Zestawienie dowodów naukowych że Bóg faktycznie istnieje
(Dwujęzycznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
27 września 2008


Kliknij "X" lub "No" jeśli sabotażująca plansza rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Po polsku na tej witrynie:)

Dowód na istnienie Boga

Źródłowa replika tej strony

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Nirwana

Biblia

Wolna wola

Prawda

O mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]:


(In English here:)

Proof for the existence of God

Source replica of this page

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Nirvana

The Bible

Free will

Truth

About me (Prof. Dr Eng. Jan Pajak)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]:


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej witryny, np.:)

milicz.fateback.com

timevehicle.150m.com

www.totalizm.pl

ufonauci.w.interia.pl

energy.atspace.org

evidence.ueuo.com

evil.thefreehost.biz

evolution.docspages.com

fruit.sitesled.com

karma.freewebpages.org

memorial.awardspace.info

newzealand.myfreewebs.net

nirvana.scienceontheweb.net

parasitism.host-ed.net

pigs.freehyperspace.com

rubik.hits.io

tornado.99k.org

wszewilki.greatnow.com




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie na "Menu 4".)


Jeśli dobrze się zastanowić, to nie istnieje inne pytanie o poważniejszych dla ludzi konsekwencjach niż odwieczne zapytanie "czy Bóg istnieje?". Ja w trakcie swoich badań naukowych natknąłem się na ogromną ilość materiału dowodowego potwierdzającego fakt że "TAK, Bóg rzeczywiście istnieje!". Niestety, zarówno oficjalna nauka ziemska, jak i moi zawodowi koledzy - inni naukowcy, usilnie unikają poinformowania społeczeństwa o istnieniu owego ogromnego materiału dowodowego. W wielu zaś przypadkach wręcz zaprzeczają jego istnieniu. To dlatego na niniejszej stronie internetowej zdecydowałem się zaprezentować do wglądu zainteresowanych czytelników rzeczowe i bezstronne informacje o owym ogromnym materiale dowodowym.


Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Jakie są cele tej strony:

       Podstawowym celem tej strony jest zgromadznie w jedną całość i udostępnienie zainteresowanym czytelnikom całego materiału dowodowego na istnienie Boga z którym to materiałem ja sam (tj. dr inż. Jan Pajak) zetknąłem się w trakcie swoich badań naukowych.
       Powinienem tutaj dodać, że większość materiału dowodowego zaprezentowanego na niniejszej stronie przeniosłem tutaj z odmiennych stron internetowych totalizmu na których materiał ten został zaprezentowany w odpowiednim dla niego kontekście. Dlatego po każdej prezentacji danego materiału informuję również z jakiej strony się on wywodzi.


#A2. Co mnie zamotywowało do napisania tej strony:

Motto: "Jeśli ktoś sam NIE wierzy w istnienie Boga, wówczas jest to tylko jego prywatna sprawa. Jeśli jednak ktoś ukrywa przed innymi materiał dowodowy na istnienie Boga, lub jeśli w jakikolwiek inny sposób uniemożliwia innym poznanie prawdy o Bogu, wówczas NIE tylko że jest to niemoralne przestępstwo, ale także zwykłe świństwo."

       Motywacją do napisania niniejszej strony było błądzenie i błędy które ja sam popełniłem we własnym życiu w sprawie Boga. Ich źródłem była bowiem niedostępność informacji w rodzaju tych zaprezentowanych na niniejszej stronie. Aby więc innym bliźnim dać szansę uniknięcia mojego własnego błądzenia, niniejszym zestawiam informacje, dostępu do których ja sam byłem pozbawiony w czasach kiedy podejmowałem istotne decyzje życiowe.
       Ja sam urodziłem się w surowych tradycjach katolicyzmu. Moja matka była oddaną katoliczką i dopilnowała abym swe życie rozpoczął z doskonałym przygotowaniem katolika. Z kolei mój ojciec był ateistą. Jednak surowo przestrzegał on zasad moralnych i nigdy nikomu nie narzucał swoich poglądów. W rezultacie, w swojej młodości miałem wolny wybór pomiędzy obu tymi poglądami i początkowo wybrałem katolicką wiarę w Boga. Była to jednak tylko "wiara" mająca formę kultury i tradycji wyniesionych z domu rodzinnego i wcale nie popartych ani rzetelną wiedzą o Bogu, ani też głębokim przekonaniem co do istnienia Boga. Będąc zaś tylko "wiarą", łatwo mogła być podważona wiedzą i logiką. Dlatego moja sytuacja uległa drastycznej zmianie już z chwilą pójścia na studia wyższe. Nasi ówcześni wykładowcy usilnie wpajali w nas ateistyczne poglądy bazujące na "oficjalnej nwiedzy" i na logice. Z upływem więc czasu uległem ich praniu mózgu i sam też stałem się ateistą. Wszakże zgodnie z dotychczasową naukową wiedzą, ateizm stanowi "naukowy pogląd", zaś wiara w Boga to jakoby jedynie rodzaj "zabobonu". Ateistą pozostawałem aż do 1985 roku, kiedy to opracowałem swoją własną teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Owa bowiem "teoria wszystkiego" jednoznacznie wskazuje sobą że "Bóg istnieje". Niektóre z jej ustaleń przytoczyłem w części #C tej strony. To właśnie stwierdzenia owego Konceptu Dipolarnej Grawitacji zwróciły moją uwagę na fakt, że istnieje całe zatrzęsienie dowodów naukowych na istnienie Boga, jednak zupełnie NIE daje się znaleźć nawet jednego choćby najmizerniejszego dowodu iż "Boga wcale nie ma" (po szczegóły patrz część #D tej strony). Ponieważ owe dowody na istnienie Boga z jakichś powodów są ukrywane i zatajane przed społeczeństwem, ja sam zacząłem je wydobywać na światło i gromadzić. W ten sposób z czasem powstała niniejsza strona. Opracowując tą stronę mam nadzieję że dopomoże ona innym bliźnim uchronienie się od popełnienia tego samego błędu "ateizmu" który ja sam popełniłem właśnie z powodu braku dostępu do informacji typu zawartego na niniejszej stronie.
       Niniejsza strona wcale NIE ma ambicji zaprezentowania wszystkich dowodów na istnienie Boga które dostępne są na naszej planecie. Dowodów tych bowiem jest tak dużo, że NIE istnieje możliwość zaprezentowania ich wszystkich w jednym opracowaniu. Wszakże aż do czasu kiedy naukowcy będą w stanie pokazać eksperyment w którym choćby najmizerniejsze źdźbło trawy wyewolułuje się samo w próbówce, pośrednim dowodem na istnienie Boga jest m.in. również i każde źdźbło trawy, każda żywa istota, oraz niemal każdy obiekt matrwy naszego wszechświata. Stąd jedyne jakości które ta strona prezentuje, to bezpośrednie dowody naukowe na istnienie Boga na które ja sam się natknąłem w swoich dotychczasowych badaniach naukowych.
       Do powyższego powinienem też dodać, że niniejsza strona wcale NIE stawia sobie za cel przekonanie kogokolwiek do istnienia Boga. Strona ta jedynie informuje o istnieniu i o naturze ogromnego materiału dowodowego na istnienie Boga. Natomiast jak ktoś przyjmie wymowę tych dowodów, jest to już prywatna sprawa każdego czytelnika z osobna. Wszakże to każdy czytelnik z osobna jest osądzany przez Boga oraz sam ponosi konsekwencje własnych poglądów i działań.


#A3. Historia tej strony:

       Stronę tą zacząłem przygotowywać w pierwszych dniach lipca 2008 roku. W pierwszym jej wydaniu wystawionym w Internecie już 5 lipca 2008 roku, po prostu zebrałem w niej w jedną całość wszystkie dowody na istnienie Boga na które ponatykałem się przy pisaniu innych stron totalizmu. Jednak już w kilka miesięcy później zrozumiałem, że owemu pierwszemu wydaniu tej strony brakuje jakby "ducha" czy "myśli przewodniej". Wszakże była ona jak wazon na kwiatki, w który powrzucałem "jak leci" całą kupę kwiatków na jakie się natknąłem w swoich poszukiwaniach prawdy. Kwiaty owe domagały się więc aby je pozestawiać razem w jakąś harmonijną kompozycję "bukietu".
       Na "ducha" czy na "myśl przewodnią" tej strony natknąłem się przypadkowo w Kuala Lumpur w sierpniu 2008 roku. Czekałem tam wówczas na swoją kolejkę do dentysty i z nudów wziąłem do ręki jeden z owych kolorowych magazynów które typowo oferowane są w poczekalniach dentystycznych. W magazynie tym zacząłem czytać raczej ciekawy artykuł o losie i wychowaniu dzieci bogatych rodziców. Artykuł ten logicznie argumentował i dokumentował, że typowo dzieci bogatych rodziców które w dzieciństwie otrzymują bez wysiłku i zabiegania wszystko co zechcą i co najlepsze, wyrastają na nastawione wyłącznie konsumpcyjnie społeczne snobki, kaleki, niedołęgi, narzekacze, itp., które mają potem kłopoty z życiem w prawdziwym społeczeństwie, które szybko marnotrawią oddziedziczoną fortunę, oraz które nie tak rzadko umierają jako nałogowcy lub bezdomni żebracy. Dlatego jednym z zadań zamożnych rodziców jest zamierzone wprowadzenie celów do osiągnięcia, nagród i kar, dyscypliny, struktury, wzorców, wysiłku, obowiązków, itp., do życia i wychowania swoich dzieci - tak aby nabyły one tych pożądanych cech charakteru które automatycznie nabywają dzieci ubogich rodziców. Ja doskonale zgadzałem się z autorem owego artykułu, bowiem w swoim życiu znałem osobiście aż kilka przypadków dzieci bogatych rodziców które "zeszły na psy". Oczywiście, artykuł ten traktowałem jako chwilową rozrywkę i nawet NIE odnotowałem jego tytułu ani danych edytorskich.
       Dopiero w jakiś czas po przeczytaniu tego artykułu dotarło do mojej świadomości, że my - znaczy wszyscy ludzie, jesteśmy właśnie jak owe dzieci bogatych rodziców. Wszakże nasz "rodzic", czyli Bóg, jest bardzo bogaty - posiada przecież cały wszechświat na własność. Gdyby zechciał mógłby więc nas "rozpieszczać" do woli zasypując nas za darmo i bez wysiłku wszystkim co tylko zechcielibyśmy mieć. Jednak wówczas stalibyśmy się społecznymi kalekami i niedołęgami - tak jak typowe dzieci bogatych rodziców. Ponieważ więc nasz rodzic, czyli Bóg, jest nieskończenie mądry i przezorny, celowo wprowadza On do naszego życia cele do osiągnięcia, nagrody i kary, wysiłek, obowiązki, itp. W ten sposób Bóg wykształtowuje w nas pożądane cechy charakteru, tak abyśmy stali się wytrwałymi poszukiwaczami prawdy, abyśmy byli zdolni do włożenia wysiłku i pracy w to co zdobywamy, abyśmy NIE dawali za wygraną w swoich dążeniach, itd., itp.
       Uświadomienie mi powyższego spowodowało, że niniejsza strona mogła już otrzymać swoją "myśl przewodnią" (czy "ducha"). Myślą tą stało się bowiem wyjaśnienie czytelnikowi niniejszej strony, że Bóg wcale NIE może nam po prostu podarować czegoś, np. "dowodów na istnienie Boga", bez uprzedniego zmuszenia nas do zdobywania sobie tego własnym wysiłkiem i determinacją. Wszakże otrzymując wszystko bez wysiłku stalibyśmy się nieudolni, bezradni, eratyczni, marnotrawni, itp. - tak jak owe typowe dzieci bogatych rodziców. Dlatego Bóg NIE ma innego wyjścia niż zmusić nas we włożenie dużego wysiłku we wszystko co wartościowego pragniemy osiągnąć. Zaś dowody i pewność istnienia Boga są najbardziej wartościowym dobrem jaki tylko my ludzie możemy posiąść. Mając więc to odkrycie na uwadze, w drugiej połowie września 2008 roku przeredagowałem tą stronę - tak aby nadać jej powyższą myśl przewodnią. W ten sposób powstało (niniejsze) drugie wydanie tej strony. Mam też nadzieję że w wydaniu tym owa myśl przewodnia jest wyjaśniona wystarczająco prosto i klarownie, oraz że jest poparta ona wystarczająco przekonywującymi dowodami empirycznymi.


Część #B: Dlaczego i jak sam Bóg utrudnia ludziom poznanie dowodów na Jego istnienie oraz nabycie pewności istnienia Boga - czyli "bez włożenia własnego wysiłku i pracy NIE nabędzie się pewności istnienia Boga":

      

#B1. Jakich ludzi i w jaki sposób Bóg typowo utrzymuje w niepewności co do Jego istnienia:

Motto: "Istnienie i działanie pola moralnego powoduje, że zawsze konieczne jest włożenie osobistego trudu i pracy w poznanie prawdy oraz w wypracowanie tego co moralne i co korzystne dla ludzi - jeśli zaś coś samo się narzuca, samo przychodzi bez włożenia w to trudu, czy samo się upowszechnia bez wkładania w to pracy, wówczas z całą pewnością zawiera to nieprawdę, nie reprezentuje moralnego działania i z upływem czasu okaże się być szkodliwe dla dotkniętych tym ludzi."

       Wszyscy znamy powiedzenie "bez pracy nie ma kołaczy". Faktycznie powiedzenie to wyraża sobą empiryczne spostrzeżenie naszych przodków że w życiu ludzkim działa tzw. pole moralne. Pole to jest równie niewidzialne jak pole grawitacyjne. Powoduje ono jednak, że w życiu ludzkim osiąganie wszystkiego co jest moralne przychodzi z wielkim wysiłkiem i nakładem pracy, bowiem wymaga to wspinanie się pod górę owego niewidzialnego pola moralnego. Oczywiście, rozumowa wiedza i pewność istnienia Boga jest najbardziej moralnym osiągnięciem ludzkim jakie tylko ktoś z nas jest w stanie uzyskać. Dlatego osiągnięcie rozumowej wiedzy i pewności że Bóg faktycznie istnieje wymaga od każdego z nas włożenia w to ogromnego wysiłku wspinania się pod górę owego pola moralnego. To zaś oznacza, że dowody na istnienie Boga wcale NIE mogą po prostu rzucać nam się same w oczy - tak jak czynią to reklamówki z telewizji lub z ulicy. Aby dostrzec i uznać te dowody, musimy solidnie się napracować - i to na przekór że istnieje ich całe zatrzęsienie praktycznie w każdym miejscu do jakiego zaglądniemy.
       Tak nawiasem mówiąc, to sam fakt że istnieje i działa takie coś jak "pole moralne", jest także bezpośrednim i wyraźnym dowodem na istnienie Boga. Wszakże bez udziału inteligencji Boga bezmyślny wszechświat NIE byłby w stanie wykształtować takiej sytuacji, że wszystko co moralne i korzystne dla ludzi wymaga włożenia w to trudu wspinania się pod górę owego niewidzialnego pola moralnego, zaś wszystko co niemoralne i niekorzystne dla ludzi przychodzi z łatwizną ześlizgiwania się w dół owego pola moralnego. Aby więc z istnienia i działania "pola moralnego" nabyć pewności istnienia Boga wystarczy obserwować co się dzieje z zapotrzebowaniem na nasz wkład pracy podczas wykonywania moralnych i niemoralnych działań. (Warto jednak tu pamiętać, że owe "moralne" i "niemoralne" działania muszą wypełniać totaliztyczną definicję tego co "moralne" - jako że np. religie definiują moralność odmiennie od filozofii totalizmu.)
       Z praktycznego punktu widzenia jest dosyć istotnym aby sobie uświadomić, jak właściwie Bóg powoduje że owe dowody na Jego istnienie każdy z nas oddzielnie musi odkrywać i zdobywać swoim osobistym wysiłkiem - i to na przekór że dowodów tych jest pełno w każdym możliwym temacie. Jak się okazuje, Bóg używa w tym celu całą gamę najróżniejszych środków i sposobów. Najważniejszym z nich jest nieustanne utrzymywanie każdego człowieka w niepewności co do istnienia Boga. O tym dlaczego i jak sam Bóg celowo utrzymuje wszystkich ludzi w niepewności co do swojego istnienia pisałem już obszernie w punktach #F2 i #F3 strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punktach #D1 i #D2 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp. Tutaj NIE będę już powtarzał tamtych opisów. Tu poświęcę się raczej uświadomieniu czytelnikowi, że z powodu tej naszej niepewności co do faktu istnienia Boga, oraz z powodu owej nadanej nam przez Boga wrodzonej nieufności wobec wszystkich stwierdzeń dotyczących Boga, każdy z nas musi włożyć ogromną ilość wysiłku i pracy w odnotowanie i uznanie pierwszych dowodów na istnienie Boga na jakie się natkniemy, czyli w nabycie przekonania że Bóg faktycznie istnieje.
       W tym miejscu warto też podkreślić, że NIE wszyscy ludzie muszą zawsze wkładać ogromny wysiłek w poznanie dowodów na istnienie Boga, czyli w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje. Powody dlaczego tak się dzieje zostały najlepiej wyjaśnione w punkcie #F5 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D6 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp.. Okazuje się bowiem, że ci ludzie którzy owe dowody poznali już podczas jednej ze swoich poprzednich reinkarnacji, oraz którzy w owej reinkarnacji nabyli pewności że Bóg istnieje, w obecnym życiu już wcale NIE muszą ponownie wkładać w to trudu. W obecnym życiu mogą bowiem jedynie bezwysiłkowo przypomnieć sobie tamte dowody i przypomnieć sobie tamtą pewność. Wiedza bowiem i pewność którą wypracowaliśmy sobie ciężką pracą podczas którejś z naszych poprzednich reinkarnacji pozostaje do naszej dyspozycji na zawsze. W obecnym zyciu ową wiedzę i pewność wystarczy sobie jedynie przypomnieć. Dlatego niektórym z czytelników będzie wystarczało że np. przeczytają jedynie niniejszą stronę, a to co w niej zawarte przypomni im ich własną wiedzę i pewność, którą wypracowali sobie już dawno temu np. podczas jednej z poprzednich reinkarnacji.


#B2. Zdefiniujmy pojęcie "dowód na istnienie Boga":

       Jeśli uważniej przeglądnąć "część #C" tej strony, Bóg faktycznie zawarty jest we wszystkim co nas otacza. Wszystko bowiem dookoła nas reprezentuje jedną z ogromnej liczby manifestacji inteligentnej "przeciw-materii" będącej nośnikiem Boga. Wszakże owa "przeciw-materia" jest jakby "płynnym komputerem" z którego gigantyczny naturalny program przez ludzi zwany Bogiem formuje softwarowo wszystko co tylko nas otacza. Praktycznym następstwem faktu że Bóg zawarty jest we wszystkim co nas otacza, jest że jaki tylko temat byśmy nie zaczęli zgłębiać aż do ostatecznej konkluzji, zawsze na końcu zgłębiania tego tematu dochodzi się do istnienia Boga. Innymi słowy, każde zjawisko lub obiekt faktycznie jest dowodem na istnienie Boga - jednak aby upewniło ono nas co do istnienia Boga najpierw musimy znaleźć w sobie wystarczająco dużo uporu, wiedzy i wytrwałości aby badać i zgłębiać je aż do ostatecznej konkluzji. Niestety, pechowo dla wielu tzw. "ateistów", Bóg uformował poprawną wiedzę w rodzaj nakładających się na siebie warstw - które najlepiej nazywać "poziomami wtajemniczenia". Dostęp zaś indywidualnych ludzi do każdej następnej z takich warstw poprawnej wiedzy Bóg broni zawzięcie przed niepowołanymi ludźmi poprzez ustawienie przed nią specjalnej tzw. "bariery świadomościowej". (Więcej informacji na temat owych "poziomów wtajemniczenia" oraz "barier świadomościowych" zawarte jest w punkcie #F4 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D5 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp..) Dlatego jeśli ktoś zechciałby uzyskać upewnienie że "Bóg faktycznie istnieje" poprzez zgłębianie jakiegoś tematu którym właśnie się zajmuje, w przypadkach niektórych tematów musiałby pokonać np. aż około tuzina takich "barier świadomościowych" oraz wspiąć się na owe około tuzina "poziomów wtajemniczenia". Każdy bowiem temat zawiera odmienną liczbę owych "poziomów wtajemniczenia" i "barier świadomościowych" - zanim doprowadza on zgłębiającą go osobę do upewnienia się że Bóg faktycznie istnieje. Najmniejsza ich liczba wynosi 1 - ale są też tematy które zawiertają ich aż około tuzina. Oczywiście, NIE wszyscy ludzie byliby w stanie pokonać około tuzina "barier świadomościowych" aby dojść do pewności że Bóg istnieje. Dlatego jeśli zwykli ludzie zechcą uzyskać rozumową pewność że Bóg istnieje, wówczas powinni oni wybrać do zgłębiania takie tematy które mają tylko jedną "barierę świadomościową" do pokonania oraz tylko jeden "poziom wtajemniczenia" do osiągnięcia. Takimi właśnie jednowarstwowymi tematami do indywidualnego zgłębiania są wszystkie tematy wyszczególnione w "części #E" i "części #F" tej strony.
       Wiadomość którą starałem się uświadomić poprzednimi wyjaśnieniami jest, że praktycznie każde fakt lub obiekt stanowiący temat czyichś dogłębnych badań może stać się dla danego kogoś przekonywującym "dowodem na istnienie Boga". Jednak nie każdy fakt lub obiekt wymaga takiego samego wkładu wysiłku i pracy aby doprowadzić badającego do upewnienia się że Bóg faktycznie istnieje. Zanim więc w dalszej części tej strony wskażę fakty i obiekty które reprezentują "dowody na istnienie Boga" o najmniejszej pracochłonności uzyskania rozumowej pewności że "Bóg faktycznie istnieje", najpierw zdefiniujmy sobie tutaj dokładnie co rozumiemy przez pojęcie "dowodu na istnienie Boga".
       Dowód na istnienie Boga jest to dowolny fakt lub obiekt zdolny do zaindukowania rozumowej pewności że Bóg istnieje - ale tylko jeśli ludzie którzy są go świadomi zdołali pokonać w sobie "bariery świadomościowe" normalnie uniemożliwiające im dostrzeżenie bezpośredniej zależności pomiędzy zaistnieniem tego faktu lub obiektu a istnieniem Boga, czyli jeśli ludzie ci podnieśli swoją wiedzę do "poziomu wtajemniczenia" przy jakim staje się dla nich klarowny i pewny bezpośredni związek tego faktu czy obiektu z istnieniem Boga.
       Ilustratywnym przykładem jednobarierowego "dowodu na istnienie Boga" jest ujawniany ludziom przez dzisiejszą fizykę fakt, że fale elektromagnetyczne mają poprzeczny charakter. Dla większości ludzi, w tym również dla większości tzw. "naukowców", ów fakt nic sobą NIE mówi. Wszakże nie pokonali oni jeszcze "bariery świadomościowej" normalnie uniemożliwiającej im pełne zrozumienie jego związku z istnieniem Boga. Jednak u tych ludzi którzy pokonali już tą barierę i którzy znaleźli się na wymaganym "poziomie wtajemniczenia", ów poprzeczny charakter fal elektromagnetycznych oznacza że fale te propagują się na granicy dwóch odrębnych światów (tj. naszego świata i przeciw-świata), a stąd że są one fizykalnym dowodem na istnienie przeciw-świata wypełnionego inteligentną przeciw-materią - czyli na istnienie Boga. (Po więcej szczegółów o tym fizykalnym dowodzie na istnienie przeciw-świata w którym mieszka Bóg, a stąd i na istnienie Boga - patrz punkt #D3 ze strony dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.)
       Aby od jakiegoś "dowodu na istnienie Boga" dojść do przekonania i pewności że Bóg istnieje, najpierw trzeba pokonać w sobie "bariery świadomościowe" które normalnie zagradzają przejście od owego dowodu do rozumowej pewności istnienia Boga. Zależnie od natury danego "dowodu na istnienie Boga" pojawić się może jedna taka "bariera świadomościowa", lub nawet kilka owych barier. W opisanym powyżej przykładzie "faktu" że "fale elektromagnetyczne mają poprzeczny charakter" pokonać trzeba tylko jedną taką "barierę świadomościową". Jednak w innym przykładzie "dowodu na istnienie Boga", jakim jest "obiekt" zwany magnokraftem, barier tych jest aż około tuzina. Stąd osoby które zechcą użyć "magnokraft" jako swój własny dowód na istnienie Boga, muszą pokonać aż około tuzina "barier świadomościowych" i wspiąć się na około tuzin coraz wyższych "poziomów wtajemniczenia". Przykładowo, ja osobiście przeszedłem właśnie przez owych około tuzina "barier świadomościowych" i "poziomów wtajemniczenia" kiedy zgłębiałem temat magnokraftu, nieoczekiwanie na końcu tego zgłębiania dochodząc do odkrycia roli Boga w moim twórczym wypracowywaniu budowy i zasady działania owego międzygwiezdnego statku kosmicznego. Poszczególne "poziomy wtajemniczenia", przez które ja wówczas musiałem przejść zanim podczas zgłębiania tematu "magnokraft" dotarłem do istnienia i działalności Boga, wyszczególniłem w punkcie #F6 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi. Proponuję więc tam zaglądnąć.


#B3. Bóg chce abyśmy "wiedzieli" że On istnieje, a nie jedynie "wierzyli" w Jego istnienie - znaczy przyczyna dla której Bóg zmusza każdego z nas aby wkładał duży osobisty wysiłek w rozumowe uznanie dowodów na istnienie Boga i w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje:

       Cokolwiek Bóg czyni, zawsze ma ku temu cały szereg istotnych powodów. Najważniejszym powodem dla którego Bóg zmusza każdego z nas indywidualnie, aby wkładał ogromny wysiłek i wkład pracy w rozumowe upewnienie się że Bóg istnieje, jest plan Boga aby wychować sobie na Ziemi nowy rodzaj ludzi którzy "wiedzą" że Bóg istnieje, a nie jedynie "wierzą" w Jego istnienie. Jak bowiem wiemy, stary rodzaj ludzi wierzących, to byli ludzie którzy tylko wierzyli w Boga "na uczucie" zamiast wiedzieć o Bogu "na rozum". Jednak tacy "uczuciowo wierzący" w Boga ludzie wcale NIE pomagają Bogu w osiągnięciu celu dla którego Bóg stworzył ludzi, czyli w "oczyszczeniu białego szkieletu wiedzy z czarnej masy niewiedzy". Jak bowiem wyjaśniłem to w punkcie #A2 strony will_pl.htm - o utrzymywaniu wolnej woli indywidualnych ludzi oraz o sterowaniu całą cywilizacją ziemską, w punkcie #F2 strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D1 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp., tacy ludzie "wierzący uczuciowo" w Boga wcale NIE dokładają swojego wkładu do rozwoju wiedzy i techniki na Ziemi. Gdyby więc wszyscy ludzie jedynie głęboko "wierzyli uczuciowo" w Boga, ludzkość nadal mieszkałaby w jaskiniach i zapewne nadal NIE znała by nawet ognia.
       Poprzez zmuszenie nas do wkładania ciężkiej pracy w nabycie pewności że Bóg istnieje, ów Bóg chce wyrobić w ludziach wiedzących o Jego istnieniu wysoce pożądane nawyki, zasady postępowania, cechy charakteru, itp., które dotychczas były domeną głównie ateistów. Wymieńmy tutaj chociaż najważniejsze z owych cech które Bóg najwyraźniej chce widzieć u ludzi wiedzących o Jego istnieniu:
       1. Pedantycznie moralne postępowanie. Rozumową pewność istnienia Boga uzyskują tylko ci ludzie którzy postępują pedantycznie moralnie. To zaś jest dla nas wskazówką, że moralne postępowanie jest najważniejszym kryterium jakim Bóg ocenia wartość każdego człowieka.
       2. Dociekliwość i nawyk badania wszystkiego do najdrobniejszego szczegółu. Typowi ludzie "wierzący uczuciowo" w Boga zadowalają się ogólną świadomością że "Bóg to stworzył" i zaprzestają badań dalszych szczegółów. Tymczasem Bóg życzy sobie aby ludzie wierzący wcale NIE poprzestawali na świadomości, że "Bóg to stworzył", a dociekali naukowo wszystkiego na temat tego stworzenia, np. "jak i z czego Bóg to stworzył", "jakie dowody potwierdzają że zostało to stworzone przez Boga", "kiedy i gdzie owo stworzenie miało miejsce", "jak to działa", "jakie zjawiska to generuje", "jak ludzie mogą to wykorzystać dla swoich potrzeb i celów", "jak daje się to przetransformować w coś innego", "jak można to ulepszyć", itd., itp.
       3. Branie wszystkiego na rozum, a nie na wiarę. Bóg najwyraźniej NIE chce aby ludzie brali cokolwiek tylko na wiarę. Nawet w Biblii Bóg napisał że wszystko należy bazować na empirycznych potwierdzeniach zdobywanych z co najmniej dwóch odmiennych źródeł - po szczegóły tego zalecenia patrz punkt #C5 na stronie biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga. Bóg nawyraźniej życzy sobie również aby ludzie wierzący równie szczegółowo badali rozumowo i Jego samego - znaczy badali Boga.
       4. Determinacja, upór, konsekwencja, itp., w zdobywaniu wiedzy. Bóg najwyraźniej stara się wyrobić w ludziach wierzących niepowstrzymany "pęd do wiedzy". Znaczy Bóg chce, aby ludzie wierzący zdobywali wiedzę z wysoką determinacją, uporem, wytrwałością, itp.
       5. Niezrażanie się przeszkodami. Kolejnym istotnym nawykiem który Bóg najwyraźniej stara się wyrobić w ludziach wierzących to "niedawanie za wygraną". Znaczy, zamiast dotychczasowego rezygnowania po napotkaniu pierwszych trudności "bowiem najwyraźniej Bóg tak chce", Bóg stara się uświadomić ludziom że przeszkody jakie wyrastają na ich drodze to faktycznie "próby" i "egzaminy" mające na celu sprawdzenie wartości każdego człowieka. Każdy wierzący powinien więc z uporem i wytrwałością pokonywać owe przeszkody aby udowodnić Bogu swoją wartość.


#B4. Jakimi metodami i w jakim celu Bóg zmusza każdego z nas aby wkładał osobisty wysiłek w rozumowe uznanie dowodów na istnienie Boga i w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje:

       Od 1985 roku dostępna jest do wglądu każdej zainteresowanej osoby niezwykła teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Teoria owa pozwala każdemu kto z nią się zapozna na bliższe poznanie Boga. Znaczy pozwala ona na dokładne poznanie rozumowe np. jak Bóg powstał, jak on wygląda i jaką ma naturę, dlaczego Bóg stworzył człowieka, czego Bóg się od ludzi spodziewa, itp. Jedną z informacji która wynika z owej "teorii wszystkiego" są metody jakimi ów Bóg powoduje że na każde moralne osiągnięcie, włączając w to poznanie dowodów na istnienie Boga, musimy sobie zapracować naszym osobistym trudem. Dokonajmy więc teraz przeglądu najważniejszych z owych metod.
       1. Uformowanie nowozdobywanej wiedzy (w tym dowodów na istnienie Boga) w kolejne "poziomy wtajemniczenia" bronione trudnymi do pokonania "barierami świadomościowymi". O owej metodzie pisałem już obszernie w punkcie #F4 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D5 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp. Proponuję więc tam zaglądnąć w celu jej poznania.
       2. Otoczenie nowozdobywanej wiedzy (w tym dowodów na istnienie Boga) całym morzem kontrowersyjnych opinii, krytykanctwa ze strony "ekspertów", dwuznaczności, fałszywych ogłoszeń, itp. Przykład użycia tej metody wskazany został w punkcie #B5.1 poniżej.
       3. Nadawanie wieloznaczności niektórym dowodom na istnienie Boga, oraz motywowanie ateistycznych naukowców aby owe dowody wyjaśniali na "ateistyczny" sposób. Owa dwuznaczność niektórych dowodów na istnienie Boga wynika z tzw. "Kanonu Niejednoznaczności" opisanego m.in. w punkcie #B9 totaliztycznej strony god_pl.htm - o naukowym i świeckim wyjaśnieniu Boga.


#B5. Przykłady konkretnych metod i sposobów na które Bóg zmusza nas do włożenia osobistej pracy i wysiłku w nasze uznanie dowodów na istnienie Boga i w nabycie pewności że Bóg naprawdę istnieje:

       W swoich dotychczasowych badaniach zetknąłem się z całym szeregiem przypadków które doskonale ilustrują metody jakimi sam Bóg uniemożliwia ludziom bezwysiłkowe uznanie dowodów na Jego istnienie. Użycie takich metod przez Boga uniemożliwia ludziom nabycie pewności że Bóg istnieje bez włożenia w to własnego wysiłku i wkładu pracy. Wszystkie takie przypadki jakie poznałem pochodzą z rzeczywistego życia. Poniżej przytoczę kilka co bardziej ilustratywnych i wymownych z nich. To właśnie z użyciem metod podobnych do tych pokazanych poniżej Bóg zmusza każdego z nas aby wkładał osobisty wysiłek i pracę w uznanie dowodów na istnienie Boga, a tym samym w nabycie pewności że Bóg istnieje.


#B5.1. Drzewo z naroślami w kształcie zwierząt:

       Gdybym ja już od dawna NIE miał pewności że Bóg istnieje, wówczas jako jeden z takich dowodów na istnienie Boga mógłbym zacząć badać niezwykłe drzewo z naroślami w kształcie zwierząt. Znajoma przesłała mi emailem zdjęcia tego drzewa zaraz po tym jak otrzymała je od kogoś ze swoich znajomych za pośrednictwem jednego z owych "łańcuchowych emailów" które w dzisiejszych czasach krążą po całym świecie. Adnotacja jaka towarzyszyła owym zdjęciom informowała że drzewo to rośnie w miejscowości Nalgonda, w gęstych lasach Andhra Pradesh, Indie. Niektóre z otrzymanych zdjęć tego drzewa pokazuję na "Fot. #B1" i "Fot. #B2" poniżej.
       Na owym drzewie widoczne są liczne narośla w kształcie najróżniejszych powszechnie spotykanych zwierząt. Ponieważ narośla takie NIE mogłyby ani powyrastać przez zupełny przypadek, ani utrzymać swoje kształty przez ilość lat na jakie wskazuje grubość tego drzewa, istnienie żywego drzewa które posiada owe narośla faktycznie reprezentowałoby sobą niemal bezpośredni "dowód na istnienie Boga".
       Niefortunnie dla wszelkich ateistów, na pewność o istnieniu Boga trzeba sobie ciężko zapracować. Samo więc oglądnięcie tej strony i zobaczenie zdjęcia owego drzewa wcale nikomu NIE dostarczy pewności że Bóg istnieje. Wszakże przy dzisiejszym poziomie techniki drzewo takie daje się wyprodukować sztucznie np. z plastyku. Z kolei przy dzisiejszym powszechnym deficycie moralności, oraz w obliczu istnienia na Ziemi i skrytej aktywności szatańskich istot które celowo i systematycznie odwodzą ludzi od Boga, ktoś mógł po prostu albo oszukańczo rozsyłać zdjęcia plastykowego drzewa twierdząc że jest to żyjące drzewo, albo też zwodniczo użyć techniki komputerowej aby sfabrykować fotografie które pokazują takie drzewo. Nawet zresztą gdyby żywe takie drzewo naprawdę istniało, zaś jego zdjęcia były autentyczne, ciągle istnieją różne sposoby na zniechęcenie oglądających do ewentualnego uznania tych zdjęć za dowody na istnienie Boga. Wszakże dla obalenia wartości tych zdjęć jako dowodów przekonywujących kogoś do istnienia Boga, wystarczyłoby że jakiś szatański charakter kłamliwie i hałaśliwie zacząłby np. w internecie oskarżać je że jakoby stanowią one czyjąś fabrykację - tak jak UFOnauci skrycie operujący na Ziemi wielokrotnie już to czynili w stosunku do autentycznych zdjęć UFO. (Kilka przykładów takich kłamliwych oskarżeń UFOnautów, że autentyczne zdjęcia UFO to jakoby czyjeś fabrykacje, udokumentowano, wyjaśniono, oraz obalono na stronie internetowej memorial_pl.htm - o tym jak UFOnauci podważają wiarygodność autentycznych zdjęć UFO.) Wszakże Bóg tak zaprojektował naturę ludzką, że jeśli ktoś zasieje w nas wątpliwość, wówczas typowo my sami NIE potrafimy się już z niej otrząsnąć. Z kolei hołdowanie dowolnej wątpliwości w rodzaju "czy pokazane tutaj drzewo jest autentyczne" stanowiło dla nas będzie trudną do przebycia "barierę świadomościową" dla której pokonania w sobie będziemy zmuszeni włożyć wiele wysiłku i pracy. Aby więc opisywane tutaj drzewo faktycznie mogło stać się dla kogoś przekonywującym dowodem na istnienie Boga, ów ktoś np. musiałby najpierw udać się do miejsca gdzie drzewo to ma podobno rosnąć i przekonać się że faktycznie tam ono istnieje i że rzeczywiście jest ono żywym drzewem - a nie np. plastykową imitacją drzewa. Alternatywnie, ów ktoś musiałby sobie udowodnić, że drzewo to wcale NIE jest sfabrykowane np. z plastyku w jakimś ogrodzie np. dla zabawy dzieci, ani że fotografia owego drzewa wcale NIE jest sprytną fabrykacją wykonaną przez kogoś zwodniczo przy pomocy dzisiejszej techniki komputerowej. W obu tych przypadkach taka osoba poszukująca dowodu na istnienie Boga musiałaby włożyć w tą sprawę sporo własnego wysiłku. Samo więc napotkanie i przeglądnięcie fotografii tego drzewa wcale NIE jest jeszcze wystarczające aby nabyć w sobie przekonania że Bóg istnieje.
       Podsumowując zaprezentowane tutaj rozważania, aby pokazane tutaj drzewo mogło dla kogoś stanowić dowód który wygeneruje w nim przekonanie co do istnienia Boga, taki ktoś najpierw musiałby włożyć w badania tego drzewa relatywnie dużą dozę pracy i wysiłku aby pokonać w sobie "barierę świadomościową" która opisana jest wątpliwością "czy drzewo to faktycznie jest autentyczne i żywe oraz czy samo wygenerowało ono na sobie narośla w kształcie zwierząt". Dopiero gdyby taki ktoś zdołał pokonać ową "barierę świadomościową" i wspiąłby się na "poziom wtajemniczenia" dający mu pewność istnienia i życia tego drzewa, drzewo to mogłoby wygenerować w nim rozumowe przekonanie że Bóg faktycznie istnieje.

Fot. #B1.

Fot. #B1: Zdjęcie drzewa które być może stałoby się rozumowym dowodem że Bóg istnieje - jednak tylko jeśli ktoś uprzednio włożyłby wymaganą ilość wysiłku aby pokonać w sobie "barierę świadomościową" i udowodnić sobie samemu że drzewo to faktycznie istnieje, rośnie, oraz że jest żywe a nie np. sfabrykowane z plastyku. Aby jednak udowodnić autentyczność tego drzewa, należałoby włożyć w to sporo trudu i pracy - NIE wspominając już o tym, że na końcu owych działań mogłoby się okazać że jest to drzewo wykonane z plastyku. Przesyłanym "łańcuchowym emailem" zdjęciom tego drzewa towarzyszyła adnotacja że drzewo to rośnie jakoby w miejscowości Nalgonda, w gęstych lasach Andhra Pradesh, Indie. Jak widać to na pokazanych tutaj zdjęciach, pokryte korą narosty na pniu i gałęziach tego drzewa układają się w naturalne wzory co bardziej znanych zwierząt naszej planety. Gdyby drzewo to faktycznie tak wyrosło, wówczas tylko Bóg byłby w stanie nadać kiedyś temu drzewu takie kształty i utrzymać je niezmienione aż do naszych czasów. Nie ma bowiem szansy aby kształty takie powyrastały przez zwykły przypadek. Proszę przy tym zwrócić uwagę na wielkość (a tym samym i na wiek) owego drzewa. Gdyby na zywym drzewie owe narosty były wyrzeźbione np. ręcznie, wówczas z upływem lat zostałyby one zdeformowane naturalnym wzrostem drzewa. Nie wspominając już faktu że tak złożone rzeźbienie drzewa spowodowałoby jego śmierć, butwienie i utratę oryginalnej kory. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu lub aby przemieścić je w odmienne miejsce ekranu.)
       Powyższe drzewo jest prawdopodobnie najdoskonalszą ilustracją dla faktu, że uzyskanie pewności co do istnienia Boga wymaga włożenia w to osobistego wysiłku i nakładu pracy. Wszakże jedynie oglądnięcie tego drzewa nikogo jeszcze NIE przekonuje że Bóg istnieje - na przekór iż drzewo o takich naroślach NIE mogłoby wyrosnąć bez bezpośredniej interwencji Boga. Wszakże oglądający to zdjęcie natychmiast generuje w sobie tzw. "barierę świadomościową" w formie wątpliwości "czy drzewo to faktycznie istnieje i czy jest ono prawdziwym żyjącym drzewem". Dziwnym też zbiegiem okoliczności, jakby dla podsycenia tej wątpliwości, wkrótce po opublikowaniu niniejszej strony internetowej z powyższym zdjęciem jakieś anonimowe indywidua zaczęły raptownie upowszechniać w internecie twierdzenia, że drzewo to jest tylko plastykowym wytworem człowieka, dla uciechy dzieci wystawionym pod nazwą "Tree of Life" (tj. "drzewo życia") w jednym z Disney'owskich parków. Przykładowo, we wrześniu 2008 roku indywidua te hałaśliwie upowszechniały negujący blog o adresie http://philosophyrecycled.blogspot.com/2008/05/mysterious-tree-in-nalgonda-false.html, w którym twierdziły że drzewo to jakoby znajduje się, cytuję, w "Disney Land’s 'Animal Kingdom' located at Epcot Center in Orlando, Florida." Jednak narazie NIE znalazłem wiarygodnego potwierdzenia dla tej informacji. (Przykładowo, wyraźnego, autoryzowanego, oraz jednoznacznie podpisanego zdjęcia owego plastykowego "drzewa życia" z Disneylandu, we wrześniu 2008 roku NIE dawało się jednak znaleźć w internecie.) Na dodatek trzeba też tutaj wziąść pod uwagę, że nawet jeśli takie plastykowe "drzewo życia" istnieje w Disneylandzie, wcale to NIE eliminuje ono możliwości że inne (tj. prawdzie i żywe) "drzewo życia" znajduje się jednak w Indiach. Wszakże twórcy takiego plastykowego drzewa musieli skądś zaczerpnąć jego pomysł. Zresztą na możliwość że być może istnieją aż dwa takie drzewa, jedno żywe i prawdziwe rosnące naturalnie w Indiach, drugie zaś "plastykowe" zbudowane w Disneylandzie, zdają się wskazywać liczne cechy zdjęć pokazanych na tej stronie. Przykładowo fakt, że zdjęcia tego drzewa upowszechniane poprzez "łańcuchowy email" wcale NIE pokazywały przy drzewie żadnych ludzi - tymczasem Disneyland zawsze jest pełen zwiedzających. To zaś oznacza, że osoba która wykonała owe zdjęcia musi pracować w owym Disneylandzie. Tylko bowiem to pozwoliło by jej pstryknąć te zdjęcia kiedy zwiedzanie jest zamknięte i nikogo NIE ma w pobliżu. Jako zaś pracownik Disneylandu, osoba ta musi doskonale wiedzieć skąd pomysł zbudowania tego drzewa został zaczerpnięty. Nie jest więc zapewne przypadkiem, że osoba ta w swoim "łańcuchowym emailu" wskazuje na miejscowość Nalgonda w Indiach. (W tym miejscu warto odnotować, że zgodnie z informacją zawartą w "Wikipedii", miejscowość "Nalgonda" faktycznie znajduje się w indyjskiej prowincji "Andhra Pradesh" - jej geograficzna lokalizacja ma współrzędne 17 deg 03 min N, 79 deg 16 min E. Co ciekawsze, przy tej miejscowości znajduje się całe mnóstwo religijnych niezwykłości.)
       Na dodatek do powyższego warto też pamiętać, że w sprawach swego istnienia Bóg postępuje w nietypowy sposób. Mianowicie, z jednej strony celowo formuje On i wskazuje ludziom ślady które co bardziej upartych "poszukiwaczy prawdy" wiodą do pewności o Jego istnieniu. Z drugiej zaś strony Bóg czyni te ślady na tyle wieloznaczne, aby bez wkładu trudu i pracy nie dały nikomu pewności co do Jego istnienia. Doskonałym przykładem owego sposobu działania Boga są zdjęcia UFO - jak to opisane w punkcie #E3 tej strony. Z jednej strony Bóg symuluje istnienie UFO i pozwala ludziom wykonywać zdjęcia tych statków kosmicznych - tak jak to wyjaśnia "część #F" strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz "część #D" strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp. Z drugiej jednak strony Bóg blokuje bezwysiłkowe uznanie tych zdjęć. Ciekawe, że metoda często używana przez Boga dla blokowania bezwysiłkowego uznania przez ludzi poprawności co istotniejszych idei, w tym uznania prawdziwości zdjęć UFO, jest bardzo podobna do metody użytej w sprawie omawianych tutaj zdjęć "drzewa życia". Mianowicie, metoda ta polega właśnie na konfrontowaniu czegoś autentycznego - co ma być blokowane (np. autentycznego zdjęcia UFO, czy autentycznego "drzewa życia") z jakąś "fabrykacją" która wykazuje najróżniejsze podobieństwa do owej blokowanej autentycznej idei czy obiektu. Owa zniechęcająca większość ludzi metoda blokowania bezwysiłkowego uznania moralnie poprawnych idei i prawd opisana jest i zilustrowana zdjęciami na totaliztycznej stronie internetowej memorial_pl.htm. Wyrażając powyższe innymi słowami, aby w gąszczu wyraźnie celowego mylenia i sprzecznych informacji ustalić konklusywnie czy prawdziwe (tj. stworzone przez Boga i żyjące) "drzewo życia" istnieje czy też NIE, faktycznie trzebaby zdobyć się na znaczący wysiłek i pracę np. wybrania się do Indii i sprawdzenia tam na miejscu.
* * *
       Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej ilustracji z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą ilustrację. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.
       Jeśli życzysz sobie przesunąć daną ilustrację (tj. fotografię lub rysunek), znaczy chcesz przemieścić ją w inne miejsce ekranu z którego właśnie czytasz jego opis, wówczas powinieneś uczynić co następuje: (1) kliknąć na nią aby spowodować pojawienie się tej ilustracji (zdjęcia lub rysunku) w odrębnym okienku, (2) zmniejszyć wymiary tego odmiennego okienka (z danym zdjęciem lub rysunkiem) poprzez "złapanie" myszą jego prawego-dolnego narożnika i przesunięcie tego narożnika w górę-lewo aby otrzymać rozmiar tego odrębnego okienka jaki sobie życzysz mieć (odnotuj że kiedy raz zmniejszysz już rozmiar pierwszej takiej ilustracji, wówczas wszelkie następne kliknięte rysunki pojawią się już w owych zmniejszonych rozmiarach - chyba że je ponownie powiększysz w taki sam sposób), a następnie (3) przemieść to odmienne okienko z ilustracją w miejsce strony internetowej w którym zechcesz je oglądać. (Aby je przemieścić złap je myszą za ten niebieski pasek na jego górnej krawędzi). Odnotuj też, że jeśli przesuniesz (suwakiem) tekst tej strony kiedy go czytasz, owo odrębne okienko z dodatkowym rysunkiem nagle zniknie. Aby je ponownie przywrócić w nowe położenie strony musisz kliknąć na jego "ikonkę" (nazwę) w najniższej części ekranu.

Fot. #B2a. Fot. #B2b. Fot. #B2c.
(a)
(b)
(c)

Fot. #B2abc: Dalsze szczegóły opisywanego tutaj drzewa z naroślami o zarysach zwierząt. Warto odnotować że wszystkie narośla widoczne na owym drzewie wyglądają jakby miały naturalny charakter. Nawet kora z owego drzewa pęka i przyjmuje kształty które pasują najlepiej do danych zwierząt. (Kliknij na dowolne z powyższych zdjęć aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Fot. #B2a (lewe): Jeszcze jeden widok owego drzewa - tym razem z odmiennej strony niż ta pokazana na "Fot. #B1" powyżej.
       Fot. #B2b (środek): Narośle w kształcie krokodyla. Warto odnotować jak kora owego drzewa imituje na owym naroślu krokodylową skórę.
       Fot. #B2c (prawy): Dwie małpki (a ściślej jedna małpka i jeden lemur). Ponownie warto odnotować jak naturalnie owe narośla symulują cechy wyglądu małpek.


#B5.2. Naturalne zarysy (jakby "płaskorzeźba") całego gigantycznego rycerza stojącego w rozkroku, jakie są widoczne na powierzchni pionowej skały:

       W czasach swego dzieciństwa nasłuchałem się sporo opowiadań o niezwykłej naturalnej jakby płaskorzeźbie gigantycznego rycerza stojącego w rozkroku, a widocznego na płaskiej pionowej ścianie wysokiej góry. Ta gigantyczna naturalna płaskorzeźba rycerza miała się znajdować na jednym z pionowych urwisk skalnych widocznych z koryta rzeki Ren. Niespodziewanie dla siebie ową płaskorzeźbę zobaczyłem potem przypadkowo na własne oczy na dokumentarnym filmie telewizyjnym pokazywanym w pierwszym kwartale 2008 roku w telewizji Nowej Zelandii. Film ten pokazywał ową naturalną jakby płaskorzeźbę przez spory okres około jednej minuty - miałem więc dużo czasu aby jej się dokładnie przyglądnąć. Pechowo dla siebie NIE odnotowałem ani jaki był tytuł owego dokumentarnego filmu, ani też danych programu i kanału na którym film ten nadawali. Pamiętałem bowiem opowiadania o owej płaskorzeźbie zasłyszane w dzieciństwie - sądziłem więc że jest ona wszystkim doskonale znana. Ponadto w chwili oglądania tego filmu NIE przyszło mi do głowy że już wkrótce dane o dokładnym zlokalizowaniu owej płaskorzeźby, a także jej zdjęcie i wygląd, mogą mi stać się potrzebne.
       W kilka miesięcy później zdecydowałem się opracować niniejszą stronę. Ponieważ wcześniej wpadły mi już w ręce zdjęcia drzewa ze zwierzęcymi naroślami - pokazane na "Fot. #B1" oraz "Fot. #B2", doszedłem do wniosku że razem z nimi korzystnie byłoby zaprezentować także zdjęcie owej naturalnej jakby płaskorzeźby rycerza znad rzeki Ren. Niestety, po wybraniu się do kilku bibliotek i po przeszukaniu dzisiątków przewodników po Niemczech i po Renie, NIE udało mi się odnaleźć ani zdjęcia tej naturalnej płaskorzeźby, ani też jej nazwy czy dokładnego zlokalizowania. Byłem wówczas zaszokowany, że z jakichś nieznanych mi powodów o owej naturalnej figurze mężczyzny niemal nigdzie się otwarcie ani nie pisze ani nie mówi. Wyglada to niemal tak jakby po tym jak ja o niej usłyszałem i ją zobaczyłem, Bóg przemieścił tą naturalną płaskorzeźbę w zupełnie inne miejsce Ziemi - tak jak Bóg już raz to uczynił z całym warszawskim kościołem barokowym w którym kiedyś się modliłem, a który opisałem w punkcie #C6.1 strony timevehicle_pl.htm - o wehikułach czasu i o podróżach w czasie. Tymczasem jeśli dobrze się zastanowić, owa naturalna płaskorzeźba rycerza widoczna z koryta rzeki Ren, byłaby następnym z tych dowodów na istnienie Boga, które Bóg uformował na Ziemi dla użytku tych ludzi którzy szukają upewnienia o Jego istnieniu. Wszakże jest całkowitą niemożliwością aby tak dokładna i ogromna figura ludzka powstała samorzutnie przez zupełny przypadek. (Chociaż daje się wyobrazić, że różni ludzie mogą sobie przypisywać jej wykonanie.) Najwyraźniej zresztą sam Bóg uważa tą naturalną rzeźbę za dowód na swoje istnienie, bowiem tak poustawiał warunki i obecną sytuację na Ziemi, że na przekór iż jest już wiadomym że ona z całą pewnością istnieje, aby ją znaleźć poszukujący musi włożyć w jej szukanie znaczący wkład trudu i własnej pracy.
       Gdyby przypadkiem któryś z czytelników miał dostęp do fotografii owej gigantycznej figury męskiej (jakby "płaskorzeźby") widocznej z koryta rzeki Renu, wówczas byłbym wdzięczny za jej dosłanie. Chciałbym bowiem pokazać ją na niniejszej stronie. Wdzięczny byłbym również za każdą dodatkową informację na jej temat, przykładowo gdzie dokładnie się ona znajduje, jak do niej dotrzeć aby ją sobie oglądnąć i sfotografować, jej opisy historyczne, itd., itp.
       Na naszej planecie w wielu miejscach wskazuje się różne formacje skalne które wyglądają jak twarze lub jak postacie ludzkie. Jednak przeważająca większość z tych formacji wymaga ogromnej wyobraźni oraz wielu objaśnień aby dopatrzeć się w nich jakiegokolwiek podobieństwa do człowieka. W owej jednak niezwykłej naturalnej formacji skalnej z rzeki Ren, przy jej oglądaniu wcale nikomu NIE jest potrzebna ani wyobraźnia ani objaśnienia. Formacja ta bowiem na powierzchni ogromnego pionowego płaskiego urwiska skalnego o rozmiarach sporej góry wyraziście ukazuje postać jakby naturalnej płaskorzeźby całego gigantycznego rycerza stojącego w rozkroku, a naturalnie uformowanego z nierówności i z kolorowych nalotów na owej płaskiej skale. W rezultacie formuje ona gigantyczną figurę ludzką z równą wyrazistością i ostrością szczegółów, jak owa sztuczna rzeźba którą pokazałem poniżej na "Fot. #B3". Z tego co na jej temat zapamiętałem, owa niezwykła naturalna formacja skalna wiernie udzwierciedlająca wygląd całego mężczyzny stojącego w rozkroku w ubiorze pradawnego rycerza, kiedyś widoczna była dla żeglarzy oraz dla ludzi płynących statkiem rzecznym wzdłuż rzeki Ren. Można ją było wówczas zobaczyć z powierzchni wody owej rzeki, górująco wysoko ponad jej prawym brzegiem.
       Aby na tej stronie móc udostępnić zdjęcie i dane o zlokalizowaniu tej naturalnej jakby "płaskorzeźby", przeszukałem już dziesiątki przewodników turystycznych i spędziłem wiele godzin szukając w Internecie. Owszem, znalazłem wiele informacji na temat trzy-wymiarowych rzeźb istniejących w doline rzeki Ren a wykonanych przez ludzi. Jednak na temat owej naturalnej jakby "płaskorzeźby" wykonanej przez Boga wszystkie źródła milczą jak zaklęte. Co jakiś też czas ktoś mi wskazywał jakąś następną wykonaną przez ludzi rzeźbę, jednak zawsze po znalezieniu i oglądnięciu jej zdjęć się okazywało że to tylko trzy-wymiarowa rzeźba wykonana przez ludzi. W ten sposób dowiedziałem się o istnieniu w dolinie Renu aż całego szeregu pomników i rzeźb wykonanych przez ludzi, najbardziej znane z których obejmują m.in. (1) tzw. "Deutsches Eck" ze statuą Wilhelma I - która to rzeźba stoi u zbiegu rzeki Ren i Mozeli w Koblencji na około 592 km rzeki Ren, (2) popularny pomnik-rzeźbę wykonaną przez ludzi a nazywaną "Germania" (znajduje się ona na prawym brzegu Renu, pomiedzy 525 a 530 km). Niestety, żaden z owych pomników i rzeźb opisywanych w Internecie i w przewodnikach turystycznych NIE jest owym dziełem natury czy naturalną "płaskorzeźbą" mężczyzny którego ja z takim mozołem i wkładem pracy już od dłuższego czasu zdalnie poszukuję w dolinie Renu oraz którego podobiznę oglądałem na filmie dokumentarnym pokazywanym w Nowej Zelandii. Nie jestem więc w stanie wskazać tutaj czytelnikowi łatwego do zrealizowania sposobu uzyskania pewności co do istnienia Boga, w rodzaju instrukcji "udaj się tam i tam a zobaczysz naturalną gigantyczną figurę ludzką którą ów Bóg stworzył".
       Podsumowując zaprezentowane tutaj rozważania, aby owa naturalna płaskorzeźba gigantycznego rycerza z doliny Ren mogła dla kogoś stanowić dowód który wygeneruje w nim przekonanie co do istnienia Boga, taki ktoś najpierw musiałby włożyć w znalezienie tej płaskorzeźby dużą dozę pracy i wysiłku aby pokonać w sobie "barierę świadomościową" która opisana jest wątpliwością "czy ta naturalna płaskorzeźba faktycznie istnieje i czy powstała naturalnie w wyniku działania Boga". Dopiero gdyby taki ktoś zdołał pokonać ową "barierę świadomościową" i wspiąłby się na "poziom wtajemniczenia" dający mu pewność istnienia i naturalnego pochodzenia tej płaskorzeźby, mogłaby ona wygenerować w nim rozumowe przekonanie że Bóg faktycznie istnieje.

Fot. #B3.

Fot. #B3: NIE, to wcale nie jest owa naturalna figura ludzka widoczna z koryta rzeki Ren. Czytelnik zapewne się domyśla co powyższa ilustracja sobą przedstawia. Powodem dla którego ją tutaj pokazuję, jest zilustrowanie jak owa naturalna figura ludzka widoczna z rzeki Ren faktycznie wygląda. Jej wygląd bowiem jest bardzo podobny do figur z powyższej ilustracji. Tyle tylko, że przedstawia jednego mężczyznę w widoku od przodu, oraz że widoczna na niej jest cała osoba, włącznie z nogami i stopami, a nie jedynie któraś jej część. Z kolei aż tak dokładna i tak wyrazista naturalna figura ludzka widoczna na skale z koryta Renu może być uznana za kolejny z owych nielicznych dowodów które Bóg pozostawił na Ziemi dla przypominania nam o swoim faktycznym istnieniu. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu lub aby przemieścić je w odmienne miejsce ekranu.)
       Niniejszą ilustrację pokazuję tutaj jedynie tymczasowo aby dać czytelnikowi jakiś pogląd co do wyrazistości i dokładności szczegółów tamtej figury z Renu której zdjęcia narazie NIE posiadam. Jeśli jednak zdołam kiedyś zdobyć fotografię owej gigantycznej figury ludzkiej widocznej z koryta rzeki Ren, wówczas zastąpię tu powyższą ilustrację zdjęciem tamtej figury.
       Powinienem tutaj dodać, że pokazana powyżej ilustracja jest raczej niezwykła i nosi w sobie określone znaczenie dowodowe też mające związek z Bogiem. Okoliczności bowiem jej pojawienia się sugerują raczej jej "nieziemskie pochodzenie". Wszakże przygotowana została przez moich zaciekłych wrogów, zaś zgodnie z tym co wyjaśniłem na kilku stronach totalizmu, przykładowo na stronach evil_pl.htm czy biblia.htm, moi zawzięci i faktyczni wrogowie wcale NIE są ziemskiego pochodzenia. Ponadto wysoka precyzja i jakość z którą powyższa ilustracja została wykonana wykazuje duży profesjonalizm tego kto ją przygotował, oraz mistrzowskie opanowanie przez niego zaawansowanej techniki i narzędzi. Aż tak zaś biegły w swoim zawodzie profesjonalista nie traci czasu na kogoś lub coś mało ważnego, stąd aż tak starannie dopracowuje tylko to co naprawdę jest warte jego cennego czasu.


#B5.3. Dotychczas nieodkryta (naturalna) figura ludzka "Śpiącego Olbrzyma":

       Powinienem tutaj dodać, że zgodnie z legendami nowozelandzkich Maorysów, podobnie dokładna figura gigantycznego mężczyzny leżącego na plecach a zwanego "Śpiącym Olbrzymem" ma się też jakoby znajdować ukryta w gęstej sub-tropikalnej puszczy na półwyspie Coromandel w Nowej Zelandii. Jednocześnie oficjalna nauka ludzka stwierdza, że Nowa Zelandia nigdy nie była zamieszkiwana przez kogokolwiek kto byłby w stanie wykonać taką gigantyczną rzeźbę. Jeśli więc rzeźba ta faktycznie tam istnieje, musiałaby ona być stworzona naturalnie przez Boga. Niestety, jak narazie, rzeźba ta pozostaje nieodkryta przez Europejczyków. Stąd aby owa figura gigantycznego olbrzyma z Nowej Zelandii mogła dla kogoś stanowić dowód który przekona go o istnieniu Boga, najpierw taki ktoś musiałby włożyć sporo trudu i pracy w jej odkrycie, potem zaś pokonać w sobie "barierę świadomościową" polegającą na wątpliwości czy owa figure faktycznie ma "naturalne" pochodzenie jako dzieło Boga, czy też została wyrzeźbiona technicznie przez poprzednią cywilizację techniczną opisywaną w punkcie #D3 strony eco_cars_pl.htm - o bezspalinowych samochodach naszej przyszłości (patrz tam opisy staroindyjskich statków "vimana"). Kiedy w 1998 roku pojechałem na jej poszukiwanie z Maoryską wodzowskiego rodu która ją widziała i wie gdzie figura ta ma się znajdować, rozpętała się tak potężna burza iż jej znalezienie stało się niemożliwe - po szczegóły patrz punkt #2 z podrozdziału VB4.4.1 w monografii [1/4]. Ja osobiście jestem pewien że owa figura "Śpiącego Olbrzyma" faktycznie istnieje i nadal odczekuje ona na swoją parę odkrywców. (Zgodnie z legendami Maorysów, ów "Śpiący Olbrzym" ma być w przyszłości odkryty i "zbudzony ze snu" przez bliską sobie parę ludzkich bohaterów - kobietę i mężczyznę, obojgu którym los wyznaczył ogromnie ważną misję do wypełnienia na Ziemi.) Wszakże ja sam odkryłem kiedyś gigantyczny krater Tapanui (w którym eksplodował pozaziemski statek), opierając się właśnie na podobnych legendach Maoryskich. Wiem więc że legendy Maorysów podają porawdę - tyle że tylko starannie wybranym przez los bohaterom jest dane dotarcie do tego co one wskazują. Oto jak w podrozdziale V3 z tomu 16 monografii [1/4] opisałem tamtą nadal nieodkrytą przez Europejczyków nowozelandzką figurę:
       W Nowej Zelandii też ma się podobno znajdować kamienna rzeźba bardzo podobna do kolosalnej kamiennej twarzy sfotografowanej kilka lat temu na Marsie i pokazanej na rysunku P32 z monografii [1/4]. Rzeźba ta to niezwykle piękna twarz mężczyzny zwróconego ku niebu. Ma ona być wyrzeźbiona w całej kamiennej górze. Zgodnie z legendami nowozelandzkich Maorysów, ma się ona znajdować gdzieś na półwyspie Coromandel z Wyspy Północnej Nowej Zelandii. Twarz ta ciągle pozostawała nie odkryta przez europejskich naukowców Nowej Zelandii zarówno w chwili gdy dnia 21 listopada 1997 roku oryginalnie pisałem niniejszą notatkę w celu jej opublikowania w monografii [1/2], ani dnia 29 października 1998 roku kiedy tą samą notatkę ponownie publikowałem w treści monografii [1/3], ani też dnia 21 września 2003 roku kiedy po raz kolejny ją aktualizowałem i tłumaczyłem na język angielski aby ją włączyć również i do tekstu angielskojęzycznej monografii [1/4]. Stąd istnienie tej niezwykłej rzeźby ciągle pozostawało wówczas nieznane dla ortodoksyjnej nauki ziemskiej. O rzeźbie tej wiedzieli jedynie Maorysi. Niestety, ich legendy naukowcy zamieszkujący Nową Zelandię traktują z przymrużeniem oka. Dzieje się tak na przekór, że właśnie na podstawie takich legend Maoryskich w 1987 roku ja odkryłem krater i eksplozję Tapanui. (Po opisy tego krateru i eksplozji patrz strona tapanui_pl.htm - o eksplozji wehikułu UFO koło Tapanui w Nowej Zelandii w 1178 roku.) Podobno do owej gigantycznej rzeźby twarzy ludzkiej z Coromandel w Nowej Zelandii, dołączona jest też wyrzeźbiona cała postać mężczyzny, ze stopami włącznie. Maorysi nazywają ją "Śpiącym olbrzymem" (tj. "Sleeping Giant"). Natomiast w ich mitologii istnieją dosyć intrygujące przepowiednie na temat owego olbrzyma, na temat pary bohaterów którzy mają go "zbudzić", oraz na temat tego co się stanie kiedy zostanie on zbudzony. (Być może kiedyś będę miał okazję przepowiednie te przedstawić czytelnikom.) Zgodnie z legendami, oczy tego "śpiącego olbrzyma" patrzą na gwiazdę z której przybył on na Ziemię. Jest on opisywany jako mający gładkie i silnie zarysowujące się brwi, szeroko rozstawione oczy, prosty "acquiline" nos (nie zaś przypadkiem płaski) - jaki daje wrażenie mocy, pełne "namiętne" wargi jakie sprawiają wrażenie iż zaśmiałyby się łatwo gdyby tylko wróciły do życia, oraz dobrze zarysowujący się podbródek jaki znamionuje siłę i dumę. Położenie tej rzeźby ma wyznaczać odludny punkt przez Maorysów zwany "Kapu-Tau-Ake". Owa gigantyczna rzeźba kamiennej postaci męskiej o niezwykle pięknej twarzy, ma być wyryta w nagiej skale podwójnego grzbietu górskiego znajdującego się po przeciwnej stronie Cape i headland w kierunku na Wschód od owego punktu. Z kolei punkt "Kapu-Tau-Ake" znajduje się koło tzw. Haurakei Gulf, około trzy-czwarte lub nieco dalej w górę Peninsula w kierunku Cape, poza Coromandel.


Część #C: Aby móc dostrzegać dowody na istnienie Boga oraz aby wypracować dla siebie pewność istnienia Boga, najpierw trzeba tego Boga zrozumieć - czyli jak "teoria wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia pochodzenie wszechświata i ewolucję Boga, stworzenie świata fizycznego i stworzenie człowieka, itp.:

      

#C1. Co teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji jest nam w stanie wyjaśnić na temat Boga:

       Pierwsze naukowe przesłanki, iż na przekór wszystkiego Bóg jednak istnieje, uzyskałem z teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Teoria ta jest relatywnie dobrze opisana na odrębnej stronie internetowej dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, a także w tomach 4, 5 i 11 mojej najnowszej monografii [1/5]. Nie będę więc jej tutaj dodatkowo omawiał. Jedyne co tutaj przytoczę w następnych puktach poniżej, to ogromnie dla nas istotne wyjaśnienie jak powstał Bóg, świat fizyczny, oraz my sami - czyli człowiek.


#C2. Jak przebiegała samo-evolucja Boga - czyli jak wszystko się zaczęło:

       Bardzo dawno, dawno temu, nie było jeszcze ani Ziemi, ani Słońca, ani materii, ani świata fizycznego, ani nawet czasu w formie w jakiej my go teraz znamy. Cały wszechświat był wówczas pustką o nieskończonych rozmiarach. Zgodnie jednak ze stwierdzeniami owej teorii naukowej zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, gdzieś w obrębie owej nieskończonej pustki wszechświata istniała wówczas gigantyczna kropla niezwykłego płynu zwanego przeciw-materią. Przeciw-materia jest dokładnym przeciwieństwem "materii" którą ludzka nauka poznała dotychczas. Odwrotnie do tego jak materia wykazuje posiadanie masy, inercji, czy tarcia, owa przeciw-materia jest bezważka, nie wykazuje inercji, oraz nie formuje tarcia. Stąd bez przerwy jest ona w stanie ruchu. Najważniejsze jednak z owych przeciwnych do materii atrybutów przeciw-materii, są jej atrybuty intelektualne. Odwrotnie do tego jak materia jest "głupia" w swoim stanie naturalnym, przeciw-materia jest inteligentna. Znaczy przeciw-materia jest w stanie gromadzić i przechowywać informacje, oraz myśleć w swoim stanie naturalnym. W sensie swoich własności, owa kropla przeciw-materii na samym początku czasów była więc rodzajem jakby płynnego komputera. Komputer ten jednak początkowo nie posiadał w sobie żadnego programu. Jednak formująca go przeciw-materia istniejąca tylko w stanie wieczystego ruchu, już na początku czasów tworzyła strumienie i wiry jakie przepływały sobie z jednego końca na drugi w owej gigantycznej kropli przeciw-materii zawieszonej w próżni rozmiarowo nieskończonego wszechświata.
       Powyższy opis początkowych warunków w jakich przebiegała samo-ewolucja Boga wcale nie został zaczerpnięty z sufitu. Faktycznie to istnieje spory materiał dowodowy że tak właśnie było. Jeśli ktoś jest zainteresowany owym materiałem, to może go znaleźć w tomach 4 i 5 monografii [1/4] i [1/5]. Aby dać tutaj choćby mały jego przykład, to jednym z dowodów na fakt że wszechświat jest pustką o nieskończonych rozmiarach (a nie np. niekończącą się przestrzenią całą wypełnioną galaktykami) jest nasza wyobraźnia. Zgodnie bowiem z ustaleniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji, my nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie niczego co nie istnieje we wszechświecie - bo takie coś nie posiada ani swojej "nazwy" ani też definicji w jezyku wszechświata zwanym ULT. (Opisy języka ULT zawarte są w punkcie #B4 strony internetowej o telepatii, a także w podrozdziale I5.4 z tomu 5 monografii [1/4] i [1/5].) Jak też się okazuje, nikt z nas nie jest w stanie wyobrazić sobie nieskończenie dużego wszechświata zapełnionego "czymś", np. galaktykami, chociaż każdy bez trudu jest w stanie wyobrazić sobie pustkę o nieskończonych rozmiarach.
       W trakcie początkowej fazy przelewania się płynnej przeciw-materii z jednego końca owej gigantycznej kropli w inny jej koniec, przeciw-materia się samo-uczyła. Wszakże jest ona inteligentnym płynem. Owo samouczenie się przeciw-materii powodowało powstawanie najróżniejszych naturalnych programów w jej pamięci. Po jakimś więc czasie w pamięci z obrębu owej przeciw-materii powstało sporo inteligentnych "programów". (Owa pamięć na programy i dane, zawarta we wnętrzu przeciw-materii, faktycznie formuje jeszcze jeden odrębny świat, nazywany światem wirtualnym. Świat wirtualny jest jednym z trzech odrębnych światów wszechświata, obok "przeciw-świata" oraz naszego "świata fizycznego". To w owym świecie wirtualnym rezyduje Bóg, czyli pierwotny program wszechświata którego ewolucja opisywana jest w niniejszym punkcie tej strony. To także w owym świecie wirtualnym my wszyscy lądujemy po naszej śmierci fizycznej.) Programy te zaczęły nabywać samo-świadomości. Wiedziały więc że one są one. Nauczyły się przemieszczać w obrębie owej przeciw-materii. Poznały też sposoby na jakie mogły nadawać przeciw-materii w jakiej rezydowały rodzaj ruchu jaki im odpowiadał. Owe programy powstałe w przeciw-materii uformowały więc rodzaj samo-świadomych istot. Tyle że istoty owe nie miały ciał, a po prostu były programami które rezydowały w płynnej i inteligentnej przeciw-materii. Owe programy wolno więc nazywać "istotami duchowymi". Z czasem owe istoty duchowe dowiedziały się nawzajem o istnieniu innych podobnych do siebie istot. Zaczęła się więc konkurencja pomiędzy nimi. Z czasem owa konkurencja przekształciła się w walkę. W walce tej zwyciężył jeden program który zdołał zniszczyć lub pochłonąć wszystkie pozostałe podobne do siebie programy. Ten jedyny program jaki przetrwał z owych czasów walki, to obecny Bóg. Nadrzędna więc istota którą obecnie nazywamy Bogiem, jest po prostu jednym ogromnym samoświadomym programem który samorzutnie wyewolucjonował się w inteligentnej przeciw-materii.
       Istnieje dosyć spory materaił dowodowy na poparcie ustalenia że Bóg powstał w wyniku naturalnej ewolucji opisanej powyżej. Przykładowo, na poparcie faktu że początkowo powstało kilka istot duchowych które następnie walczyły ze sobą, świadczy wpisanie przez Boga takiej właśnie konkurencji i walki w byt praktycznie każdej żywej istoty. Z kolei na poparcie faktu że Bóg jest ogromnym naturalnym programem jaki sam powstał w inteligentnej płynnej przeciw-materii świadczy fakt, że program jest relatywnie łatwy do samo-powstania w obrębie inteligentnego komputera który nieświadomie dokonuje jakichś działań. Szerszy wykaz owego materiału dowodowego na samo-ewolucję Boga przytoczono w punkcie #B3 totaliztycznej strony evolution_pl.htm.
       Po swoim powstaniu Bóg nauczył się absolutnie panować na zachowaniami płynnej przeciw-materii w jakiej rezydował. Samotne istnienie wzbudziło w nim też tęsknotę do stworzenia z owej przeciw-materii jakichś istot które byłyby do niego podobne, jednak które byłyby podrzędne w stosunku do niego - tak że nie musiałby z nimi konkurować ani z nimi walczyć. W ten sposób w Bogu zrodziła się idea stworzenia świata fizycznego oraz stworzenia człowieka.
* * *
       Niezależnie od niniejszego punktu, proces samo-ewolucji opisywanej tutaj drugiej składowej Boga - czyli owego ogromnego naturalnego programu przez chrześcijaństwo nazywanego "Duchem Świętym" zaś przez filozofię totalizmu nazywanego "wszechświatowym intelektem", zaprezentowany też został na dalszych dwóch odrębnych stronach internetowych, mianowicie w punkcie #B1 z "części #B" odrębnej strony internetowej evolution_pl.htm - o ewolucji, w punkcie #I2 z "części I" odrębnej strony internetowej dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, a także w punkcie #B12 odrębnej strony god_pl.htm - o Bogu. Gorąco rekomenduję zaglądnięcie na obie owe strony. Poszerzają one bowiem informacje z niniejszej strony.


#C3. Jak Bóg stworzył świat fizyczny:

Motto: "Absolutnie wszystko w całym wszechświecie jest tylko jedną z wielu odmiennych manifestacji inteligentnej przeciw-materii oraz naturalnych programów które rezydują w tej przeciw-materii i które sterują jej zachowaniami."

       Aby dokonać stworzenia świata i człowieka, Bóg zrealizował 6-fazowy proces tworzenia jaki skrótowo opisany jest w Biblii (patrz tam "Księga Rodzaju", 1:1-31). Niestety, bibilijny opis tego tworzenia używa bardzo archaicznego języka, a ponadto jest ogromnie skrócony. Przykładowo, w czasach kiedy go spisywano przez słowo "ziemia" rozumiano zarówno "pierwiastki chemiczne", jak i "gleba". Z kolei pod słowem "woda" rozumiano wówczas zarówno ów niezwykły płyn z przeciw-świata, który przez Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywany jest "przeciw-materią", jak i faktyczną wodę ze świata fizycznego. W owym opisie bibilijnym te same słowa używane są więc w różnych miejscach w takich drastycznie odmiennych znaczeniach. Dlatego aby naprawdę rozumieć jak dokonane zostało stworzenie świata fizycznego oraz człowieka przez Boga, konieczne jest przetłumaczenie tamtego opisu bibilijnego na naszą dzisiejszą terminologię naukową. Przetłumaczenie owo dokonane jest właśnie na w/w stronie o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji (patrz tam "część I"). Ponieważ jednak czytelnik może nie mieć dostępu do owej odrębnej strony, poniżej podsumowane zostaną najważniejsze z zawartych tam stwierdzeń. Oto więc poszczególne stadia owego sześciostopniowego procesu tworzenia świata fizycznego oraz ewolucji człowieka, jeśli stadia te opisane są z użyciem dzisiejszej terminologii naukowej:
       (1) Stworzenie ziemi i światła. Pierwsza faza tworzenia naszego świata fizycznego spełniającego wymagania i warunki opisane w punkcie #B4 odrębnej strony evolution_pl.htm - o ewolucji człowieka, wymagała opracowania naturalnych programów które transformowały płynną przeciw-materię z przeciw-świata w stałą materię z naszego świata. Przeciw-materia jest inteligentnym płynem wieczystym, który istnieje nieskończenie długo i który bez przerwy znajduje się w stanie wieczystego ruchu. Konieczne więc było takie przetransformowanie owej przeciw-materii, aby zaczęła ona wykazywać atrybuty jakie są dokładnie odwrotne do naturalnych atrybutów owego niezwykłego płynu. Dlatego owe naturalne programy które Bóg wówczas opracowywał musiały powodować takie zachowania przeciw-materii, aby jej cechy uległy odwróceniu na dokładnie przeciwstawne do siebie. Efekt odwrócenia cech owej przeciw-materii Bóg uzyskał poprzez takie jej przeprogramowanie aby uformowała ona dwa przeciwstawne rodzaje semi-trwałych wirów. Owe wiry opisane są pod nazami "wiru niżowego" oraz wiru wyżowego na stronach internetowych o huraganach i o tornadach, a także w podrozdziale H4.2 z tomu 4 monografii [1/4]. Dzięki temu przeprogramowaniu, nieustannie poruszająca się przeciw-materia uformowała semi-trwałe obiekty w formie wirów. Z kolei z owych wirów kontrolowanych przez takie naturalne programy, płynna przeciw-materia która realizowała zawarte w tych programach rozkazy uformowała semi-trwałe "obiekty" reprezentujące cząsteczki elementarne. Z kolei z owych cząsteczek elementarnych uformowane zostały wszelkie pierwiastki chemiczne (czyli, jak w dawnej terminologii je nazywano, obiekty reprezentujące "ziemię"), a także softwarowe "obiekty" reprezentujące wszelkie podstawowe zjawiska fizykalne świata fizycznego (czyli, głównie najróżniejsze odmiany promieniowania elektromagnetycznego - znaczy "światła"). W ten sposób stworzona została "ziemia" oraz "światło". Owe "obiekty" to po prostu naturalne programy oraz odpowiednie konfiguracje wirów płynnej przeciw-materii która realizuje treść tych programów. Ich opis przytoczony jest m.in. w punkcie #G4 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, a także na odrębnej stronie o wehikułach czasu, gdzie są one objaśniane jako podstawowe składowe tzw. "przestrzeni czasowej". Generalnie owe "obiekty" daje się porównać do obiektów z dzisiejszego OOP (tj. Obiektowo Orientowanego Programowania), np. do obiektu jakiegoś "guzika" jaki pokazuje się na ekranie naszego komputera. "Obiekty" te bowiem są bardzo podobnie do owych obrazów komputerowych (np. obrazu "guzika"). Przykładowo, na ekranie komputera taki "guzik" wyglada na twór solidny, na którym daje się realizować najróżniejsze manipulacje, np. daje się go przenosić w inne miejsca ekranu, zmieniać jego kolor, zmniejszać go lub zwiększać, itp. Jednak w rzeczywistości jest on programem, oraz obrazem formowanym przez ten program za pomocą komputerowego hardware. Podobnie owe materialne "obiekty" formowane z naturalnych programów zawartych w przeciw-materii, oraz z obrazu formowanego przez hardware owej przeciw-materii, też wyglądają solidnie, poddaja się manipulacji i przemieszczaniu, itp.
       (2) Stworzenie sklepienia oddzielającego płyny (wody). Po stworzeniu semi-trwałej materii z odpowiednio zaprogramowanych wirów płynnej przeciw-materii, oraz po stworzeniu podstawowych zjawisk fizycznych, Bóg oddzielił ową materię i zjawiska fizyczne od przeciw-materii i od przeciw-świata. W tym celu umieścił je obie w dwóch zupełnie odrębnych światach. W ten sposób Bóg stworzył wówczas cały "świat fizyczny" - który religia chrześcijańska nazywa Synem Bożym. (Jest to bardzo trafna nazwa, zważywszy że przeciw-świat nazywa ona "Bogiem Ojcem", zaś ów program tzw. "wszechświatowego intelektu" jaki powstał w wyniku naturalnej ewolucji w obrębie tzw. "świata wirtualnego" nazywa ona "Duchem Świętym". Ów świat wirtualny to po prostu "programowa pamięć" przeciw-materii.) Następnie Bóg stworzył nieprzenikalną barierę jaka oddziela ów świat fizyczny od przeciw-świata. Przez barierę ową nie jest w stanie się przedostać niemal nic poza właśnie naturalnymi programami rezydującymi w przeciw-materii. Aczkolwiek w podanym tu opisie owa druga faza tworzenia świata fizycznego może wydawać się prosta i łatwa, faktycznie wymagała ona dokonania całkowitego przekonfigurowania przeciw-świata. Wszakże każdy obiekt ze świata fizycznego otrzymał wówczas swój duplikat w przeciw-świecie. Ponadto podtrzymywanie istnienia owej nieprzenikalnej bariery pomiędzy obu światami, a także softwarowa komunikacja poprzez ową barierę, wymagały przygotowania ogromnej ilości niewypowiedzianie złozonego oprogramowania które utrzymuje ścisłe współdziałanie i współzależność obu światów, jednocześnie zaś fizycznie oddziela je od siebie.
       (3) Wyklarowanie się lądów i mórz oraz ewolucja roslin. Po softwarowym wydzieleniu i wyodrębnieniu świata fizycznego Bóg zaczął softwarowo definiować poszczególne prawa fizyczne panujące w owym świecie fizycznym. Prawa te stopniowo pozwoliły mu z czasem posegregować materię na odmienne kosystencje materii gazowej, ciekłej, oraz stałej, pooddzielać owe rodzaje materii od siebie, a także zacząć eksperymentować z tworzeniem pierwszych organizmów żywych - które z natury rzeczy musiały należeć do rodzaju roślin.
       (4) Powołanie ciał niebieskich. Po opracowaniu i wytestowaniu działania ustanowionych przez siebie praw fizycznych panujących w naszym świecie, Bóg zdecydował się poszerzyć wypracowany wówczas (niewielki) prototyp świata fizycznego. Poszerzenie to polegało na stworzeniu całego dzisiejszego świata fizycznego oraz całej "przestrzni czasowej". W ten sposób uformowana został przestrzeń całego wszechświata, obejmująca wszystkie gwiazdy, galaktyki, planety, itp.
       (5) Stworzenie i ewolucja żyjątek wodnych. Po wypracowania podstawowych zasad działania i rozwoju roślin, Bóg zaczął stopniowo wprowadzać i ewoluować najróżniejsze odmiany zwierząt. Na początku czynił to głównie w wodach oceanów.
       (6) Stworzenie i ewolucja zwierząt lądowych oraz stopniowe stworzenie człowieka. Po dopracowaniu wszelkich szczegółów kodów genetycznych i zasad ewolucji, Bóg w końcu mógł sobie pozwolić na stopniowe wypracowanie coraz doskonalszych zwierząt lądowych, w ostatniej zaś kolejności - na wyewolucjonowanie człowieka. Jak dokonał on owej ewolucji człowieka, wyjaśnione to zostało dokładniej w dalszej części niniejszej strony o ewolucji człowieka. Warto przy tym odnotować, że w człowieku jakiego stworzył Bóg zakumulował on esencję wszelkich doświadczeń z procesu swojej własnej ewolucji. Przykładowo, zaraz po urodzeniu dziecko ludzkie jest jak samoprogramująca się, inteligentna przeciw-materia w czasach zanim jeszcze Bóg sam się w niej wyewolucjonował. Wszakże dziecko to jest jak pusty, samoprogramujący się komputer. Tylko późniejsze życie owego dziecka programuje je w końcową formę dorosłego człowieka. Z kolei wzajemna sprzeczność pomiędzy nakłanianiem ludzi przez liczne uczucia do czynienia tego co potem okaże się dla nich złe, oraz logicznym dawaniem ludziom znać przez ich pojedynczy organ sumienia tego co potem okaże się dla nich dobrym, jest wpisanym w człowieka wyrazem walki dobra i licznych form zła, jaką to walkę na samym początku swego istnienia sam Bóg musiał odbywać z innymi podobnymi do siebie intelektami które wyewolucjonowały się w przeciw-materii niemal równocześnie z nim samym. Natomiast zasada że "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy" (tzn. że "rozwój jednostki powtarza rozwój całego gatunku") - opisana w punkcie #C2 (5) odrębnej strony internetowej o ewolucji człowieka, jest ilustratywnym zademonstrowaniem ludziom całej historii rozwoju ich gatunku.
       (7) Odpoczynek? Aczkolwiek obecną, siódmą fazę tworzenia świata fizycznego Biblia nazywa "odpoczynkiem", faktycznie Bóg cały czas udoskonala swoje dzieło. Jest to możliwe, ponieważ oprogramowanie tzw. "przestrzeni czasowej" (opisywanej m.in. w punkcie #G4 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji) zostało przez niego tak przezornie przygotowane, że pozwala ono wprowadzać nieustanne udoskonalenia do wszystkiego co tylko Bóg zechce poprawić. Z kolei po wprowadzenu jakiegoś udoskonalenia natychmiast jego moc obejmuje całą "przestrzeń czasową". Na podstawie obserwowania tego co dzieje się we wszechświecie i na Ziemi, wnioskuję że Bóg obecnie eksperymentuje z samodoskonalącą się organizacją tzw. "rojów ludzkich". Taki "rój ludzki" to po prostu jakaś cywilizacja złożona z ogromnej liczby niedoskonałych osobników i żyjąca w separacji od innych podobnych cywilizacji. "Rój ludzki" różni się od rojów owadzich lub zwierzęcych - jakich zalety ponad indywidulanymi osobnikami Bóg już dawno przeeksperymentował. Mianowicie, NIE ma on "królowej", zaś wszyscy jego uczestnicy mają mniej więcej jednakowe cechy i prawa oraz wszyscy dysponują wolną wolą. Obecnym celem Boga najwyraźniej jest wypracowanie systemu praw moralnych i społecznych, jakie spowodują że taki "rój ludzki" jako całość będzie znacznie doskonalszym tworem od każdego z jego istot składowych. (Innymi słowy, Bóg stara się tak udoskonalić świat fizyczny, że te "roje ludzkie" które w nim żyją w zgodzie z prawami ustanowionymi przez Boga, jako całość staną się pod każdym względem lepsze od każdej ze składających się na te roje istot branej oddzielnie.) Wszakże tylko takim typem eksperymentów daje się wytłumaczyć niektóre fakty, np. m.in. i fakt że Bóg stworzył na Ziemi warunki w jakich dobro i moralność muszą się mozolnie przebijać przez zapory stawiane im na drodze przez krzewicieli zła, albo też fakt że w ostatnich czasach zarysowuje się wyraźnie widoczny spadek inteligencji i poziomu doskonałości zarówno u ludzi jak i u ludzkich krewniaków z kosmosu. (Przykładowo, dzisiejsze pokolenie jest średnio znacznie mniej inteligentne i zdecydowanie mniej doskonałe niż było średnio pokolenie żyjące tylko jakieś 50 lat temu.) Nie wspomne już tutaj, że powyższy obecny cel Boga jak zwykle stoi w jawnej sprzeczności z wierzeniami ziemskich naukowców, którzy twierdzą że "całość jest zawsze tylko tak dobra jak jej najsłabsza część". Niestety, jak zawsze, ortodoksyjni naukowcy którzy upowszechniają to stwierdzenie nie biorą pod uwagę doświadczenia Boga w czynieniu niemożliwego osiągalnym.


#C4. Jak Bóg stworzył człowieka:

       Człowieka Bóg stworzył w ostatniej (szóstej) fazie tworzenia świata fizycznego. Wszakże aby go stworzyć, najpierw Bóg musiał zgromadzić odpowiedni zasób doświadczeń, czyli wykonać nieskończoną liczbę eksperymentów empirycznych. Stworzenia człowieka Bóg dokonał na nieistniejącej już obecnie planecie zwanej "Terra", zlokalizowanej w układzie Wega z gwiazdozbioru "Lutni". (Opis tej planety przytoczony jest w polskojęzycznym traktacie [3b] - patrz tam {5500}, a także podsumowany w podrozdziale V3 z tomu 16 monografii [1/4].) Potem Bóg zniszczył ową planetę aby nie odbierać ludziom wolnej woli i pozwlać im dowolnie spekulować o swoim pochodzeniu. Zniszczenia owej planety "Terra" Bóg dokonał jednak już po tym jak ludzkość zdołała się rozprzestrzenić po wszechświecie, przenosząc ze sobą na inne planety również i wszelkie rośliny oraz zwierzęta jakie Bóg wcześniej stworzył na Terra. Wszystkie istoty rozumne obecnego wszechświata są dzisiaj potomkami tamtych pierwszych ludzi stworzonych przez Boga na planecie Terra.
       Podobnie jak w procesie tworzenia każdego innego żywego stworzenia, również i podczas tworzenia człowieka Bóg korzystał z doświadczeń które zgromadził już uprzednio w empiryczny sposób. Doświadczenia owe miał on zapisane w formie tzw. kodu genetycznego" - czyli rodzaju jakby "języka programowania" w którym Bóg wyraża pełny opis budowy i cech danego stworzenia. Jak to zostanie wyjaśnione w dalszej części niniejszej strony, stworzenia człowieka Bóg dokonał poprzez nieznaczne udoskonalenie kodu genetycznego podbranego z istniejącego przed człowiekiem stworzenia wodno-lądowego - które z legend znamy pod nazwą "syrena". Niestety, stworzenie to całkowicie wyginęło na Ziemi spory już czas temu. Ponieważ jednak owa "syrena" sama była udoskonaloną wersją wielorybów i delfinów, po jej wyginięciu na Ziemi wieloryby i delfiny pozostały obecnie najbliższymi ciągle żyjącymi zwierzęcymi krewniakami człowieka.
       Warto tutaj też odnotować, że proces tworzenia ludzi wcale się nie zakończył na owej fazie nr 6 opisanej w Biblii, a trwa do dzisiaj. W chwili obecnej Bóg realizuje fazę 7 która wprawdzie wzmiankowana jest w Biblii, jednak do której zwykle ludzie referują jako do "odpoczynku". Tymczasem obecna 7-ma faza tworzenia człowieka faktycznie jest eksperymentowaniem nad "ludzkimi rojami". (Owe "ludzkie roje" to rodzaje ogromnych organizmów zbiorowych, które w przeciwieństwie do rojów owadzich czy stad zwierzęcych, złożone są z jednostek posiadających tzw. "wolną wolę" oraz zdolność do logicznego myślenia.) Celem tego eksperymentowania jest stworzenie takich warunków w których owe "ludzkie roje" żyją i się rozwijają, aby roje takie jako całość wykazywały znacznie lepsze jakości niż jakości każdego z indywidualnych członków owych rojów. Warto tutaj też odnotować, że z chwilą kiedy obecna 7-ma faza tworzenia człowieka zakończy się sukcesem, Bóg przystąpi do realizowania 8-mej fazy, którą będzie przetransformowanie najlepszych ludzkich rojów do roli bogów jakim dozwolone zostanie tworzenie ich własnych światów. (W owej 8-mej fazie, "ludzkie roje" które nie spełnią postawionych im wymagań jakościowych będą przeznaczone "na odstrzał". Przestaną one bowiem być wówczas już potrzebne.) Więcej na ten temat wyjaśnione zostało w punkcie #I4 odrębnej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.


Część #D: Istnieje zatrzęsienie dowodów potwierdzających że Bóg istnieje, jednak nie można znaleźć nawet jednego dowodu że Bóg nieistnieje:

      

#D1. Wymowa faktu że naukowcy nie są w stanie wskazać choćby najmizerniejszego przykładu materiału dowodowego który by sugerował nieistnienie Boga:

Motto: "Poznanych zostało już tysiące dowodów na istnienie Boga, jednak nikt nie był w stanie wskazać choćby najmizerniejszego faktu który by dowodził nieistnienia Boga."

       Fundamenty dzisiejszej oficjalnej (ortodoksyjnej) nauki ziemskiej w całości bazują na dowodach na nieistnienie najróżniejszych obiektów i wielkości fizycznych. Faktycznie to naukowcy wręcz jakby nawzajem się prześcigają we wskazywaniu dowodów sugerujących że coś tam ma jakoby nieistnieć we wszechświecie. Podajmy tu kilka przykładów. W oficjalnej nauce wskazuje się teorie Alberta Einsteina jako rzekomy dowód że prędkość ponad-świetlna jakoby nie istnieje. Ustalenia Lorda Kelvin uważa się za dowód iż temperatura poniżej zera absolutnego nie istnieje. Eksperyment Michelsona-Morley z 1887 roku uznano za dowód że substancja zwana kiedyś "eterem" nie istnieje. Prawa termodynamiki jakoby dowodzą że nieistnieją zjawiska ani prawa natury na bazie których dałoby się zbudować tzw. "perpetum mobile". Tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd ma jakoby dowodzić, że nieistniał kiedyś nawet cały wszechświat. Definicja i opisy pojęcia "czasu" używane obecnie przez oficjalną naukę ziemską są jakoby dowodem że nieistnieje możliwość cofania czasu do tyłu. Itd., itp. Owe naukowe twierdzenia o nieistnieniu co bardziej fundamentalnych obiektów i wielkości fizycznych są tak dominujące, zaś ich wpływ na naukę i na życie ludzi tak wszechstronny, że prawdziwe staje się twierdzenie iż dzisiejsza oficjalna nauka ziemska jest faktycznie nauką opartą na dowodach na nieistnienie.
       Na przekór tej mnogości naukowych dowodów na nieistnienie czegoś tam, dzisiejsza nauka ziemska NIE jest w stanie wskazać nawet najmizerniejszego dowodu na twierdzenie które rozgłasza w najważniejszej dla ludzkości sprawie. Mianowicie, oficjalna nauka ziemska NIE jest w stanie wskazać nawet najmizerniejszego dowodu który potwierdzałby jej stanowcze twierdzenie, że Bóg nieistnieje. Innymi słowy, na przekór że nauka ta jest nafaszerowana ateistami którzy prześcigają się w wymyślaniu teorii nastawionych na zdementowanie prawdy o istnieniu Boga, owi ateistyczni naukowcy ciągle nie są w stanie wymyślić lub wypatrzeć nawet najmizerniejszego przykładu materiału dowodowego na potwierdzenie że ich twierdzenia o nieistnieniu Boga są zabazowane na jakichś konkretnych faktach. Jednocześnie - jak czytelnik zapewne odnotował to już z punktów #F1 i #F2 niniejszej strony internetowej, istnieje całe zatrzęsienie naukowych dowodów (niestety przemilczanych i ukrywanych przez naukę) na potwierdzenie że Bóg faktycznie istnieje. Skonfrontowanie więc ze sobą tych dwóch faktów, tj. nieistnienie nawet jednego dowodu na NIEistnienie Boga, oraz istnienie zatrzęsienia naukowych dowodów na istnienie Boga, prowadzi do oczywistego i bardzo wymownego wniosku końcowego - mianowicie że na przekór krzykliwej propagandy upowszechniaczy tzw. "ateizmu" Bóg jednak definitywnie istnieje.
       Powyższy wniosek końcowy jest dodatkowo wzmacniany ustaleniem filozofii totalizmu wynikającym z istnienia tzw. "języka ULT" czyli "uniwersalnego języka myśli". (Język ten opisany został w punkcie #B4 odrębnej stronie internetowej telepathy_pl.htm - o zjawisku telepatii i o urządzeniach telepatycznych, a także w podrozdziale I5.4.2 monografii [1/5].) Zgodnie z tym ustaleniem, fakt istnienia we wszechświecie uniwersalnego języka którym posługuje się Bóg w swojej komunikacji myślowej ze wszystkimi istotami zamieszkującymi wszechświat, powoduje że wszystko co nieistnieje nie ma jeszcze swojego słownictwa w owym języku. Stąd "to co nieistnieje nie daje się pomyśleć". Wyrażając to innymi słowami, zgodnie z totalizmem wszechświat został celowo tak skonstruowany, aby w nim istniał i/lub dał się urzeczywistnić każdy obiekt i każda idea które daje się pomyśleć a które nie narzucają swoim sformułowaniem wymogu aby wszechświat działał w jakiś unikalny i odmienny sposób. To zaś oznacza, że ponieważ idea iż "Bóg istnieje" daje się pomyśleć i nazwać, zaś sama owa idea "istnienia Boga" nie narzuca wszechświatowi odmiennej zasady działania niż zasada na której wszechświat już działa, w świetle totalizmu to samo już wystarcza jako dowód że Bóg faktycznie istnieje.
       Gdyby powyższe ciągle nie zaspokajało u kogoś jego potrzeby poznania dalszych dowodów na istnienie Boga, wówczas powinien dodatkowo przeglądnąć punkt #G3 z niniejszej strony internetowej. W owym punkcie #G3 tej strony wyszczególnione i wskazane bowiem zostały wszystkie formalne dowody naukowe opracowane z użyciem zasad logiki matematycznej. Dowody owe także dowodzą że: (1) Bóg ist