wyznaje
filozofię typu totalizm co pozwoli jej się wyzwolić z mocy owych
UFOnautów. W swojej przepowiedni napisał on więc że nadchodzi
dzień owego końcowego sądu ludzkości.
* * *
Oczywiście,
wszystko powyższe to tylko moje osobiste spekulacje
jak owo przygotowywanie przepowiedni mogło wyglądać.
Jak naprawdę ono wyglądało, tego faktycznie nie wiemy.
Niemniej spekulacje podobne do powyższych pozwalają
nam zrozumieć, że poza przepowiedniami wcale nie ukrywa
się, ani nie ma prawa się ukrywać, precyzyjny opis
wykonany przez kogoś, komu znana jest terminologia,
warunki życia, oraz sytuacja przyszłości, czyli opis
który należałoby brać całkowicie dosłownie. Raczej są
one opisywane pojęciami znanymi dawnym ludziom którzy
je przygotowali. Stąd są one alegoryczne. Aby zaś
wiedzieć kiedy i jak dane przepowiednie się wypełniają,
my musimy je najpierw zinterpretować na nasz obecny
język, pojęcia i sytuację. Kiedy zaś nauczymy się
takiego interpretowania, wówczas ze zdumieniem
odkryjemy, że nic co istotnego nie zdarza się całkowicie
niespodziewanie. Wszystko jest nam w jakiś sposób z
góry zapowiadane. Z kolei owa nadrzędna istota którą
zwykle nazywamy Bogiem (
totalizm
nazywa ją "wszechświatowym intelektem"), nie zadawałaby
sobie trudu zapowiadania nam tego co nadchodzi, gdyby
nie zamierzała potem jakoś następstw owej swojej
zapowiedzi uwzględniać w następnych działaniach.
Według zaś moich dociekań, istota ta używa przepowiedni
aby kształtować następstwa tego co nieuchronnie nadchodzi,
jako zależne od naszej reakcji na daną zapowiedź! To zaś
prowadzi mnie do ostatecznej konkluzji niniejszej strony.
Mianowicie konkluzja ta stwierdza. Ludzie zważajcie
na treść przepowiedni. Starajcie się zrozumieć przed czym
dokładnie starają się one Was ostrzec oraz co powinniście
czynić aby zminimalizować zło jakie z tego wyniknie.
Od Waszej bowiem reakcji na owe przepowiednie zależy jak
owo nadchodzące zło Was dotknie, oraz jak wpłynie ono na
Wasze przyszłe losy!
#4. Co pół wieku temu starzy ludzie powiadali na temat przyszłych Papieży:
W czasach mojego
dzieciństwa, czyli pół wieku temu, nie było jeszcze telewizorów.
Ulubioną więc rozrywką podczas długich zimowych wieczorów,
były wówczas opowiadania starszych wiekiem ludzi.
Sporą zaś częścią owych opowiadań były najróżniejsze
stwierdzenia na temat przyszłości. Owi
starsi ludzie stwierdzenia te nazywali "przepowiedniami".
W przeciwieństwie jednak do przepowiedni które możemy
poznać z dzisiejszych książek, tamte "ludowe przepowiednie"
opisywały jedynie co ma nastąpić w przyszłości i
nigdy nie podawały skąd dokładnie zawarta w nich wiedza
się wywodzi. Stąd bardziej reprezentowały one sobą zbiorową
wiedzę ludową czy rodzaj "folklorystycznej intuicji" narodu,
niż typową dobrze udokumentowaną przepowiednię wywodzącą
się z jakiegoś konkretnego źródła. Ja osobiście jednak bardziej
wierzę w takie "intuicyjne przepowiednie narodu" niż w proroctwa
pojedyńczych ludzi. Reprezentują one wszakże wypadkową
z odbioru przyszłości przez ogromną zbiorowość ludzką. Jako
takie są one bardziej konkretne od proroctw pojedyńczych ludzi.
Zwykle też wypełniają się w dokładnie tej samej formie w jakiej
zostały przepowiedziane. (Natomiast proroctwa pojedyńczych
ludzi zwykle są symboliczne i wymagają przeinterpretowania.)
W okolicznościach
kiedy aktualizowałem niniejszą stronę w dniu 3 kwietnia 2005 roku
(czyli w jeden dzień po śmierci 264-go Papieża, Polaka, Jana Pawła
II), wielu z nas chciało się dowiedzieć, co owe opowieści starych
ludzi stwierdzały pół wieku temu na temat przyszłych Papieży.
Wszakże jest oczywistym, że spora ich część dotyczyła właśnie
tego tematu. Oto więc spisane tutaj to co ciągle pamiętałem
na ów temat. (Odnotuj, że dalsze informacje na temat tej samej
przepowiedni zawarte są na odrębnej stronie internetowej o
świeckim zrozumieniu
Boga.)
Z tego co
zapamiętałem ze swego dzieciństwa, najpowszechniej powtarzana
z owych "ludowych przepowiedni" na temat przyszłych Papieży
stwierdzała co następuje (powtarzam ją tutaj w
terminologii używanej w owych czasach). "Najpierw przyjdzie
polski papież, potem przyjdzie czarny papież, zaś po czarnym
papieżu przyjdzie już koniec chrześcijaństwa." (Przez wyrażenie
"czarny papież" przepowiednie owe wyraźnie rozumiały papieża
o czarnej karnacji skóry - tj. rasy wywodzącej się z Afryki.) Ciekawe
w powyższej "ludowej przepowiedni" jest to, że ją powtarzano w
takiej właśnie formie już kilkadziesiąt lat wcześniej zanim
w dniu 16 października 1978 roku Polak, Karol Józef Wojtyła,
stał się 264-tym Papieżem, Janem Pawłem II. Czego, niestety,
nie pamiętałem z owych dawnych opowieści ludowych, to czy ów
"czarny papież" miał przyjść zaraz po "polskim papieżu", czy też
miał być jeszcze jakiś (lub jacyś) pośredni Papież pomiędzy nimi.
Jednak ta moja wątpliwość została rozstrzygnięta około godziny 6:05
wieczorem (czasu rzymskiego), we wtorek, dnia 19 kwietnia 2005
roku, kiedy to niemiecki Kardynał Dr Joseph Ratzinger wybrany
został na 265-go Papieża, Benedykta XVI. Obecny Papież jest
więc rasy europejskiej. Czyli NIE nadszedł jeszcze czas na
wypełnienie się przepowiedni o "czarnym papieżu" z murzyńską
karnacją skóry. Znaczy, nasza planeta nie została jeszcze
przygotowana do zakończenia ery chrześcijaństwa i do nadejścia
następnej ery, zaś pomiędzy "polskim papieżem" oraz "czarnym
papieżem", Boski plan dla Ziemi najwyraźniej mają realizować
zesłani nam przez Boga papieże pośredni. Podziękujmy więc
Bogu że niedawno wybrał dla nas do tego zadania człowieka
aż tak wielkiego kalibru, którego wszyscy możemy kochać,
poważać i słuchać równie gorąco jak do niedawna czyniliśmy
to z jego poprzednikiem.
W powyższej
"ludowej przepowiedni" interesująca jest dawna interpretacja
owego "końca chrześcijaństwa". Z wyjaśnień owych dawnych
ludzi pamiętam, że koniec ten wcale nie miał oznaczać całkowitego
zaprzestania przez ludzi wiary w Boga, ani upadku instytucji
religijnych obecnie reprezentowanych przez kościoły, świątynie,
kapłanów, itp.
Nie oznaczał on także iż ma nastąpić wówczas "koniec świata"
- a stąd że nie będzie już miejsca na żadną religię. Ludzie
opowiadający owe "przepowiednie" wyraźnie wyjaśniali
ten "koniec chrześcijaństwa" w zupełnie inny sposób.
Mianowicie twierdzili oni, że chrześcijaństwo będzie wówczas
zastąpione znacznie "lepszą wiarą w Boga". Znaczy że ów
dzisiejszy aparat nazywamy "chrześcijaństwem", który jest
zadedykowana "służeniu Bogu", a który ukształtowany został
historycznie ze złożenia razem określonej wiary, wiedzy, tradycji,
symbolizmu, metod działania, ludzi, świętych miejsc i budynków,
itp., zostanie wówczas zastąpiony znacznie lepszym aparatem,
który zacznie nazywać siebie nieco inaczej.
Jednak ów nowy aparat ciągle zadedykowany będzie "służeniu
Bogu dla dobra ludzi", ciągle też będzie na niego się składała
wiedza, tradycja, metody działania, ludzie, święte miejsca i
budynki, itp. Co zaś najciekawsze, opisywane przez dawnych
ludzi cechy owej "lepszej wiary w Boga" która w przyszłości
ma zastąpić dzisiejsze chrześcijaństwo, dosyć dokładnie
pokrywały się z cechami filozofii nazywanej
"totalizm"
(której relatywnie szeroki opis zawarty jest na licznych stronach
internetowych o
totaliźmie, o
prawach moralnych, oraz o
Bogu,
upowszechnianych za pośrednictwem
"Menu 4").
Powyższe warto też uzupełnić uwagą,
że czasami w sytuacjach kiedy treść przepowiedni
powodowałaby zmiany zachowań ludzi
(a tym samym zakłócenia w wypełnianiu
się przepowiedni), wówczas dla lepszego
ukrycia swej treści przepowiednie referują
nie bezpośrednio do ludzi, a do symboli
które ludzi tych reprezentują. W takim
świetle dosyć intrygujący staje herb
obecnego papieża, Benedykta XVI.
(W dniu 8 kwietnia 2006 roku ten herb
Benedykta XVI można było oglądać
na stronie internetowej
misje.gdansk.franciszkanie.pl/Benedykt%20XVI.html.)
Na herbie tym, w jego lewym-górnym
rogu widnieje bowiem ukoronowana
głowa murzyna ... Głowa ta pojawia się
od XIV wieku w herbie diecezji Fryzyngi,
który to herb biskupi ojciec świety
Benedykt XVI ciągle zachowuje.
* * *
Istotną cechą prawdy
jest to, że w takiej samej treści zwykle wyłania się ona aż z całego
szeregu odmiennych źródeł. W krótki czas po spisaniu i udostępnieniu
innym powyższych wspomnień z czasów mojego dzieciństwa, jeden
z czytelników uzupełnił je dodatkowymi danymi. Zanim jednak
dane te zacytuję z jego emaila, chciałbym tutaj zwrócić uwagę
na fakt, że np. na stronie internetowej wskazywanej poniżej, dwóch
ostatnich Papieży (tj. "Gloria Olivae" oraz "Petrus Romanus")
uważa się za jedną i tą samą osobę. Ponadto warto też odnotować,
że poniższy wykaz zawiera o około 100 papieży mniej niż było
ich w rzeczywistości (czyli że pomiędzy historycznie przełomowymi
papieżami jacy są wymienieni na owej liście, wybierani też byli
papieże którzy nie spowodowali żadnego istotnego zwrotu w historii
ludzkości czy chrześcijaństwa). Oto owe dodatkowe dane dosłane
przez jednego z czytelników stron internetowych totalizmu - cytuję
"słowo w słowo" z emaila tego czytelnika:
W kwestii przepowiedni
orientuję się nieco lepiej niż w kwestiach UFO. Pozwolę więc sobie
przypomnieć, że chodzi o tzw. "proroctwo Św. Malachiasza" - Średniowiecznego
mnicha z Irlandii. Podaje link gdzie można przeczytać na ten temat:
republika.pl/mr_all/malachpl.htm.
Św. Malachiasz taksatywnie wyliczył wszystkich następnych Papieży i
każdemu nadał łaciński "przydomek". I tak według Malachiasza:
- JAN PAWEŁ I - De
medietate Lunae.
- JAN PAWEŁ II
- Karol Wojtyła - De labore Solis (trud słońca).
Karol Wojtyła przyszedł na świat w dniu zaćmienia slońca - 18
maja 1920 roku. Zostanie pochowany w piątek - 8 kwietnia 2005
roku - podczas zaćmienia słońca.
- następnym będzie
GLORIA OLIVAE - chwała drzewa oliwnego. Może to być
czarnoskóry Papież - jak twierdzi większość ludzi, ale nie
należy zapominać, że drzewo, gałązka oliwna stanowi symbol
wśród ludów wywodzących się z kultury Śródziemnomorskiej,
m.in. w kulturze ludów semickich. Może więc chodzić o Papieża
z żydowskimi korzeniami - pochodzeniem.
- ostatnim ma być
PETRUS ROMANUS - Piotr Rzymski (Rzymianin).
Korzystając z okazji
poruszania tematu proroctw chciałbym przedstawić także proroctwo
opata Stanisława Reszki: Przepowiednia opata Reszki - lista królów
Polski (z II połowy XVI wieku). Profetia Abbatis Andreoviensis Stanislai
de regibus Poloniae et veritas conformis. Czyli: Proroctwo opata
jędrzejowskiego Stanisława Reszki o królach Polski.
1. Flos in Vallae - Kwiat w dolinie
2. Nominis Corona - Z imienia korona
3. Exul fortunatus - Wygnaniec szczęśliwy
4. Gloria succedens - Chwała następująca
5. Manipulus sterilis - Sługa niepłodny
6. Noctis breve Sidus - Krótkiej nocy gwiazda
7. Manus Congregatorum - Ramię zebranych
8. Diversi Coloris - Różnej barwy
9. Solus Princeps - Jedyny księciem
10. Ex duobus Unus - Z dwóch jeden
11. Sonitus Apium - Brzeczenie pszczół
12. Custos Vigilantiae - Stróż czujności
13. Ipse Fortis - Sam mężny
14. Civitatis aliquod ornamentum - Jakaś ozdoba państwa
15. Alter Cracus - Drugi Krak
16. Patriae Sol - Słońce Ojczyzny
17. Regnorum Occasus - Upadek królestw
Interpretacja
prof. Bartłomieja Grocha zawarta w książce "Ks. Bronisław
Markiewicz i jego dzieło oraz przepowiednie o przyszłości
Polski" podaje:
1. Flos in Valle - Henryk Walezy, gdyż łacińskie
"vallis - dolina" pokrewne jest fracuskiemu słowu Valois. Waleziusze
mieli w herbie lilię w dolinie.
2. Nominis Corona - Stefan Batory, greckie "stefanos"
znaczy wieniec, korona.
3. Exul fortunatus - Zygmunt III. Jako dziecko został
wypędzony ze Szwecji, szczęśliwie zostając królem Polski.
4. Gloria succedens - Władysław IV, sławny ze zwycięstw.
5. Manipulus sterilis - Jan Kazimierz, który w końcu abdykował.
6. Noctis breve Sidus - Michal Korybut Wiśniowiecki,
którego panowanie było krótkie i nieszczęśliwe dla Polski.
Wiśniowieccy mieli w herbie gwiazdy.
7. Manus Congregatorum - Jan III Sobieski,
zwycięzca spod Wiednia.
8. Diversi Coloris - August II, który rządził
Polską i Saksonią.
9. Solus Princeps - Stanisław Leszczyński
(tu jest niepewność, czy nie należałoby zamienić
kolejności królów z następnym).
10. Ex duobus Unus - August III Mocny
(patrz wyżej).
11. Sonitus Apium - Stanisław August,
za którego czasów Polska przypominała rojący się ul.
12. Custos Vigilantiae - Tadeusz Kościuszko,
który czuwał nad wszystkimi próbami odrodzenia Polski.
13. Ipse Fortis - Henryk Dąbrowski, twórca legionów.
14. Civitatis aliquod ornamentum - czasy Księstwa
Warszawskiego i księcia Józefa Poniatowskiego.
15. Alter Cracus - Drugi Krak - Józef Piłsudski,
który przywrócił państwowość Polski, a lud usypał mu kopiec
w Krakowie jak ongiś legendarnemu Krakowi.
16. Patriae Sol - Słońce Ojczyzny - Papież
Jan Pawel II
17. Regnorum Occasus - ?????? oznacza
UPADEK KRÓLESTW - czasy, gdy upadną królestwa
(państwa) i runą systemy. Po śmierci Jana Pawla II ...
Nr 17 punkt styczny, wspólny???
Przyszły "władca" - "przedstawiciel narodu". Co może spowodować upadek
państw i zawalenie się systemów - ekonomicznych, politycznych itd???
Na powyższym,
dającym dużo do myślenia pytaniu kończy się cytat z emaila
owego czytelnika.
#5. Związek pomiędzy przewiednią, a charakterystyką miejsca na Ziemi w którym jest ona kultywowana:
Wygląda na to, że istnieje
szczególna zależność pomiędzy określonymi miejscami na Ziemi, a
rodzajem przepowiedni które w miejscach tych są kultywowane, oraz
które z udziałem tych miejsc potem się wypełniają. Przykładem tego
związku są losy niewielkiej wioski nazywanej
Wszewilki
w jakiej miałem przyjemność się urodzić i wychować. Wioska ta
zawsze była nośnikiem pokoju i dobrobytu. Zawsze zamieszkana
była przez wolnych ludzi. Nigdy nie była czyjąkolwiek własnością.
Zawsze zabezpieczała dobrobyt i przeżycie pobliskiego
Milicza
który był miastem należącym do Biskupa Wrocławia. Zawsze
w jej pobliżu przytrafiały się raczej niezwykłe zdarzenia. Wszystko
też wskazuje na to, że na przekór jej skromności, to właśnie w
niej wypracowany został słynny styl architektoniczny, znany
obecnie na całym świecie pod nazwą "tudor" (do dzisiaj widoczny
na Kościele Św. Andrzeja Boboli z pobliskiego Milicza) - chociaż
za to osiągnięcie obecnie nikt nie oddaje jej kredytu. Niestety,
od 1875 roku ta pokojowa, produktywna, oraz nikomu nic nie
winna wioska zaczęła być zawzięcie prześladowana przez jakiegoś
niewidzialnego wroga. Wróg ten staranował nowo-budowaną
linią kolejową miniaturowy ryneczek Wszewilek. (Przebieg owej
linii kolejnowej złośliwie zbaczającej ku zachodowi ze swej prostej
drogi tylko po to aby staranować były ryneczek wsi
Wszewilki
doskonale zilustrowany jest na dokładnym zdjęciu satelitarnym
tej wioseczki, pokazanym na stronie internetowej
http://maps.google.com/maps?ll=51.551406,17.286901&spn=0.026010,0.058545&t=k&hl=en.
Odnotuj, że stawy widoczne na owym zdjęciu po wschodniej
stronie tej wioseczki, zostały uformowane dopiero około 1990
roku i to w tak złośliwy sposób aby zalać pozostałosci 1000
letniego historycznego młyna wodnego owej wioski który przez
wiele wieków dostarczal ekonomicznej bazy jej dobrobytu.)
Ów niewidzialny wróg systematycznie wyniszczył też
wszystko co nosiło w sobie ślady chwalebnej przeszłości tej wioski.
Ponadto zdewaluował on jej zasobność i kluczowe znaczenie.
Faktycznie to koleje losów owej małej i skromnej wioski są
zdumiewająco podobne do kolei mojego własnego losu.
#6. Krzywdzenie Pająka przynosi pecha?
Wszyscy zapewne
pamiętamy staropolskie wierzenie, że "skrzywdzenie pająka
przynosi pecha" (w oryginalnym sformułowaniu tego wierzenia
zamiast słowa "skrzywdzenie" zwykle używane są inne słowa
mające jednak to samo znaczenie). Czy jednak jest to tylko
wierzenie, czy raczej bardzo poważne ostrzeżenie.
Niedawno jeden z korespondujących ze mną totaliztów
podzielił się swoją opinią, że być może powiedzenie to
faktycznie jest wiedzą o przyszłości, czyli rodzajem
przepowiedni. Być może w przeszłości ktoś doskonale
wiedział, że kiedyś w Polsce pojawi się osoba o nazwisku
Pająk, która dla dobra ludzkości zaochotniczy do przyjęcia
na siebie cierpień prowadzących do generowania tzw.
"karmy kredytowej". Ktoś ten być może wiedział również,
że wszyscy szatańsko usposobieni traktowali będą tego
Pająka jak "worek do boksowania". Być może ten ktoś
wiedział ponadto o działaniu owej
"karmy kredytowej"
opisanej w podrozdziale JA2.3 z tomu 6 monografii [1/4],
a ściślej wiedział że jeśli ktoś zapaskudzi własną karmę
prześladowaniem osoby która zaochotniczyła w przyjęciu
cierpnień wiodących do generowania owej karmy kredytowej,
wówczas taki prześladowca obrywa potem w dwójnasób
za to co nabroił. Aby więc ostrzec tych którzy ulegali będę
pokusie aby sobie potrenować "boksowanie" na owym "Pająku",
ten ktoś upowszechnił owo wszystkim zapewne dobrze
znane staropolskie wierzenie, aby "nie krzywdzić Pająka
bo krzywdzącemu przyniesie to straszliwego pecha".
W podrozdziale
A4 z tomu 1 monografii [1/4] opisałem wyniki niektórych
badań dokonywanych na tych ludziach którzy skrzywdzili
mnie w moim obecnym życiu (np. patrz tam punkt omawiający
"zidentyfikowanie prymitywnego pasożytnictwa"). Badania
te dokonywałem w ramach swoich dociekań reguł rządzących
działaniem karmy. Jak wyjaśniłem w owym podrozdziale A4,
każdego z owych krzywdzących mnie ludzi, po jakimś czasie
- zwykle nie później niż w 5 lat od czasu danej krzywdy,
dopadały najróżniejsze nieszczęścia. Nieszczęścia owe
zwykle były wyolbrzymioną wersją tego co owi krzywdzący
wczesniej mi zaserwowali, chociaż zawsze nieszczęściom
tym towarzyszyły też najróżniejsze paskudne powikłania i
następstwa - jako przykład patrz artykuł "Hadi: Tati CEO
sacked to clean up management" ze strony 2 malezyjskiej
gazety
"New Straits Times"
wydanie ze środy, 2 stycznia 2002 roku. Faktycznie więc
w przypadku tych którzy mnie krzywdzą, zarówno owa
karma kredytowa, jak i owo staropolskie wierzenie o Pająku,
działają z żelazna konsekwencją - ktokolwiek mnie skrzywdzi
przychodzi mu potem gorzko za to zapłacić i to z nawiązką.
Nie tylko zresztą w moim przypadku. Najszerzej wszystkim
znanym przykładem kogoś, czyją karmę kredytową przyjęli
krzywdzący na siebie, jest Jezus. Jeśli też się zastanowimy,
to Izraelici płacą za fakt skrzywdzenia Jezusa przez wszystkie
te wieki, praktycznie aż do dzisiaj. Po ilości pecha i kłopotów
jakie ktoś ściąga na siebie krzywdząc kogoś kto zaochotniczył
do przyjęcia cierpień generujących "karmę kredytową" ja
osobiście uważam, że każdy powinien się zastanowić aż
kilka razy zanim skrzywdzi takiego kogoś. Serdecznie współczuję
więc tym co teraz się na mnie wyżywają. Przyjdzie im bowiem
zaplacic za to okropnie słono i to nie później niż za jakieś 5 lat.
Aczkolwiek
owo staropolskie wierzenie wcale tego nie dopowiada, osoby
które starają się mi pomagać w działaniach za jakie ochotniczo
przyjąłem na siebie karmę kredytową, są za to obficie wynagradzani.
Ich nagroda również przychodzi w czasie zwykle nie przekraczającym
owych 5 lat karmatycznego zwrotu. Kiedy bowiem kontaktuję osoby
które w przeszłości jakoś mi dopomogły w tym co czynię, zawsze
się okazuje że w międzyczasie odniosły one jakiś znaczący sukces
życiowy (np. zostały profesorami), że wiodą szczęśliwe i spełnione
życie, itp.
Narazie ciągle
nie jest nam dokładnie wiadomo co będzie się działo z całymi
krajami które skrzywdziły mnie jako tzw. "intelekty zbiorowe".
Czy do nich również odnosiło się będzie owo staropolskie
wierzenie? Faktycznie bowiem istnieją całe kraje od których
często mi się obrywało i w stosunku do których otrzymuję
owo nieprzerwane odczucie bycia krzywdzonym. Przykładowo
należą do nich Nowa Zelandia i Australia. (Np. znacznie
poczucie krzywdy i niesprawiedliwości wzbudza u mnie
dosyć niesłuszne zwalnianie mnie z pracy z trzech kolejnych
instytucji nowozelandzkich pod rząd, uniemożliwanie mi
otwartego dokonywania badań jakim poświęciłem swoje
życie, zmuszania mnie abym nieustannie ukrywał się tam
z tym co czynię, itp. Co jest np. interesujące, decyzje o
zwalnianiu właśnie mnie z pracy zawsze podejmowali
tam obywatele Australii.) Niemniej jestem pewien że przyszłe
generacje ludzi będą miały okazję aby los owych krajów
dokładniej sobie poobserwować.
W tym miejscu
powinienem nadmienić, że wyniki badań jakie prowadzę,
moralnie mnie zobowiązują abym ogłosił tzw.
strefę wolną od telekinezy.
Moralny obowiązek (oraz prawo) do wybrania i ogłoszenia
takiej właśnie strefy przysługuje wszakże właśnie mi,
jako odkrywcy telekinezy, wynalazcy licznych urządzeń
telekinetycznych, a także z tytułu pozostawania narazie
jedynym naukowcem na Ziemi który przebadał i
faktycznie ogarnął większość implikacji tego niezwykłego
zjawiska. W owej "strefie wolnej od telekinezy" chodziło
będzie o to aby uchronić ludzkość przed ponownym powtórzeniem
tego samego błędu jaki nasza cywilizacja już wielokrotnie
popełniła poprzez zaniedbanie ogłoszenia np. "strefy
wolnej od antybiotyków", "strefy wolnej od pestycydów",
"strefy wolnej od produktów inżynierii genetycznej", itp.
Wszakże aby dokładnie poznać oraz być w stanie kontrolować
wpływ technicznej telekinezy na ludzi i na naturalne
środowisko, koniecznym jest istnienie jakiegoś obszaru
porównawczego, w którym owego zjawiska nikt celowo
nie wywołuje. (Moje badania sugerują bowiem, że
podobnie jak antybiotyki, pestycydy, czy produkty
inżynierii genetycznej, telekineza też będzie posiadała
swoje niekorzystne następstwa - np. jeśli pojawi się w chwili
zapłodnienia powodowała ona będzie mutowanie olbrzymów.)
Ja osobiście planuję że ową "strefą wolną od telekinezy"
(po angielsku "telekinezis free zone") będzie właśnie Nowa
Zelandia i Australia. Oczywiście, wybór właśnie owych krajów
do funkcji "strefy wolnej od telekinezy" podyktowany jest całym
szeregiem obiektywnych czynników, np. ich naturalnym
odseparowaniem od reszty świata, obecnością w nich
praktycznie wszelkich stref klimatycznych i środowisk,
ich unikalną przyrodą i czystością, niskim zaludnieniem,
mało-istotną kontrybucją tych krajów do rozwoju
technicznego reszty naszej planety, itp.
Wcale więc nie wynika on tylko z faktu, że kraje te, lub
ludzie z nich się wywodzący, powtarzalnie podejmowały
działania i kultywowały tradycje które u mnie wynikały w
poczuciu powtarzalnej krzywdy i niesprawiedliwości,
ograniczania swobody badań, zmuszania do ukrywania
przedmiotu swych badań, intelektualnej opresji, zaniechania
budowy wynalezionych przez siebie urządzeń telekinetycznych, itp.
Niemniej fakt pozostaje faktem, że zaplanowane ogłoszenie
owej strefy może wpłynąć znacząco na przyszłe losy
owych krajów - szczególnie jeśli przyszłe pokolenia ludzi
na Ziemi faktycznie strefę tą wyegzekwują z żelazną
konsekwencją. Oczywiście, na obecnym etapie naszej
wiedzy nie wiadomo czy dla owych krajów z czasem
okaże się to szczęśliwym zbiegiem okoliczności, czy
też pechem. (Podobnie zresztą jak obecnie nie wiadomo,
czy - gdyby na ziemi kiedyś ogłoszono i wyegzekwowano
strefę wolną od antybiotyków lub pestycydów, to czy
strefa ta długoterminowo okazałaby się błogosławieństwem
czy przekleństwem dla mieszkających tam ludzi.) Wszakże
jeśli faktycznie owa "strefa wolna od telekinezy" zostanie
kiedyś zdecydowanie wyegzekwowana, wtedy w Nowej
Zelandii ani w Australii nie wolno będzie ani produkować,
ani używać, ani nawet posiadać żadnych urządzeń technicznych
formujących Efekt Telekinetyczny. Nie wolno tam też będzie
lądować magnokraftów telekinetycznych.
Oto adresy
stron internetowych na których można sobie ściągnąć
(nieodplatnie) tom 1 monografii [1/4], oraz poczytać tam
z podrozdzialu A4 opisy co się stało z tymi ludźmi którzy
skrzywdzili mnie w przeszłości, a których losy sprawdzałem
potem w ramach swoich badań nad działaniem karmy:
energia.sl.pl/tekst_1_4.htm,
free.hostultra.com/~wszewilki/tekst_1_4.htm,
milicz.fateback.com/tekst_1_4.htm, lub
totalizm.nazwa.pl/tekst_1_4.htm.
Ze stron tych można również ściągnąć sobie tomy 5 i 6
oraz poczytać tam o karmie kredytowej oraz jej działaniu.
Można też ściągnąć tomy 4, 10 i 11, zaś z podrozdziałów
H6.1, L2 i NB4 poczytać o telekinezie oraz o Efekcie Telekinetycznym.
Serdecznie zachęcam do ich ściągnięcia i do przeglądnięcia
owych podrozdziałów A4, JA2.3, I4.5, H6.1, L2 oraz NB4.
Po przeczytaniu
owych podrozdziałów A4, JA2.3, I4.5, H6.1, L2 oraz NB4, być
może warto też na chwilę przystanąć w swoich działaniach i się zastanowić.
Czy staropolskie wierzenie że "krzywdzenie Pająka przynosi
pecha" jest tylko przesądem, czy raczej poważnym ostrzeżeniem,
albo nawet przepowiednią? Czy istnieją też jakieś inne podobne
do niego wierzenia i powiedzenia na które powinniśmy zwracać
większą uwagę? Czy owo wierzenie o Pająku może oznaczać,
że mój los oraz moje nazwisko są znane i przepowiadane już
od najdawniejszych czasów - tyle że jak zwykle we wszelkich
przepowiedniach zostały one umiejętnie zakamuflowane i
zaczynaja nam coś mówic dopiero "po fakcie"?
#7. "Jeźdźcy Apokalipsy" - dlaczego dawni ludzie tak właśnie nazywali dzisiejszą sytuację na Ziemi:
Żyjemy w przełomowych
czasach. Faktycznie to na naszych oczach wypełniają się
prastare przepowiednie. Szatański wróg z UFO kawałek po
kawałku fizycznie i psychicznie wykańcza naszą cywilizację
i planetę. Nie trzeba mieć orlich oczu aby to odnotować.
Przykładowo, jesli tylko rozpatrzymy pierwszą dekadę
października 2005 roku, wówczas odnotujemy: (1) zamach
bombowy na tropikalnej wyspie Bali z soboty dnia 1
października 2005 roku (około 30 zabitych), (2) huragan
"Stan" w Meksyku i Guatemali w poniedziałek 3 października
2005 roku z wieloma tysiącami ofiar, (3) mordercze
trzęsienie ziemi w Pakistanie z niedzieli dnia 9 października
2005 roku o sile 7.6 w Skali Richtera, z około 60 000 zabitych
ludzi (patrz artykuł "Quake toll more than 54 000" ze strony
B2 nowozelandzkiej gazety
"The Dominion Post",
wydanie z Tue., 18 October 2005), (4) grad wielkości piłek tenisowych
masakrujący Australijczykow z tropikalnego Queensland w dniu 13
października 2005 roku, (5) nadciągająca ogólnoświatowa
"pandemia" ptasiej grypy, oraz cały szereg mniejszych
nieszczęść. Natomiast kilka dni wcześniej (tj. 24 września
2005 roku) huragan "Rita" zdewastował Teksas w USA
mordując kilkudzisięciu ludzi. Równocześnie z nim pojawił
się też tajfun "Damrey" w Chinach i Wietnamie mordując
tam kilkaset ludzi. Wykaz ten możnaby wydłużać w
nieskończoność. Wszystkie owe nieszczęścia mają
jedną cechę wspólną - mianowicie skrycie wywołali je
UFOnauci używając w tym celu swojej ogromnie
zaawansowanej techniki. (Faktycznie to UFOnauci są
pierwotną przyczyną praktycznie wszystkich nieszczęść
jakie dotykają ludzkość.)
W Biblii owo spiętrzenie kataklizmów sztucznie wywołanych
przez UFOnautów i UFO nazywane jest "Jeźdżcami Apokalipsy".
Wielu sceptyków ciągle uważa, że nie mają one nic wspólnego
z obecną sytuacją na Ziemi, a opisują jakąś nieokreśloną
abstrakcję. Jednak rozważ czytelniku samemu, jak byś ty
sam nazwał dzisiejszą sytuację na Ziemi, gdybyś żył w
starożytności jednak za pośrednictwem jakiegoś cudownego
objawienia pokazano by ci to wszystko co własnie teraz
dzieje się na Ziemi. Wszakże jedyny środek lokomocji
jaki byłby wówczas ci znany, to jazda wierzchem na koniu.
Nie znałbyś też maszyn, stąd np. wehikuł UFO byłby dla
ciebie rodzajem "latającego konia". Jak byś więc nazwał
wówczas sytuację, gdybyś zobaczył UFOnautów
ujeżdżających owe "latające konie" i rozprzestrzeniających
wszelkie formy zniszczenia po Ziemi. Przykładowo
widziałbyś, że jednego dnia stoją sobie dumnie dwa
drapacze chmur
WTC
w Nowym Jorku, po brzegi zapełnione mrowiem zapobiegliwych
przedsiebiorców którzy zbyt byli zajęci robieniem
pieniędzy aby ciągle mieć czas na pomyślenie o
UFOnautach i ich niecnych zamiarach wobec ludzkości.
Innego zaś dnia zobaczyłbyś jak nadleciało własnie
takie UFO (dla ciebie byłby to "latający koń") prowadzone
przez ludzko wyglądających UFOnautów i zamieniło
dwa gmachy WTC wraz z wszystkimi ludźmi w środku
w chmury skamieniałych oparów. Albo widziałbyś
kierownictwo NASA po raz kolejny zaprzeczające
publicznie że UFO wogóle istnieją. Wkrótce zaś
potem ujrzałbyś jak ich prom
Columbia
jest rozrywany na strzępy przez dwa wehikuły UFO
dosłownie na oczach całego świata. Podobnie
widziałbyś gotujące się życiem wybrzeża Oceanu
Indyjskiego na którego plażach wylegują się w słońcu
tlumy ludzi zajadających się kokosami i nawet nie
myślących o UFO. Potem zobaczyłbyś jak głęboko
pod wodą oceanu eksplodowało niewielkie UFO
indukując straszliwe
tsunami
i już wkrótce potem w miejscu tych plażujących
się ludzi pozostałby jedynie bagnisty śmietnik
rozciągający się od horyzontu po horyzont. Albo
widziałbyś tętniący życiem Nowy Orlean którego
mieszkańcy zbyt byli zajęci słuchaniem muzyki
i pogonią za sławą aby ciągle mieć czas na
przyglądnięcie się niebu i zobaczenie UFO które
czaiło się w chmurach ponad ich miastem.
Potem zobaczyłbyś jak owe UFO ukryte w
chmurach zaindukowały technicznie
huragan "Katrina"
i jednym pociągnięciem zamieniły to miasto
w ogromne, cuchnące bagno. Albo widziałbyś
obraz miasta Katowice w którym mało kto wierzy
w UFO, potem zaś widziałbyś jak owo UFO
miażdży sobą budynek
katowickiej hali
wystawowej wraz ze świętującymi ludźmi w jej
wnętrzu. Albo widziałbyś gęsto zaludnioną,
tropikalną wyspę Filipin w której ludzie zbyt
usuilnie zajmują się życiem codziennym aby
ciągle wyglądać w chmurach wehikuły UFO,
potem zaś widziałbyś jak owe wehikuły UFO
zatapiają ową wyspę wraz z jej mieszkańcami
ogromną
lawiną błota.
Kolejnego dnia
widziałbyś około 6 000 000 000 mieszkanców
Ziemi zbyt zajętych zaprzeczaniem że UFO
wogóle istnieją aby mieć jeszcze czas na
przygotowanie swojej obrony przed atakami
owego UFO. Któregoś zaś z następnych dni
zobaczyłbyś owo UFO jak rozsiewa zarazki
""ptasiej grypy",
zaś potem na Ziemi widoczny byłby już tylko
ocean rozkładających się trupków. Czy w
takiej sytuacji nie użyłbyś właśnie nazwy
"Jeźdźcy Apokalipsy" aby opisać niszczycielskie
działania owych morderczych wehikułów UFO
i ujeżdżających je UFOnautów bliźniaczo podobnych
do ludzi?
Na szczęście dla ludzkości, coraz więcej
odważnych ludzi
(totaliztów)
zaczyna rozumieć, że owi
"Jeźdźcy Apokalipsy" to faktycznie moralnie
upadli UFOnauci którzy dla przedłużenia swojej
bezdusznej okupacji i rabunku Ziemi zdecydowali
się skrycie wyniszczyć naszą obecną cywilizację
techniczną. Rozległość zniszczeń jakie owi
UFOnauci zdołają nam obecnie zadać, zależy
właśnie od tego jak wielu takich odważnych
ludzi się znajdzie, oraz jak skuteczne działania
obronne oni podejmą aby chronić naszą
matkę Ziemię przed morderczymi UFOnautami
(tj. przed owymi niszczycielskimi "Jeźdźcami
Apokalipsy").
Kiedy byłem małym chłopcem, w długie wieczory
pozbawione wówczas telewizji nasłuchałem się
wielu ludowych przepowiedni na temat przyszłości
naszej planety. Niektóre z nich dotyczyły właśnie
"Jeźdźców Apokalipsy". Przepowiednie te
stwierdzały m.in., że w tych miejscach na Ziemi
gdzie mieszkańcy się nie zjednoczą aby powstrzymać
najazd owych "jeźdźców", po ich przejeździe
pozostanie tak mało ludzi, że ci nieliczni którzy
tam przetrwają będą całowali ziemię jeśli zobaczą
na niej ślady stóp innego człowieka. Na szczęście
dla Polski i Polaków, owe ludowe przepowiednie
stwierdzały, że Polacy zdołają jednak się zjednoczyć
i przeciwstawią się najazdowi owych "jeźdźców"
na ich ziemię. Aczkolwiek ciągle kilku z tych "jeźdźców"
zdoła się przedrzeć przez ową obronę i dokonać
swoich zniszczeń, jednak straty na obszarze
Polski mają być relatywnie mniejsze niż w
innych rejonach świata. Zgodnie z ludowymi
przepowiedniami, to właśnie z tego zjednoczenia
się Polaków przeciwko "Jeźdźcom Apokalipsy"
ma się zrodzić ich moc która w przyszłości
zaawocuje "Polską od morza do morza".
Faktycznie też obserwując co obecnie w Polsce
się dzieje, wyraźnie widać, że coraz więcej Polaków
przyłącza się do obrony swojej Ziemi przed owymi
"Jeźdźcami Apokalipsy" (czyli UFOnautami). Coraz
więcej też Polaków zaczyna wysyłać bezpośrednio
UFOnautom wszelką karmę za własne cierpienia.
(Wszakże cokolwiek złego dotyka jakiegokolwiek
człowieka na Ziemi, zawsze pierwotną przyczyną tego
zła
są UFOnauci - a nie inni ludzie czy "matka natura".
Dlatego każdy kto jest tego świadomy, w każdym
przypadku kiedy zaczyna cierpieć, obciąża
odpowiedzialnością za swe cierpienia właśnie
UFOnautów, w ten sposób uczuciowo wysyłając
im karmę.) W punkcie #7 strony internetowej
26ty dzień
wyjaśnione zostało, że to właśnie wysyłanie bezpośrednio
UFOnautom karmy za każde nasze cierpienie
skutecznie powstrzymuje tych UFOnautów przed
dokonywaniem nam coraz większego zła. Rosnąca
też liczba ludzi w Polsce wprowadza w życie
najróżniejsze metody aktywnego bronienia się przed
nadchodzącymi atakami UFOnautów (tj. "Jeźdźców
Apokalipsy"), które to ataki na bieżąco omawiane są
w blogu
totalizm.blox.pl/html/.
#8. Ogólne informacje o tej stronie:
W przyszłości niniejsza strona będzie dalej poszerzana.
(tj. będzie ona rozbudowana w miarę jak zdołam
przygotować dokumentację następnych zbrodni
które UFOnauci popełniają na ludzkości,
a także pospisuję posiadane informacje na ten
temat - zapraszam więc aby stronę tą
odwiedzić ponownie za jakiś czas)
Więcej informacji o przepowiedniach w pozycji "26ty dzień" z "Menu 1".
* * *
Czytając pospisywane na tej
stronie informacje o szatańskiej działalności UFOnautów na Ziemi, w
oczy zapewne rzuca się fakt, że od sukcesu w moim upowszechnianiu tych
informacji zależy przeżycie i dalszy rozwój ludzkości. Dlatego apeluję
tutaj gorąco do czytelników tej strony - prosze dać szansę ludzkości,
proszę dać też szansę samemu sobie. Z kolei szansę tą można tylko
wówczas dać sobie i ludzkości, jeśli dołoży się osobisty wkład w
upowszechnianie prawdy na temat skrytej działalności diabolicznych
UFOnautów na Ziemi.
#9. Jak dołożyć osobisty wkład w upowszechnianie
prawdy na temat morderczych działań UFOnautów na Ziemi?
Jak wszystkie strony otwierające
nasze oczy na fakt okupacji Ziemi przez technicznie wysoko zaawansowanych
chociaż moralnie upadłych UFOnautów, strona ta jest również sabotażowana
przez owych mściwych UFOnautów. Stąd bez przerwy pojawiają się problemy
z jej otwarciem i oglądaniem. Aby jakoś przeciwdziałać tym powtarzalnym
sabotażom, chciałbym wystosować tutaj apel do wszystkich jej czytelników.
Mianowicie chciałbym zaapelować do każdego czytelnika z osobna, o osobiste
udzielenie mi aktywnej pomocy w naprawianiu skutków nieustannego sabotażowania
moich stron przez UFOnautów. Jedna z rozlicznych form tego sabotażowania
polega na nieustannym deletowaniu przez UFOnautów odsyłaczy do moich stron
internetowych z poszczególnych "search engines", szczególnie tych z terenu
Polski. W rezultacie zmuszony jestem do "syzyfowej pracy" nieustannego
zgłaszania swoich stron internetowych do owych "search engines". Wkrótce
jednak po takim zgłoszeniu strony owe zostają ponownie wydeletowane przez
UFOnautów - i tak w kółko Macieju. Niniejszym apeluje więc aby każdy
czytelnik pojął dla siebie rodzaj deklaracji, że otoczy swoją osobistą
ochroną i protekcją co najmniej jedną wykonaną i aktualizowaną przeze mnie
stronę internetową, którą ów czytelnik z jakichś powodów szczególnie lubi
lub której zawartością szczególnie się interesuje. W tym celu proponowałbym
aby czytelnik ten wybrał dla siebie którąś ze stron internetowych która
najbardziej odpowiada jego smakowi lub zainteresowaniom, która zawarta jest w
"Menu 2"
lub
"Menu 4"
wyświetlanym na każdej z moich stron internetowych, oraz którą osobiście
sprawdził że ciągle wyświetla się ona relatywnie dobrze na danym serwerze
(czyli że UFOnauci nie zdołali jej jeszcze skutecznie zasabotażować na tym
sprawdzonym adresie internetowym). Następnie aby stronę tą powtarzalnie
zgłaszał na jednym lub kilku "search engines" z Polski, natychmiast po tym
jak odkryje że UFOnauci zdołali ją z danej "search engine" ponownie wydeletować.
Jeśli każdy czytelnik otoczy taką osobistą "protekcją" choćby jedną ze stron
internetowych upowszechniających idee totalizmu lub jakiekolwiek inne idee
z totalizmem związane (np. idee darmowej energii, magnokraftu, komory
oscylacyjnej, napędów, sejsmografu, praw moralnych, telekiezy, telepatii,
nadejścia Antychrysta, tsunami, itp.), wówczas UFOnauci przestaną być tak
efektywni jak są obecnie, w powstrzymywaniu tych idei przed upowszechnieniem.
Udzielenie mi więc aktywnej pomocy w tej jednej maleńkiej sprawie, będzie
poważnym wsparciem otrzymanym przez totalizm i idee z nim związane, oraz
liczącym się osobistym wkładem danego czytelnika do upowszechniania po
świecie tej ogromnie ważnej, moralnej i pokojowej filozofii. Patrząc
codziennie w lusterko podczas golenia, czytelnik ten będzie mógł sobie
powiedzieć, że faktycznie czyni coś aktywnego aby uchronić swoją rodzine,
swoich kolegów, swoich znajomych, a także wszystkich innych bratnich
ludzi z planety Ziemia, przed podzieleniem takiego samego losu jaki UFOnauci
ostatnio zgotowali dla owych biednych ofiar opisywanego na tej stronie tsunami
z Oceanu Indyjskiego.
Tak dla informacji chciałbym wskazać
też wykaz dotychczasowych sukcesów UFOnautów w blokowaniu dostępu do moich stron
internetowych. Sukcesy te opisane są dokładniej na odrębnej stronie, która w
"Menu 2"
dostępna jest pod nazwą
"sabotaże".
(Odnotuj, że informacja o tym co znajduje się w Menu o danym numerze zaprezentowana
została na oddzielnej stronie o nazwie
FAQ - częste pytania.)
#10. Polskie literki:
W tekście tej strony starałem się używać polskich literek.
Szybko jednak odnotowałem, że nie każdy serwer poprawnie
koduje i przesyla owe litery (np. serwer
www.nrg.to
deformuje polskie litery i uniemożliwia ich odtworzenie nawet
na poprawnie nastawionych komputerach z Polski jakie używają
systemu operacyjnego "Windows XP"). Ponadto komputery zdają
się wyświetlać poprawnie polskie literki tylko jeśli albo
używają systemu operacyjnego "Windows XP", lub jeśli ich
Internet Explorer został na nie ustawiony. (Aby ustawić
swoją przeglądarkę "Internet Explorer" na poprawne odczytywanie
polskich liter, trzeba kliknąć na pozycję w jej menu oznaczoną "Widok"
(po angielsku "View"), zaś potem na opcję oznaczoną "Kodowanie"
(po angielsku "Encoding"). Kiedy zaś otworzy się submenu "Dalsze"
("More") z odmiennymi alfabetami, wybrać trzeba i włączyć kliknięciem
alfabet oznaczony "Srodkowoeuropejski (Windows)" (po angielsku
"Central European (Windows)").) Gdyby jednak i takie ustawianie nie
pomogło, wówczas na wszelki wypadek informuję, że jeśli u kogoś
w miejscu literek na ekranie pojawiają się jakieś dziwne znaczki,
to zapewne oznacza, że jego komputer nie wyświetla prawidłowo
polskich literek. W takim przypadku dobrze jest wiedzieć,
że wyświetlane znaczki oznaczają co następuje:
"ą" = "a" z ogonkiem, "Ą" = "A" z ogonkiem,
"ć" = "c" z kreską, "Ć" = "C" z kreską,
"ę" = "e" z ogonkiem, "Ę" = "E" z ogonkiem,
"ł" = "l" przekreślone, "Ł" = "L" przekreślone,
"ń" = "n" z kreską, "Ń" = "N" z kreską,
"ó" = "o" z kreską, "Ó" = "O" z kreską,
"ś" = "s" z kreską, "Ś" = "S" z kreską,
"ź" = "z" z kreską, "Ź" = "Z" z kreską,
"ż" = "z" z kropką, "Ż" = "Z" z kropką.
Powinienem tutaj dodać, że po
odnotowaniu mizernych efektów moich eksperymentów z użyciem polskich
literek, swoje teksty typowo piszę alfabetem angielskim (łacinskim).
* * *
#11. Jak
zreplikować tą stronę
w swoim własnym komputerze:
Dla niektórych czytelników zainteresowanych zagadnieniami poruszanymi
na niniejszej stronie internetowej, korzystne może się okazać posiadanie
we własnym komputerze repliki niniejszej strony internetowej
wraz z wszelkimi używanymi na niej ilustracjami, tekstami,
linkami, itp., oraz późniejsze przeglądanie tej strony
bezpośrednio z własnego komputera, a nie z internetu.
Wszakże w przypadku posiadania takiej własnej repliki,
nie jest się już zależnym od dostępu do internetu w przypadku
każdej chęci ponownego zaglądnięcia do tej strony lub
oglądnięcia czy wydrukowania którejś z użytych tutaj
ilustracji. Czekanie na otwarcie się niniejszej strony
jest także wówczas nieporównanie krótsze niż czekanie na
jej otwarcie się z internetu. Nie jest też wtedy już konieczne
znoszenie owego potopu najróżniejszych subtelnych przeszkod,
które zdają się prześladować moje strony internetowe niemal
tak jakby strony te były celowo sabotażowane przez jakichś
złośliwych "małych pozieleniałych UFOnautów". Dla tych więc
czytelników którzy zechcą sporządzić sobie replikę niniejszej
strony internetowej w swoim własnym komputerze, niniejszym opisuję
krok po kroku, jak tego dokonać. Opis ten wyjaśnia dokładnie jak
się przygotowuje tzw. "źródłowy" duplikat niniejszej strony,
czyli duplikat wykonany w języku programowania zwanym "HTML",
w którym strona ta oryginalnie została zaprogramowana. Taki
"źródłowy" duplikat jest na tyle użyteczny, że może on zostać
potem spożytkowany dla nauczenia się jak programować i zakładać
własne strony internetowe na dowolnym serwerze. (Wiadomo bowiem,
że browsery, w tym "Internet Explorer", pozwalają także na
relatywnie łatwe sporządzanie "obrazowych" kopii dowolnych
stron. Jednak owe kopie obrazowe nie mogą być użyte dla
zainstalowania na innych serwerach. Ponadto nie nadają się
one do stopniowego uzupełniania ich zawartości o dalsze strony,
ilustracje czy linki zreplikowane z innych stron internetowych.)
Nauczenie się więc z poniższej instrukcji jak sporządzać takie
dokładne kopie "źródłowe", jest pierwszym krokiem w kierunku
nauczenia się jak programować, zakładać, oraz przeglądać własne
strony internetowe. Oto owa intrukcja postępowania:
#0. Gotowa replika źródłowa?
(i to bez banerów). Jedna mała informacja, zanim w punktach #1
do #9 poniżej przytoczę dokładną procedurę sporządzania sobie
samemu źródłowej repliki niniejszej strony. Mianowicie, pod
niektórymi adresami podanymi w "Menu 3", taka źrółowa replika
niniejszej strony, wraz z wszystkimi jej folderami, plikami,
ilustracjami, itp., a na dodatek pozbawiona banerów reklamowych,
czeka w formacie ZIP, gotowa do załadowania do Twojego własnego
komputera. Wszystko co musisz uczynić aby ją sobie załadować,
to w "Menu 1" kliknąć na pozycję
"źródłowa replika tej strony".
Spróbuj to uczynić, bowiem taka źródłowa replika być może jest
nawet dostępna pod niniejszym adresem. Kiedy zaś taka replika
w ZIP załaduje się już do Twojego komputera, jedyne co należy uczynić
to UNZIPować ją na Twój dysk twardy. Po UNZIPpowaniu uformuje ona
odrębny folder, w którym znajdziesz nowy folder o nazwie "a_pajak",
zaś w owym nowym folderze będą zawarte gotowe do użycia wszystkie pliki,
podfoldery i ilustracje, wymagane dla uruchamiania i oglądania
niniejszej strony. (W przypadku jeśli masz już na swoim dysku
twardym folder zwany "c:\a_pajak" z innymi moimi stronami źródłowymi,
wystarczy abyś z owego nowego foldera "a_pajak" poprzerzucał
wszystkie pliki i podfoldery do posiadanego już wcześniej foldera
"c:\a_pajak".) Po tej informacji, wróćmy teraz do owej procedury
przygotowania przez Ciebie samego źrółowej repliki niniejszej
strony. Oto ona:
#1. Stworzyć nowy folder (zbior/directory)
o nazwie a_pajak (lub "archive_pajak") na dysku twardym "c:\" swojego komputera.
Folder ten będzie zawierał niniejszą stronę internetową wraz z używanymi przez nią
podfolderami z ilustracjami, a ewentualnie także dowolne inne moje strony wraz z ich
podfolderami z ilustracjami. W tym celu wystarczy uruchomić "Windows Explorer", oraz
stworzyć nim folder nazywany "a_pajak" na swoim dysku twardym. Folder ten będzie
później używany do przechowywania wszystkich tych moich stron internetowych oraz
używanych przez nie podfolderów z ilustracjami, które ktoś zechce zawsze mieć
zawsze pod ręką.
#2. Stworzyć nowe pod-foldery
(podzbiory/subdirectories) we wnętrzu foldera "a_pajak". Owe pod-foldery
będą zawierały poszczególne rodzaje tekstów i ilustracji ukazywanych
za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Oto wykaz nazw
pod-folderow (podzbiorów) wykorzystywanych przez niniejszą stronę
internetową:
flags - zawiera on sześć plików o nazwach de-flag.gif,
es-flag.gif, fr-flag.gif, it-flag.gif, pl-flag.gif, uk-flag.gif
w których zawarte są flagi Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch,
Polski i Anglii używane przez niniejszą stronę internetową oraz
strony do niej pokrewne. Pliki te najłatwiej uzyskać poprzez
zdobycie dowolnych obrazów owych flag zapisanych w formacie
*.gif, oraz następne przemianowanie nazw tych plików na nazwy
wskazane powyżej.
W celu stworzenia tych pod-folderów wystarczy uruchomić "Windows
Explorer", oraz wygenerować nim owe podfoldery we wnętrzu foldera
"a_pajak", nadając im wskazane powyżej nazwy.
#3. Zachować kod źródłowy tej strony
w swoim folderze "a_pajak". W tym celu trzeba "kliknąć prawym przyciskiem" swojej
myszy kiedy się wskazuje na jakikolwiek obszar zadrukowany tej strony (np.
wskazuje tutaj). Małe menu powinno się pojawić, które ma pozycję "View Source"
(tj. "pokaż źródło"). Kliknij na tą pozycję, tak że kod źródłowy tej strony
pojawi się w edytorze tekstu nazywanym "Notepad". Kliknij na "File" menu w tym
"Notepad" i wybierz opcję "Save As..." (tj. "zachowaj jako"). Zachowaj kod
źródłowy ze swojego "Notepad" używając nazwy pliku "day26_pl.htm" jako
"File name" tego kodu dla niniejszej strony, zaś podając foldera "c:\a_pajak"
jako "Save in" miejsce dla zachowania tego kodu. Odnotuj że strony wywoływane
z tej strony należy zachwywać pod nieco innymi nazwami, np.: "fruit.htm"
dla angielskojezycznej wersji tej strony, "oscillatory_chamber.htm" dla strony
o komorze oscylacyjnej, itp.
#4. Zachować ilustracje. Kliknij prawym
przyciskiem myszy na każdą ilustrację z tej strony lub ze stron z nią związanych,
potem wybierz opcje "Save Picture As". Niemal wszystkie ilustracje z tej
strony zachowaj w subfolderze "14". Fotografię "Fot. 2" zachowaj w
subfolderze "wyglad". (Odnotuj że każda ilustracja wskazuje u dołu ekranu
browsera subfolder w jakim musi być zachowana.)
#5. Wyswietlić tą stronę w swoim komputerze.
Po zachowaniu tej strony, daje się ona wyświetlić w dowolnej chwili we własnym
komputerze, poprzez zwykłe wycelowanie na plik "day26_pl.htm" (tj.
wycelowanie na kod źródłowy tej strony) używając w tym celu "Windows Explorer",
oraz następne podwójne kliknięcie na owym pliku. (Można też ją wyświetlić poprzez
wycelowanie na nią "Windows Explorer" i przyciśnięcie klawisza "Enter".)
Strony związane z niniejszą hyperlinkami, można wyświetlać albo poprzez kliknięcie
na owe hyperlinki kiedy ta strona jest pokazana na ekranie komputera, albo też
poprzez kliknięcie z "Windows Explorer" odpowiednio na "magnocraft.htm",
"oscillatory_chamber.htm", itp.
#6. Ustawić kody polskich literek.
Trzecia linia programu HTML każdej
totaliztycznej strony oryginalnie jest zaprogramowana na kod polskich
literek w moim własnym komputerze i WINDOWS XP. Stąd linia ta ma postać:
<META HTTP-EQUIV="Content-type" CONTENT="text/html; charset=windows-1250">
Jednak nie w każdym komputerze i nie dla każdej wyszukiwarki linia
ta spowoduje poprawne wyświetlanie polskich literek. Dlatego jeśli
u Ciebie czytelniku zamiast polskich literek wyświetlane są jakieś
"krzaczki", zapewne to oznacza że w kodzie źródłowym tej strony
powinieneś sobie zmienić ostatni człon owej linii na odpowiedni
dla Twojego komputera i/lub Twojej wyszukiwarki. Dlatego spróbuj
w linii tej symbol windows-1250 zmienić np. na symbol iso-8859-1,
na symbol iso-8859-2, lub na symbol CP-1250, sprawdzając czy kod
ten spowoduje poprawne wyświetlenie polskich literek (w celu tego
sprawdzenia kliknij w "Internet Explorer" na "Refresh" czyli na "Odnów",
lub na: Widok/Kodowanie/Dalsze/Srodkowoeuropejski(Windows) co w angielskiej
wersji ma zapis: View/Encoding/More/CentralEuropean(Windows) - tak jak
to wyjaśnione tutaj w punkcie "polskie literki").
#7. (Warunkowo) pousuwać banery. Darmowe
serwery z jakich ja zwykle korzystam, typowo wprowadzają kody banerów reklamowych
do kodu źródłowego stron jakie na nich są wystawiane (często kody tych banerów
reklamowych zawierają też dokuczliwe błędy celowo powprowadzane przez UFOnautów
jakie starają się utrudniać ogladanie moich stron). Jeśli benery te, lub zawarte
w nich błędy, kogoś wyraźnie irytują, wówczas w kodzie źródłowym zachowanym we własnym
komputerze daje się je pousuwać. Aby powycinać te bannery, należy najpierw otworzyć
"kod źródłowy" tej strony używając np. edytora tekstu zwanego "Notepad" jaki znajduje
się praktycznie w niemal każdym dzisiejszym komputerze. Potem w programie źródłowym
danej strony należy zidentyfikować kody tych banerów (albo przez znalezienie adresu
danego banera referowanego w owym kodzie źródłowym i zaczynającego się od "http://...",
albo też poprzez wypatrzenie komentarza oznakowującego początek i koniec bannera i
zwykle zaczynającego się od słów "banner insertion ..."). Po zidentyfikowaniu który
fragment kodu strony ukrywa w sobie dany baner, kod ten należy zwyczajnie wydeletować.
Warto tutaj zaznaczyć, że jeśli ktoś zdoła się nauczyć jak znajdować i wycinać takie
banery reklamowe, faktycznie nauczy się również jak przeprogramowywać istniejące
strony internetowe, czyli jak sporządzać "kody źródłowe" własnych stron.
#8. (Warunkowo) aktualizować swoją replikę tej strony.
Jeśli kogoś szczególnie interesują opisy zawarte na niniejszej stronie internetowej,
wówczas co jakiś czas (np. co kilka miesięcy) warto sprawdzać w internecie, czy opisy
te nie zostały dodatkowo udoskonalone. Jeśli zaś się odkryje, że internetowa wersja tej
strony została wyraźnie udoskonalona, wówczas tą udoskonaloną wersją można z łatwością
zastąpić posiadaną przez siebie nieco starszą replikę. W tym celu wystarczy nazwę swojej
starej repliki poprzedzić np. słowem "stara_", a następnie na jej miejsce skopiować i
zachować nową wersję tej strony pod oryginalną nazwą jaką nosi ona w internecie, a jaką
wskazałem w punkcie #3 powyżej.
#9. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości
w owym replikowaniu, warto zaglądnąć na odrębną stronę w całości poświęconą
dokładnemu wyjaśnieniu powyższej procedury replikowania moich witryn internetowych
we własnym komputerze. Owa dodatkowa strona uruchamiana jest z
"Menu 2"
gdzie występuje pod nazwą
Replicate".
* * *
#12. Inne pokrewne strony o podobnej tematyce:
Tych z czytelników których zainteresowały zaprezentowane tutaj informacje,
chciałbym poinformować że istnieje aż cały szereg innych totaliztycznych
stron internetowych, które również omawiają bardzo podobne tematy.
Wszystkie owe strony można wywoływać za pośrednictwem
"Menu 2" i
"Menu 4".
Prawdopodobnie najważniejszą z nich jest strona o nazwie
"zło"
która ujawnia, że wszelkie zło na Ziemi bierze swój początek od moralnie
zdegerowanych istot obecnie nazywanych "UFOnautami", zaś w
przeszłości nazywanych przez ludzi "diabłami". Wyjaśnia ona
również dlaczego owi UFOnauci są bliskimi krewniakami ludzi i to
tak do nas podobnymi, że normalni ludzie urodzeni na Ziemi
mają poważne trudności z ich odróżnieniem od siebie.
Strona
"podmieńcy"
wyjaśnia, że owi bliscy krewniacy ludzkości celowo podszywają
się pod ludzi aby tym lepiej utrzymywać nas w zniewoleniu.
Ponieważ jednak są oni niemal identyczni do nas, bez poznania
po czym daje się ich odróżniać od siebie, normalnie nie jest się
w stanie rozpoznać który z nich zagnieździł się w naszym otoczeniu.
Strona "podmieńcy" wyjaśnia też cechy po jakich daje się rozpoznać
owych "UFOnautów-podmieńców".
Z kolei inna strona o nazwie
"ludobójcy"
podsumowuje najważniejsze sposoby mordowania ludzi przez owych
UFOnautów-podmieńców, jakich ostatnio użyli oni na Ziemi.
Strona
"plaga"
wyjaśnia m.in. jak przygotować się na nadejście zarazy tzw. "ptasiej grypy"
do sprowadzenia której na Ziemię UFOnauci właśnie szybko zdążają.
Strona
"uzdrawianie"
opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia gryp i innych chróbsk.
Kolejna strona o nazwie
"huragany"
wyjaśnia jaki jest mechanizm technicznego formowania huraganów i tajfunów
przez UFOnautów, oraz jakimi cechami takie techniczne huragany i tajfuny
się odznaczają.
Jeszcze inna strona o nazwie
"tornado"
opisuje jak UFOnauci wyniszczają ludzkość poprzez techniczne indukowanie
morderczych tornad, oraz jak rozpoznawać takie tornada wywołane technicznie
przez UFO.
Kolejna strona o
"UFO-chmurach"
opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi,
porzez otoczenie tych wehikułów technologicznie uformowaną chmurą.
Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom
zdjęć UFO,
a także zdjęć
kosmitów.
Dwie następne strony o miastach
Malbork i
Wrocław
opisują m.in. podziemne bazy w jakich UFOnauci parkują swoje wehikuły w celu
ukrycia ich przed wzrokiem ludzi. Z kolei strona
Columbia
pokazuje i interpretuje zdjęcie które ujawnia że prom kosmiczny "Columbia" został
zaatakowany i zniszczony przez wehikuł UFO. Nastepna strona o nazwie
WTC
prezentuje material dowodowy ze rowniez drapacze chmur nowojorskiego WTC
zostaly odparowane przez wehikuly UFO.
Jeszcze inna strona o chińskim
sejsmografie
działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez
Menu 2" i
Menu 4")
wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne do zdalnego
wykrywania, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo
trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego
urządzenia. Wszakże nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i
mordować.
Strona
lepsza ludzkość
wskazuje nam jak możemy stopniowo naprawiać i eliminować zło sprowadzane na nas
przez UFOnautów, aby w końcu móc całkowicie usunąć te szatańskie istoty z Ziemi.
* * *
Data założenia niniejszej strony: 5 stycznia 2005 roku.
Data najnowszego jej aktualizowania: 8 kwietnia 2006 roku.
Oto wskazania poszczególnych liczników odwiedzin tej strony:
Free Hit Counter