Ludowe metody uzdrawiania i leczenia
(dwujęzycznie, po: angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
21 kwietnia 2007


Kliknij "X" lub "No" jeśli sabotażująca plansza rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Polskie tutaj:)

Uzdrawiane

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Dowody działań UFO na Ziemi

UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Zło

Antychryst

O Bogu

Nirwana

Prawda

O mnie (dr Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X


(English here:)

Healing

Concept of Dipolar Gravity

Free energy

Telekinetic cell

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

Evidence of UFO activities

UFO

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Evil

Antichrist

About God

Nirvana

Truth

About me (Dr Jan Pająk)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

members.fortunecity.com

milicz.fateback.com

propulsion.250free.com

storm.prohosting.com/craters

www.totalizm.pl

ufonauci.w.interia.pl

extraordinary.biz.ly

i.1asphost.com/1964

nirwana.terramail.pl

anzwers.org/free/wroclaw

bandits.netfast.org

two.xthost.info/evidence

god.43i.net

god.ez-sites.ws

gravity.my-place.us

healing.happyhost.org

gravity.my-place.us

karma.freewebpages.org

parasitism.about.tc

rubik.hits.io




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


Jeśli rozglądniemy się dookoła wówczas odnotujemy, że coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać, że istnieje cały szereg odmiennych zasad leczenia chorób. Tylko jedna z nich to owe wszystkim znane tzw. "ortodoksyjne" metody leczenia stosowane przez dzisiejszych medycznie wyedukowanych lekarzy. Inne obejmują "naturalne" sposoby przywracania zdrowia stosowane przez naszych przodków, ponadto tzw. "medycyny alternatywne", leczenie wiarą, itp. Powodów dla tego dryftowania zainteresowania ku poza-ortodoksyjnym metodom leczenia prawdopodobnie jest aż wiele. Aby wymienić tutaj kilka, to zapewne należą do nich wzrost kosztów wizyt u lekarza i kosztów lekarstw, wzrost liczby przypadków nastawienia lekarzy raczej na zysk niż na dobro pacjentów, generalne rozczarowanie społeczeństwa do długoterminowych następstw nowoczesnych medykamentów (np. pojawienia się "super-bugs" odpornych na antybiotyki), stopniowy spadek poziomu akademickiego na uczelniach kształcących lekarzy, sztywność poglądów większości lekarzy i ich brak gotowości do badania alternatywnych metod leczenia, fakt że jeśli naturalne metody leczenia nie pomogą w danej sprawie, wówczas zwykle także i nie zaszkodzą (podczas gdy większość nowoczesnych metod leczenia zwykle posiada swoje niekorzystne następstwa uboczne), oraz wiele więcej. Wychodząc więc naprzeciw tym tendencjom, niniejszym opisuję tutaj cały szereg co ciekawszych metod naturalnego leczenia z jakimi zetknąłem się dotychczas. Ja osobiście nie dokonywałem badań skuteczności owych metod, nie wypowiadam się więc na temat owej skuteczności. Niemniej niniejsza strona wcale NIE jest zamierzona jako podręcznik medycyny ani jako poradnik na temat metod uzdrawiania, a jedynie jako zestaw ciekawostek przeznaczonych do poczytania przez tych co się nimi interesują i zechcą się dowiedzieć na czym one polegają.


Część A. Naturalne remedy na zatrucia pokarmowe używane przez różne narody.


#A1. Polewka z tapioki na biegunkę:

       Tapioca (czytaj "tapioka") wcale nie jest owocem. Jest ona rodzajem jadalnego korzenia, czyli jakby tropikalną odmianą naszego buraka czy marchwi pastewnej. Niemal jedyne co ją łączy z tropikalnymi owocami, to fakt że na targowiskach z tropikalnych krajów owa "tapioca" sprzedawana jest zwykle na tych samych straganach na których sprzedają tam owoce. Tropikalny korzeń "tapioca" ma jednak jedną zasadniczą zaletę, która zadecydowała że go tak dokładnie opisuję na niniejszej stronie. Mianowicie tapioca jest w stanie zaoszczędzić nam wielu cierpień. W sposób niemal natychmiastowy leczy ona bowiem nawet najsilniejszą biegunkę. Biegunka zaś w krajach tropikalnych jest jednym z nazacieklejszych wrogów Europejczyków. Można ją tam dostać praktycznie od wszystkiego, np. od wypicia nieprzegotowanej wody, od użycia miejscowego lodu, od nalania wypijanego napoju do szklanki umytej przez miejscowych, a nawet od zjedzenia owocu który został rozkrojony kilka godzin wcześniej (dlatego Europejczycy nie powinni jeść w tropiku owoców, które nie zostały rozkrojone w ich obecności, znaczy tuż przed zjedzeniem). W tropiku zaś mikroorganizmy które powodują biegunkę są ogromnie złośliwe. Kiedyś potrafiły one nawet uśmiercić nieostrożnego przybysza z Europy. Jeśli więc dostanie się tam biegunki, wówczas niemal wyrywa ona z nas wnętrzności. Dokumentnie też psuje nasz pobyt w tropiku. Wszakże po jej dostaniu, praktycznie całą resztę swoich wakacji, a także całą drogę powrotną w samolocie, zwykle spędza się później w toalecie. Wobec tropikalnej biegunki, europejskie nowoczesne medykamenty są też niemal zupełnie bezradne. Nie są jej w stanie wyleczyć. Ale tapioca może. Ja osobiście zawdzięczam korzeniowi tapioca wiele zaoszczędzonych cierpień, jeśli nie wiele pobytów w szpitalu, a być może nawet ocalone życie. Sporo bowiem razy podczas mich profesur w tropiku miałem paskudne zatrucia pokarmowe i okropnie silne biegunki. W jednym przypadku rozważałem już nawet napisanie testamentu. Jednak tapioca zawsze w końcu je leczyła i to w mgnieniu oka. Dlatego piszę tutaj o tym życiodajnym korzeniu. Warto bowiem aby wszyscy poznali jej życiodajne własności.
       Jeśli ja sam w tropiku dostaję biegunki, wówczas natychmiast staram się uczynić co następuje. Najpierw udaję się na najbliższe targowisko z owocami i warzywami oraz zakupuję tam sobie jeden korzeń tapioca o średniej wielkości (tj. około 1 kg). Po powrocie do miejsca zamieszkania obieram tapioca z zabrudzonej glebą skóry - tak jak normalnie czynię to z ziemniakami, kroję ją na mniejsze części - tak jak to czynię z ziemniakami przed gotowaniem, a następnie wkładam ją do garnka z wodą (też tak jak to czynię przy gotowaniu ziemniaków) oraz solę do smaku. Potem tapiokę tą gotuję w wodzie aż się rozgotuje w rodzaj płynnej, gęstej, galaretowatej zupy. (W dawnych czasach polscy kucharze ten rodzaj zupy nazywali "polewka". Po dodaniu do niej kilku przypraw i odrobiny śmietany, zupa ta może nabrac naprawdę doskonalego smaku. Oczywiście, dla wyleczenia biegunki, wcale nie trzeba jej czynić aż tak smakowitą, a wystarczy że do korzenia tapioca doda się jedynie wody i soli.) Po sprawdzeniu że "polewka" ta jest dosolona do smaku (jeśli nie, wówczas ją dodatkowo dosalam), wypijam ją jak zupę, wyjadając równocześnie nierozgotowane resztki tapioca które ostały się po ugotowaniu. (Normalnie owa polewka i nierozgotowana reszta tapioki okazują się mieć bardzo przyjemny smak - chyba że ją albo przesoliłem, albo zapomniałem posolić.) Aby skutecznie wyleczyć biegunkę potrzebuję wypić i zjeść około pół litra tej gęstej polewki z kawałkami tapioca, czyli skonsumować jej objętościowy odpowiednik dla jednego typowo jedzonego przez siebie posiłku. W krótkim czasie po tym wypiciu polewki i zjedzeniu stałej tapioki, moja biegunka zanika "jakby ktoś ją ręką odjął". Dla upewnienia się że wyleczenie jest trwałe, po kilku godzinach - kiedy ponownie zgłodnieję, powtarzam zabieg jedzenia i picia podobnej ilości polewki i kawałków tapioca.
       Oczywiście, Anglicy mają powiedzenie "prevention is better than cure" (tj. "zapobieganie jest lepsze od leczenia"). W tropiku lepiej więc zapobiegać zatruciu pokarmowemu, niż je potem leczyć. Zapobiegać zaś mu można poprzez pozostawanie bardzo ostrożnym co się tam je i pije. Przykładowo, na przekór że każdego roku spędzam swoje wakacje właśnie w tropiku, oraz że objadam się tam i zapijam miejscowymi łakociami do woli, ja osobiście nie miałem już tam zatrucia pokarmowego ani biegunki od czasu gdy przyjąłem zasadę że jem tam i piję tylko to o czym logika mi podpowiada że jest to sterylne. Znaczy: (1) jem tam tylko to co wiem że zostało zagotowane lub upieczone tuż przed podaniem mi do zjedzenia, (2) upewniam się aby jeść tylko owoce które zostały otwarte lub rozkrojone tuż przed jedzeniem - najlepiej w mojej obecności, (3) nie spożywam miejscowej zimnej wody ani lodu, (4) z lokalnie przygotowanych napoi piję tylko gorące, niedawno zagotowane napoje, napoje butelkowane lub "can'owane", lub też wodę z właśnie otwartych kokosów (o której sterylność zadbała natura - po szczegóły patrz punkt #1 strony owoce tropiku). Owe proste zasady, połączone z pedantycznym utrzymywaniem higieny i czystości poprzez np. dokładne mycie rąk przed jedzeniem, mycie zjadanych owoców, wyparzanie czy choćby tylko wycieranie serwetką naczyń i stojadeł przed użyciem, skutecznie chronią przed zatruciem i kłopotami żołądkowymi.
* * *
       Ja od dłuższego już czasu staram się sfotografować tapioca i pokazać jej wygląd na swoich stronach internetowych. Pechowo jednak zawsze z jakichś powodów mi się to nie udaje. Dlatego tutaj tylko opiszę jej wygląd. Z wyglądu tapioca przypomina europejskiego buraka cukrowego, albo oblepioną błotem ogromną marchew pastewną. Ma ona kształt stożkowy z grubsza przypominający ogromną marchew. Rośnie wszakże pod ziemią tak jak nasza marchew lub buraki. Jest jednak od typowej marchwi znacznie większa. W najszerszym miejscu jej średnica może bowiem przekraczać 10 cm. Jej powierzchnia jest też ciemno-szara tak jak błoto. Pokryta jest bardzo chropowatą ciemno-szarą skórą i zwykle cała oblepiona cieniutkimi korzonkami oraz resztkami gleby w której rosła.
       Chińska nazwa dla tapioca brzmi "mook si", co tłumaczy się jako "kawałek drewna", albo "drewniana belka". Ponieważ tapioca rośnie w glebie jak nasze buraki, dla Chińczyków symbolizuje ona "zakopane drewno" czyli czyjąś "trumnę". Z tego powodu w okolicach ważnych świąt, takich jak np. Chiński Nowy Rok, Chińczycy nie lubią widoku "tapioka". Jej widok traktują wówczas jako "zły omen" sugerujący czyjąś śmierć. W okolicach Chińskiego Nowego Roku, Chińczycy nie sprzedają więc tapioca na swoich straganach. Ponieważ zaś są oni jedynymi którzy sprzedają tą roślinę, zaś ja ostatnio przebywam w tropiku zawsze właśnie w okolicach Chińskiego Nowego Roku, to wyjaśnia dlaczego nie jestem tu w stanie pokazać jej zdjęcia.
       Tapioca jest rośliną tropikalną. W Polsce zapewne nie można jej zakupić w stanie świeżym, aby skorzystać z jej doskonałych własności wyciszania biegunki. Na szczęście wysuszona i sproszkowana tapioca eksportowana jest z krajów tropikalnych do wielu krajów świata (np. do Nowej Zelandii). Tyle że znana jest tam pod nieco inną nazwą. Nazywa się ją tam "krochmalem z tapioki" (po angielsku "tapioca starch"). W Nowej Zelandii taką wysuszoną i sproszkowaną wersję tapioca importowaną z Tailandii zdołałem zakupić pod nazwą "Tapioca Starch" - co na język polski tłumaczy się właśnie jako "krochmal z tapioki". Uczyniłem to kiedy po powrocie z wakacji w tropiku, podczas których zdołałem uchronić się od nawet najlżejszego zatrucia pokarmowego, niespodziewanie dostałem zatrucia i paskudnej biegunki już w Nowej Zelandii po zjedzeniu czegoś w restauracji "Mac Donald". Aby więc po kilku dniach spędzonych w toalecie wyleczyć tą paskudną biegunkę właśnie za pomocą tapioca sprawdzonej już wielokrotnie w działaniu, zacząłem w sklepach nowozelandzkich desperacko poszukiwać tej życiodajnej rośliny. Znalazłem ją w formie "krochmalu z tapioki" (tj. "tapioca starch"). Natychmiast zagotowałem kilka jej łyżek rozpuszczonych w wodzie otrzymując rodzaj galaretowatej zupy, niemal identycznej do owej "polewki" którą otrzymuje się z rozgotowania świeżego korzenia tapioca - jak to wyjaśniłem nieco powyżej w poprzednich opisach. Po wypiciu około pół litra tej "polewki" ponownie biegunka zniknęła "jakby ręką odjął". Czyli ów "tapioca starch" (tj. "krochmal z tapioki") okazał się równie efektywny w leczeniu biegunek jak świeża tapioca. Warto więc wiedzieć o owej życiodajnej cesze korzeni tapioca i krochmalu tapiokowego. Może to bowiem zaoszczędzić nam wielu cierpień i kłopotów.
       Tapioka posiada cały szereg zalet nad metodami leczenia biegunki przez dzisiejszą (oficjalną) medycynę ortodoksyjną. Przykładowo, jej efekty są natychmiastowe i piorunujące. Praktycznie nie znam żadnego innego lekarstwa które leczyłoby biegunkę tak szybko i tak skutecznie jak ona. Jest lekarstwem "naturalnym", dla którego nie odnotowalem aby pozostawialo po sobie jakikolwiek efekt uboczny. (Dla porównania, np. o węglu wiadomo, że posiada cechy rakotwórcze. Jednak ów węgiel jest jednocześnie jednym z "lekarstw" które na biegunkę oferuje nam medycyna ortodoksyjna.) Tapioka wcale też nie smakuje jak lekarstwo, a jak przyjemna "polewka" którą jest w stanie tolerować nawet najwybredniejsze podniebienie.
       Po wzgędem zawartości energetycznej, "tapioca" należy do pożywienia silnie "chłodzącego" ("yin"). W dawnych czasach Chińczycy zalecali umiarkowanie w jego jedzeniu. Zalecali także, aby jego zjedzenie neutralizować zjedzeniem czegoś "rozpalającego" - szczególnie jeśli jedząca osoba jest kobietą. Jednak w dzisiejszych czasach nadmiernego objadania sie przez ludzi jadłodajniową żywnością o "rozpalającym" (yang) charakterze, to stare zalecenie wcale nie musi być już tak pedantycznie przestrzegane. Wszakże zwykle nasz organizm otrzymuje właśnie nadmiar potraw typu "yang".
       Proszę odnotować że lecznicze własności tapioka opisane są również na stronie internetowej owoce tropiku, oraz krótko wspomniane na stronie o wsi Wszewilki.

Fot. #1a

Fot. #1a: Przykład pojedynczego korzenia tapioka. Po chińsku korzeń ten jest nazywany "mook si", co dosłownie można tłumaczyć jako "drewniana belka" albo "kawałek drewna". Z kolei Malejowie nazywają go "ubi kayu" co dosłownie można tłumaczyć jako "drewniany ziemniak". Polewka ugotowana z owego korzenia jest dokonałym lekarstwem wstrzymującym biegunki (najlepszym z dotychczas mi znanych takich lekarstw). Zmielony i wysuszony miąsz tego korzenia stanowi doskonałą "mączkę krochmalową z tapioki", po angielsku zwaną "Tapioca Starch".

Fot. #1b

Fot. #1b: Przykłady całego szeregu korzeni tapioka. Takie stosy korzeni tapioka można znaleźć na targiowiskach z tropikalnych krajów, np. w Malezji.


Część B. Naturalne remedy używane na choroby typu grypa, przeziębienie, ból gardła, katar, itp.

       Warto odnotować, że większość naturalnych sposobów leczenia opisanych poniżej w tej części strony, opisana została także na stronie internetowej "plaga".


#B1. Nacieranie jajkiem:

       Nacieranie jajkiem, po angielsku: "rubbing eggs", jest to sposób zbijania wysokiej gorączki w dół oraz leczenia ciężkich chorób, używany w dawnych Chinach i poznany przeze mnie z folkloru staro-chińskiego. Ma on działać poprzez przejmowanie przez ugotowane jajko szkodliwej energii danej choroby. Jego zasada działania jest więc podobna do zasady działania akupunktury, tyle że każdy może go zrealizować (nawet chory sam na sobie), bowiem nie potrzeba mieć dla niego wiedzy ani ekwipunku akupunkturysty, a ponadto nie dokonuje się w nim nakłuwania które zwykle zraża ludzi do prawdziwej akupunktury. (Dlatego ten sposób leczenia możnaby nazwać "akupunkturą dla nieprzeszkolonych", albo "tarciową odmianą akupunktury".) Polega on na tym, że piersi chorego, a czasami także i jego plecy, naciera się na gołą skórę dwa razy dziennie świeżo ugotowanym na twardo, ciągle gorącym i specjalnie przygotowanym jajkiem kurzym. Aby jajko przygotować do tego zabiegu, najpierw trzeba je ugotować na twardo i natychmisat po ugotowaniu obrać ze skorupki (kiedy ciągle jest bardzo gorące - im jajko jest gorętsze podczas nacierania tym lepiej). Następnie trzeba szybko wybrać z niego żółtko (nacierania dokonuje się tylko białkiem jajka). W końcu, dla lepszego odbierania energii danej choroby, w miejsce żółtka wstawia się monetę. Chińczycy zalecają że moneta ta ma być srebrna albo miedziana, bowiem te metale najlepiej oddziaływują z energią choroby. Aby jajko się nie rozpadło podczas owego nacierania, owija się je w pojedynczą warstwę cienkiej tkaniny z naturalnego włókna, np. w pieluchę, cienką chustkę do nosa, lub w cienką gazę. Wszystkie te czynności należy wykonywać tak szybko jak się da, aby jajko jak najmniej ostygło. Następnie trzymając za ów materiał w jaki jajko jest zawinięte, naciera się jajkiem piersi chorego. Nacieranie to się kontynuuje aż do momentu kiedy jajko ostygnie. Co mnie w owej metodzie szokuje najbardziej, to że przejmowana energia choroby powoduje w jajku użytym do nacierania trwałe zmiany strukturalne. Przykładowo energia choroby przejęta przez owo jajko od zwykłej gorączki, powoduje że nowa miedziana moneta może całkowicie zostać skorodowana. Z kolei energia groźnej choroby przejęta przez to jajko np. od tyfusu (duru brzusznego) powoduje, że w jajku tym pojawiają się włókna podobne do ptasiego puchu (w przypadku tyfusu owe zmaterializowane w jajku włókna są czarne, inne zaś choroby generują białe włókna).
       Najbardziej niezwykłe w nacieraniu jajkiem jest, że posiada ono wpisany w siebie wskaźnik ujawniający, czy metoda ta jest pomocna na daną dolegliwość. Mianowicie po pierwszym nacieraniu dla danej choroby przeglądamy zawartość jajka. Jeśli w białku znajdziemy jakiś rodzaj puchu, oznacza to że metoda ta leczy którąś z chorób jakie właśnie buszują w naszym ciele i dlatego nacieranie to powinniśmy kontynuować. (Każdy zaś z nas wie jak ugotowane jajko powinno wyglądać, bez trudu odkryje więc w nim puch - jeśli ten tam istnieje.) Jeśli zaś białko po nacieraniu nie zawiera żadnego puchu, wówczas to oznacza że jajko nie przejmuje szkodliwej energii choroby na jaką chcieliśmy go użyć i dlatego nie ma sensu nacierania tego kontynuować dalej dla danej choroby.


#B2. Natarcie i okład z mąki:

       Natarcie i okład z mąki jest również bardzo starym sposobem Chińskim dla eliminowania gorączki i choroby. Polega on na tym, że garść specjalnej mąki zawija się w cienką tkaninę - podobnie jak to czyni się z ugotowanym jajkiem w opisanym powyżej (3a) nacieraniu jajkiem (tyle że mąki się NIE podgrzewa). Następnie owym zawiniątkiem z mąką naciera się gołą pierś gorączkującej osoby. Po natarciu piersi, zawiniątko z ową mąką pozostawia się na środku piersi aby leżało tam przez około 15 minut. Podobnie też jak przy nacieraniu jajkiem, owa mąka absorbuje do siebie szkodliwą energię choroby. W następstwie tego przejęcia energii choroby, w mące pojawia się jakby delikatny puch ptasi - przy niektórych chorobach (np. tyfusie) czarnego koloru (dla normalnej gorączki puch ten jest biały). Zauważ, że obecność lub brak owego puchu, podobnie jak przy nacieraniu jajkiem, też jest tutaj wskaźnikiem czy ta metoda leczenia jest pomocna na daną chorobę. Najskuteczniejsza dla tego zabiegu jest specjalnie w tym celu spreparowana mąka zakupiona w sklapach z tradycyjnymi remedami chińskiej medycyny ludowej (sklepy takie istnieją tylko w krajach o dużej proporcji Chińczyków, np. Chinach, Hong Kongu, Singapore, czy Malezji). Niemniej z jej braku użyć można mąki z tapioca, dokładniej opisanej na stronie internetowej owoce tropiku, oraz krótko wspomnianej również na stronie o wsi Wszewilki.


#B3. Kompot z cebuli:

       Kompot z cebuli jest to staropolski sposób uzdrawiania stosowany w przypadku niektórych chorób, np. kataru. W sposobie tym gotuje się kompot z cebuli. Znaczy kilka cebul pokrojonych na plasterki gotuje się w ponad litrze wody aż cebula staje się miękka. W końcowym etapie gotowania dodaje się cukru do smaku - tak aby ugotowana cebula i woda smakowały jak kompot. Ten przyjemny w smaku kompot zjada się w dużych ilościach - ok. 1 litra przez jednego chorego, kiedy ciagle jeszcze jest gorący. Następnie chorego zawija się w pościel "aby się wypocił". W dawnej Polsce wierzono, że "choroba wychodzi z chorego wraz z potem". (Chińczycy by to wyrazili, że szkodliwa energia choroby usuwana jest z organizmu wraz z potem.)


#B4. Sauna:

       Medycyna ludowa niektórych krajów, np. Finlandii, zaleca gorącą saunę w chwili kiedy zaczyna nas brać choroba. Gorąca sauna powoduje bowiem u nas wypocenie się. Z kolei z potem wychodzi z nas również i choroba. Ja muszę się przyznać, że raz w życiu skorzystałem z tego sposobu kiedy właśnie ostro brała mnie grypa. (Przy fabryce zapałek w Bystrzycy istniała kiedyś tzw. "sucha sauna" - tj. sauna która dla spowodowania pocenia się używa bardzo gorącego powietrza, a nie pary wodnej.) Po około godzinie spędzonej w owej saunie moja grypa zniknęła "jakby ręką ujął". Niestety, w przypadku plagi byłoby trudno skorzystać z sauny, chyba że mamy prywatną saunę w swoim domu. Niemniej 'komput z cebuli" opisany powyżej w #B3 powoduje niemal ten sam skutek co sauna - tj. indukuje on wypocenie się w naszym własnym łóżku.


#B5. Stawianie baniek:

       Jest to również bardzo stary sposób pozbywania się choroby stosowany w medycynie ludowej całego szeregu krajów, w tym Polski i Chin. Przez nazwę "bańka" rozumie się w nim dowolny hermetyczny przedmiot ukształtowany jak szklanka. W wielu przypadkach do roli owej używa się właśnie szklanek, chociaż widziałem również jak używane były w tym celu stare (puste) "cans" po piwie (tj. metalowe puszki w których wielu producentów piwa i innych napojów rozprowadza obecnie owe napoje). W dawnych czasach istniały również fabrycznie wykonane bańki. Miały one kształt jakby szklanek z zaokrąglonymi dniami (dla łatwiejszego mycia) oraz specjalnie poszerzonymi płaskimi obrzeżami. Owo szerokie płaskie obrzeże zapobiegało przed ich zbyt silnym "wpijaniem" się w skórę, co powodowałoby niepotrzebny ból.
       Aby "postawić bańkę" najpierw zwilżało się wodą jej obrzeże. Potem patyk z nawiniętym na niego kłębkiem waty maczało się w denaturacie i następnie podpalało. Takim zaś palącym się wacikiem (który niemal ociekał denaturatem) obcierało się naokoło wnętrze bańki. Następnie bańkę tą przykładało się do skóry pacjenta jego obrzeżem i podtrzymywało ręką aż sama zassała się ona do skóry. Zawarte w bańce gorące powietrze szybko ostygało, zmniejszając swoją objętość. To zaś powodowało przyssanie się bańki do skóry i wysysanie przez nią naróżniejszych fluidów z chorego ciała.
       Zasada na jakiej owe bańki uzdrawiały, tłumaczona jest dawnym twierdzeniem, że każda choroba to rodzaj szkodliwej energii który opanowuje ciało chorego. Energię tą można więc wyssać siłą z chorego ciała, m.in. poprzez przystawienie baniek. W przeważającej większości przypadków bańki stawia się na plecach chorego niezależnie od umiejscowienia choroby. Jednak eksperci w tej sprawie mają swoje obszary stawiania baniek które posiadają związek z rodzajem choroby jaka jest leczona (tj. używają oni baniek jako rodzaju bezigłowej akupunktury).


#B6. Skrobanie porcelanową łyżką:

       Jest to staro-chiński sposób na zbijanie w dół wysokiej temperatury. Z jego opisu jasno wynika, że NIE nadaje się on dla dziejszych ludzi i to wcale nie ponieważ np. "panadol" jest efektywniejszy, a ponieważ owo "skrobabie porcelanową łyżką" zdaje się być tylko dla masochistów i sadystów. Opisuję go tutaj wyłącznie jako ciekawostkę, jednocześnie zaś upominam aby w żadnym wypadku przypadkiem go NIE próbować, bowiem nasze dzisiejsze ciała nie są już dla niego odpowiednie. Generalnie polegało ono na tym, że w dawnych czasach plecy gorączkującej osoby najpierw nacierało się grubą warstwą oleju aby nadać im wymaganej śliskości. (Zwykle używało się do tego celu jakiegoś pachnącego olejku, np. eukaliptusowego, aby przy okazji namaścić skórę przyjemnym zapachem. Jednak sama zasada działania tego skrobania działała również nawet jeśli użyty został do tego najzwyklejszy olej jadalny.) Następnie plecy te skrobało się albo zaokrągloną krawędzią porcelanowej łyżki (jest to specjalna łyżka przez Chińczyków używana do jedzenia zupy i płynów), albo też zaokrąglonym obrzeżem porcelanowej szklanki. Skrobania przy tym dokonywano długimi równoległymi pociągnięciami przez plecy zawsze poczynając od góry pleców w kierunku ku dołowi (tj. nigdy na boki ani pod górę pleców). Skrobania dokonywano przez tak długo aż całe plecy były zaczerwienione (tj. aż wyglądały niemal jak po postawieniu "baniek" opisanych w poprzednim punkcie). Skrobana w ten sposób osoba w końcowym stadium doznawała dosyć sporego bólu.
       Zasada działania tej metody jest podobna do zasady działania "baniek" opisanych powyżej. Tyle że zamiast usuwać z ciała energię choroby poprzez jej wysysanie bańkami, przy owym skrobaniu tą szkodliwą energię usuwa się poprzez jej wyskrobywanie. Dodatkowym efektem jaki skrobanie to powodowało, było dostarczanie choremu dokładnego masarzu pleców. Czyli działało ono jak rodzaj "aku-pressury", tyle że skierowanej na plecy chorego, a nie na stopy.


Część C. Naturalne remedy na uciszanie najróżniejszego rodzaju bóli:


#C1. Indyjski "tumeric" używany do eliminowania bólu mięśni:

       Niemal wszyscy znamy to doskonale. Jednego dnia biegamy po turystycznych atrakcjach nowego kraju, aż nasze nawykłe jedynie do siedzenia w fotelu mięśnie odmówią nam posłuszeństwa. Drugiego zaś dnia nie możemy się ruszyć, zaś każdemu naszemu poruszeniu towarzyszy okropny ból mięśni.
       Na szczęście w krajach tropikalnych istnieje doskonała remedy na ów przesileniowy ból mięśni. Przyjmuje on formę sproszkowanej przyprawy szeroko używanej w Indiach (choć można ją kupić praktycznie w każdym kraju tropikalnym ze strefy Pacyfiku). Przyprawa ta nazywa się "tumeric". Należy ona do tej samej rodziny co "ginger" ("ginger" to angielskojęzyczna nazwa dla przyprawy po polsku zwanej "imbir"). Jeśli bolą nas mięśnie, wówczas stary Indyjski przepis ludowy nakazuje, aby około pół łyżeczki owego sproszkowanego "tumeric" rozpuścić w szklance mleka, poczym wypić. W jakiś czas potem ból minie jak ręką odjął. Wprawdzie ci którzy osobiście próbowali tego lekarstwa stwierdzali że nie bardzo wiedzą co jest gorsze, ból mięśni, czy owo lekarstwo, jednak podobno gwarantuje ono szybką poprawę (ja osobiście jeszcze go nie próbowałem). Jak bowiem ci próbujący stwierdzają, owo lekarstwo (tj. pół łyżeczki sproszkowanego "tumeric" rozpuszczone w szklance mleka) podobno smakuje okropnie i konieczne jest istne bohaterstwo aby zmusić się do jego wypicia.
       Wtajemniczeni twierdzą, że owo lekarstwo podobno jest doskonałe również na wszelkie inne rodzaje bóli, np. na bóle reumatyczne.


#C2. Płukanie gardła stężonym roztworem soli dla wyeliminowania bólu gardła:

       W dawnych czasach ludzie rzadko chodzili do lekarza. Dlatego na wszelkie typowe choroby używali domowych lekarstw. Jednym z nich było płukanie gardła stężonym roztworem soli. Roztwór taki przygotowywało się poprzez rozpuszczenie czubatej łyżki stołowej soli kuchennej w szklance gotującej się wody. O tym, że jest on wystarczająco stężony, świadczyło że po rozpuszczeniu owej ilości soli woda robiła się jakby gęstrza, zaś szklanka wydawała głuchy dźwięk kiedy mieszająca tą sól łyżka opukiwała jej ścianki. Po rozpuszczeniu soli w szklance gotującej się wody, należało odczekać aż woda ta ostygnie na tyle aby już dawała się wziąść do ust bez powodowania poparzenia, jednak ciągle była gorąca. Poczym płukało się nią gardło. Płukanie to polegało na braniu do ust kolejnego łyka owego roztworu, przechylaniu ust do góry tak aby roztwór spłynął do gardła, oraz równoczesnym wydawaniu dźwięków typu "gargling". Ja osobiście znalazłem tą metodę eliminowania bólu gardła za znacznie efektywniejszą i szybszą w działaniu od wszelkich środków do płukania gardła przepisywanych przez dzisiejszą medycynę ortodoksyjną.


Część D. Zapobieganie chorobom.


#D1. Unikanie przeziębienia kiedy dopadnie nas deszcz (tj. bio-akupunktura):

       Akupunktura może być realizowana nie tylko za pomocą metalowych igieł, ale także za pomocą jakichkolwiek obiektów, które mają własności intesyfikujące przepływ energii, np. które mogą dostarczać impulsów energii jakie stymulują nasze meridiany, lub które odpompowują tą energię poprawiając jej przepływ. Dla przykładu, w Malezji istnieje ludowe wierzenie, jakie faktycznie działa w praktyce (próbowałem je), a jakie stwierdza, że jeśli ktoś złapany zostaje w deszczu i życzy sobie uniknięcia zachorowania od tego powodu, powinien urwać najbliższe źdźbło świeżej trawy i zatknąć to źdźbło za jedno ze swoich uszu. Chociaż owo ludowe wierzenie nie wyjaśnia jak to źdźbło działa, łatwo jest wydedukować, że po umieszczeniu za uchem źdźbło to emituje swoją własną energię życiową, jaka oddziaływuje z energią życiową wydostającą się z punktów akupunkturowych za naszym uchem. Ponieważ każde ucho zawiera punkty akupunkturowe dla niemal wszystkich istotnych organów w ludzkim ciele, owo oddziaływanie energii ze źdźbła trawy wystarcza dla zapobiegnięcia jakiejkolwiek chorobie mogącej stanowić wynik danego deszczu.
       Inne wierzenie jakie posiada związek z akupunkturą, wywodzi się z folkloru Polski. Stwierdza ono, że to pierwsze krople każdego nowego deszczu, jakie spadają aż do chwili, kiedy ziemia jest całkowicie mokra, czynią ludzi chorymi. Dlatego, zgodnie z tym folklorem, możliwe jest zostanie przemoczonym deszczem do nitki i ciągłe pozostanie zdrowym, tak długo jak zdołamy uniknąć kropel które spadają, kiedy ziemia jest ciągle niekompletnie mokra. Aby wyjaśnić jak to wierzenie działa, musimy pamiętać że pierwsze krople deszczu jakie spadają, kiedy gleba ciągle jest sucha, niezależnie od uczynienia gleby mokrą zmywają także sobą wszelkie nieczystości zawarte w powietrzu. Dlatego krople tego pierwszego deszczu są wysoko naładowane jonami zanieczyszczeń jakie normalnie zawieszone są w powietrzu. Kiedy ów deszcz spada na naszą skórę, energia z jonów zanieczyszczeń blokuje przepływ energii życiowej przez naszą skórę, powodując chorobę. Stąd takie pierwsze krople deszczu działają jak rodzaj antyakupunktury, która blokuje nasze meridiany energetyczne.
       Jeszcze inny sposób zapobiegania choroby kiedy ludzie złapani zostali przez deszcz, stosowany był przez wojsko polskie w czasach mojej młodości. W owych czasach, każdemu żołnierzowi z oddziału wojska który podczas marszu został złapany przez deszcz, natychmiast po powrocie do koszar dawano do wypicia kubek gorącej (gotującej się) kawy zbożowej.
       Więcej informacji na temat zasady na jakiej działają opisane tutaj metody akupunkturowego zapobiegania choroby spowodowanej zostaniem złapanym przez pierwsze krople deszczu, zaprezentowanych zostało w podrozdziałach I5.6 oraz I5.5 z tomu 5 monografii [1/4]. Z kolei sama zasada działania akupunktury wyjaśniona została na odrędnej stronie internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.


Część E. Generalne informacje o niniejszej stronie.


#E1. Inne pokrewne strony które również dotyczą tematyki zdrowia i zdrowego życia:

       Tych z czytelników, których zainteresowały zaprezentowane tutaj informacje na temat tradycyjnych metod ludowego leczenia, chciałbym poinformować, że istnieje także kilka innych totaliztycznych stron internetowych o bardzo podobnje tematyce. Wszystkie owe strony można wywoływać i uruchamiać za pośrednictwem "Menu 2" oraz "Menu 4". Z pośród nich, prawdopodobnie najbliższa tematycznie do niniejszej strony, jest strona o "tropikalnych owocach". Zawiera ona m.in. opisy leczniczych własności wielu owoców ze strefy Pacyfiku, a także wyjaśnia jaki rodzaj energii ("yang" czy "yin") jest w danych owocach domunującym. Kolejna strona o podobnej tematyce, to strona o wsi "Wszewilki". Opisuje ona niektóre sprawy związane ze zdrowotnym wpływem miejsca w jakim się zamieszkuje (tzw. "feng schui"), a także znane mi przypadki cudownego uzdrawiania. Tematyka cudownego uzdrawiania omawiana jest także na stronie o pokrzyżackim zamku w "Malborku". Z kolei strona "plaga" wyjaśnia m.in. jak przygotować się na nadejście zarazy właśnie sprowadzonej na Ziemię przez UFOnautów. Następna strona poświęcona jest opisowi szokującej zbrodni UFOnautów, czyli tsunami i trzęsienia ziemi technicznie zaindukowanych przez UFOnautów w dniu 26 grudnia 2004 roku. Stronę tą też można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4", gdzie występuje pod nazwą "26ty dzień". Dwie kolejne strony o nazwach "WTC" i "Columbia" ujawniają, że UFOnauci skrycie odparowali również budynki WTC w Nowym Jorku, oraz strącili na Ziemię amerykański prom kosmiczny Columbia. Jeszcze inna strona o nazwie "tornado" opisuje jak UFOnauci niszczą ludzkość poprzez techniczne indukowanie morderczych tornad, huraganów i tajfunów. Kolejna strona o "UFO-chmurach" opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi. Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom zdjęć UFO, a także zdjęć tych "kosmitów". Jeszcze inna strona o chińskim "sejsmografie" działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez Menu 2" i Menu 4") wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego urządzenia. Wszakże nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i mordować. W końcu strona o nazwie "zło" wyjaśnia ilustracyjnie dlaczego UFOnauci szkodzą ludziom na wszelkie możiwe sposoby, włączając w to także celowe zarażanie ludzi śmiertelnymi chorobami.


#E2. Klonuj tą stronę na swojej witrynie, lub w jakikolwiek inny sposób dołóż swój wkład do RO:

       Punkt #C4 strony internetowej FAQ nakłania czytelników do sklonowania we własnej witrynie jakiejkolwiek totaliztycznej strony która im odpowiada, np. niniejszej strony. Takie bowiem klonowanie jest jednym z przykładów ogromnej gamy działań obronnych, które jako mieszkańcy planety Ziemia wszyscy mamy teraz obowiązek podejmować dla zmontowania naszego RO. (Etykieta "RO" jest unikalna dla opisania bazującego na filozofii totalizmu "ruchu oporu" z kosmicznymi najeźdźcami Ziemi. Jest ona jakby "trade mark" owego ruchu.) Wszakże w obliczu udokumentowanych na niniejszej stronie coraz zacieklejszych i coraz bardziej morderczych ataków UFOnautów na ludzkość, nie mamy innego wyjścia niż zacząć się bronić. Jest więc ogromnie istotne aby każdy odważny mieszkaniec naszej planety, kto ma na sercu dobro Ziemi i ludzkości, włączył się do tych wysiłków obronnych. W pomału rodzącym się RO jest ogromnie dużo do zrobienia. Wszystkie więc ręce oraz wszystkie umysły są ogromnie potrzebne. Każdy mieszkaniec Ziemi znajdzie tam coś do zrobienia, co jest najodpowiedniejsze do jego zainteresowań, możliwości, dostępnego czasu, oraz posiadanych umiejętności. Ci co mieli już okazję poznać wysoce moralną filozofię totalizmu i rozumią jak postępować moralnie w jej duchu, nie powinni mieć trudności w znalezieniu dla siebie pola na jakim będą mogli podjąć walkę w ramach RO. Jeśli zaś przydatna im okaże się inspiracja lub wskazówki, wówczas wykaz najbardziej palących naszych działań obronnych zestawiony został w punkcie #10 strony internetowej podmieńcy, a także w rozdziale W z tomu 18 monografii [1/4].
       Ponieważ na obecnym etapie naszej walki obronnej większość zmagań ma charakter "wojny informacyjnej", szczególnie dużo do zrobienia jest dla osób ze skłonnościami ku informatyce. Przykładowo, najprostrzym takim wkładem do RO byłoby włączenie się do dyskusji na licznych blogach, listach dyskusyjnych, forach, czy stronach z opiniami, oraz ujęcie się za totalizmem i jego ideami. Trzeba bowiem pamiętać, że UFOnauci-podmieńcy którzy dominują obecnie internet, od dawna już prowadzą kampanię oczerniania totalizmu i promowanych przez totalizm idei. Ogromnie moralna i potrzebna jest więc argumantacja po stronie totalizmu. Narazie nieliczni obrońcy moralnych idei totalizmu zdają się być zakrzyczani przez telepatycznie podekscytowane przez UFOnautów tłumy. Bardziej już zaawansowanym wkładem do RO byłoby wystawianie przez kogoś na swoich własnych witrynach internetowych "klonów" totaliztycznych stron, tak jak to opisane zostało w owym punkcie #C4 ze stron internetowych FAQ, uaktualizowanych już po 12 listopada 2005 roku. Jeszcze bardziej skomplikowane wkłady do RO z zakresu informatyki polegałyby na otwieraniu internetowych list dyskusyjnych totalizmu i blogów poświęconych owej filozofii oraz ideom z nią związanym, formowanie własnych totaliztycznych stron internetowych, promowanie totalizmu i idei z nim związanych, itd., itp.
       Osoby które posiadają skłonności w kierunkach innych niż informatycznym, też mają w RO szerokie pole do popisu. Nasz dzisiejszy świat jest wszakże spragniony moralnego, postępowego, pokojowego i budującego działania dla dobra ludzi. Stąd osoby takie mogłyby dołożyć własny wkład do całego szeregu wybranych przez siebie obszarów. Przykładowo, najprostrzy taki wkład polegałby na dołączeniu się do wszystkich tych którzy zbiorową mocą swoich umysłów każdego dnia o godzinie 9 starają się przyspieszyć dla UFOnautów powrót i wypełnianie się ich karmy. Jak tego dokonywać, opisane zostało w punkcie #10(c) strony internetowej UFOnauci-podmieńcy, oraz w punkcie #8(2) strony internetowej plaga. Jeszcze inne przykładowe wkłady do RO opisane zostały w punkcie #10 strony UFOnauci-podmieńcy. Przykładowo, mogłyby one polegać na włączeniu się do ruchów politycznych lub społecznych i na wzbogacaniu ich o totaliztyczne idee, na budowaniu nowych urządzeń technicznych, np. dla pozyskiwania tzw. darmowej energii, itd., itp. Przykładami wzbogacania ruchów politycznych o totaliztyczne idee mogłyby być działania nastawione na wyeliminowanie "sekretności" z wszelkich spraw niekorzystnie dotykających innych ludzi, podejmowanie działań usprawniających prawa i procedury wyborcze - tak aby władzę otrzymywali politycy którzy faktycznie imiennie zostali wybrani przez naród, powstrzymywanie eskalacji praw eliminujących wolność cywilną ludzi, rozliczanie za niespełniane obietnice, itd. itp. Totalizm przykłada też ogromną wagę do brania osobistej odpowiedzialności za dokonywane działania. Wszakże tylko klarowne umiejscowienie odpowiedzialności gwarantuje że działania te będą moralne. Dlatego jednym z totaliztycznych usprawnień społecznych byłoby stworzenie takiego klimatu legalno-społecznego, aby dla każdego działania oficjalnie przydzielana była osoba która jest osobiście odpowiedzialna za jego wyniki. (Osoba ta otrzymywałaby moc realizowania tego działania w sposób który uważa za stosowny.) Z kolei na polu społecznym tatalizm rekomenduje najróżniejsze usprawnienia których efektem byłoby "stawianie ludzi przed zyskiem" (patrz totaliztyczne "najpierw ludzie"), eliminowanie bezrobocia, pomniejszanie dystanu pomiędzy biednymi i bogatymi a jednocześnie nagradzanie wydajności i pracowitości, usuwanie źródeł niesprawiedliwości, chronienie naszego środowiska naturalneego, wyciąganie właściwych wniosków z historii, itp., itd. Faktycznie to każdy mieszkaniec Ziemi jest w stanie podjąć realizację czegoś, co leży w generalnym duchu totalizmu, czyli co jest moralne, pokojowe, postępowe, nastawione na dobro ludzi i natury, budujące, itp. Każdy też tak może udoskonalić swoje działania, aby z dumą mógł stwierdzić: jestem totaliztą oraz aktywnym uczestnikiem RO.
       Do powyższego warto dodać, że włączenie się do totaliztycznego RO stwarza nie tylko kłopoty. Przynosi ono bowiem również i liczne korzystne następstwa oraz nagrody. Przykładowo, zaczynamy dogłębnie rozumieć totalizm i zbierać najróżniejsze przyjemne owoce z praktykowania tej moralnej filozofii. Nasze życie natychmiast nabiera głębokiego sensu. Nawiązujemy roboczy kontakt z Bogiem w zupełnie świecki sposób i zaczynamy to odczuwać na codzień. Otrzymujemy moralny kompas który wskazuje nam poprawny kierunek. Wszystko co czynimy zaczyna dostarczać więcej satysfakcji i czyni nas szczęśliwszym. Wzrasta także nasza wiedza i praktyczne umiejetności. Horyzonty się poszerzają. Zaczynamy dostrzegać i rozumieć to co dla innych pozostaje niewidoczne. Nabieramy też pewności co do faktycznego istnienia i działania na Ziemi szatańskich UFOnautów. Dokumentujemy swoją odwagę i nie zaliczamy się już do tych co w krytycznej chwili chowają się za suknią mamusi. Dokładamy własny wkład do lepszego jutra. Mamy satysfakcję że nie siedzymy biernie gdy Ziemia się wykrwawia, oraz że walczymy z esencją wszelkiego zła. Podczas golenia możemy już bez zażenowania spojrzeć sobie w twarz.


#E3. Proponuję okresowo powracać na niniejszą stronę po opisy dalszych metod folklorystycznego leczenia:

       W celu poznawania dalszych metod leczenia i uzdrawiania używanych przez różne narody warto okresowo powracać do niniejszej strony. Z definicji strona ta będzie bowiem podlegała dalszemu udoskonalaniu i poszerzeniom, w miarę jak ja będę poznawał następne metody leczenia stosowane przez foklor ludowych krajów które będę odwiedzał.
       Warto także okresowo sprawdzać blog totalizmu o adresie totalizm.blox.pl/html (z jego lustrzanymi kopiami dostępnymi pod adresami totalizm.wordpress.com oraz totalizm.myblog.net). Na blogu tym bowiem wiele zdarzeń omawianych na tej stronie naświetlane jest dodatkowymi informacjami spisywanymi w miarę jak zdarzenia te się rozwijają przed naszymi oczami. Ponieważ jednak blog ten jest intensywnie sabotażowany, w przypadku gdyby jednak nie dało się go otworzyć warto sprawdzić co nowego na jego temat wyjaśnione zostało w punkcie #D2 strony FAQ - częste pytania.
       Odnotuj, że czytelnicy mogą sobie załadować do własnego komputera replikę niniejszej strony internetowej, tak jak to zostało wyjaśnione na stronach FAQ - częste pytania lub replikuj dostępnych przez "Menu 1" i "Menu 2". (Aby sobie załadować tą replikę, wystarczy w "Menu 1" kliknąć na pozycję źródłowa replika tej strony. Odnotuj jednak, iż jeśli po takim kliknięciu replika się sama nie załaduje, to zapewne oznacza że albo na danym serwerze/witrynie replika ta NIE mogła zostać udostępniona zainteresowanym np. z powodu ograniczeń pamięci serwera, albo też że UFOnauci właśnie zasabotażowali możliwość jej sprowadzania. W takim wypadku należy zmienić serwer używając adresów podanych w "Menu 4" lub "Menu 3", a następnie spróbować replikę tą załadować sobie z następnego serwera.)


#E4. Nawet najwięksi sceptycy prawdopodobnie odnotowali już owe sabotażujące plansze błędowe które nachalnie pokazują się na każdej stronie internetowej totalizmu - włączając w to i niniejszą stronę:

       Te plansze nachalnie wmawiające istnienie rzekomych błędów, prześladują każdą stronę internetową totalizmu i zniechęcają oglądających ją ludzi. Są one kolejnym z niezliczonych sabotaży jakim UFOnauci skrycie okupujący Ziemię poddają wszystko co dotyczy totalizmu. (Kiedy plansze te się pokażą, najlepiej jest kliknąć w nich na "X" lub na "No".) Nawet dla największych sceptyków owe nachalne plansze nieistniejących błędów powinny być wizualnym dowodem że jakaś złośliwa i dobrze ukryta moc faktycznie sabotażuje i niszczy strony totalizmu oraz wszystko inne co z totalizmem się wiąże. Wszakże jeśli ktoś skopiuje owe strony do swojego własnego komputera, błędy te nagle znikają. Strony totalizmu wogólne nie używają przecież skryptu, zaś ten rodzaj plansz błędowych może się pojawić tylko przy obecności źle napisanych skryptów. (Strony totalizmu są programowane w języku HTML - całkowicie bez użycia skryptów.) UFOnauci sprytnie wstawiają cichcem owe plansze do oprogramowania systemowego wszystkich serwerów które goszczą strony totalizmu. Te szczególne plansze błędów pojawiają się też wyłącznie na stronach totalizmu. Wszakże ich jedynym celem jest skryte sabotażowanie owych stron bez pozostawiania śladu kto dokonuje owych sabotaży. Na przekór jednak owego nachalnego sabotażowania i jego dowodów rzucających się w oczy na każdym kroku, nadal tylu naiwnych ludzi nie chce uwierzyć, że Ziemia jest jednak skrycie okupowana przez szatańskich UFOnautów jakich działania i intencje totalizm stara się zdemaskować.
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)



Data założenia tej strony internetowej: 15 listopada 2005 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 21 kwietnia 2007 roku.
(Sprawdź pod adresami z "Menu 3" czy już istnieje nawet nowsza aktualizacja!)
Podliczenia odwiedzin tej strony wskazywane przez odmienne liczniki:
Hit Counter
Online Universities