|
"Dachowy Song" (Jellicle Songs)
Byłeś ślepy jak kret? Dziś wyborny masz wzrok?
Czy wołają cię "Król", gdy wskakujesz na tron?
Czy znasz sens słowa miau? Umiesz rwać, umiesz gryźć?
A gdy ogon dasz w pion, wiesz jak dumnie z nim iść?
Taki Kot który ma i kot który zna
To nasz kot, to Dachowy Kot jest
Bo Dachowy Kot wie, czego chce
A gdy chce, to Dachowy Kot ma
Czy nie spadniesz na łeb gdy na łapy spaść chcesz?
Czy podpowie ci wąs, kiedy idzie na deszcz?
Znajdziesz drogę na węch gdy otoczy cię mrok?
Wiesz jak żyć, żeby iść tam gdzie koci jest raj?
Taki... Kot, który wie i kot, który chce
To nasz kot, to Dachowy Kot jest
Bo Dachowy Kot wie, czego chce
A gdy chce, to Dachowy Kot ma
Kot Dachowy ma to, czego chce
Kto skacze na miotle na tak długi dystans?
Zna Ksiąg starych treść i nie boi się świec?
Kto cieszy się z łask i przyjaźni burmistrza?
O kim mówią uczeni, że łebski ma łeb?
Jesteś gibki jak ryś? Jesteś szybki jak żbik?
I wystarczy ci "szur", żeby wiedzieć gdzie szczur?
Czy o tobie faraon powiadał: Mój Sfinks?
Jeśli tak- kocie mój- toś dachowy jest kot!
Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot
Wybijamy się wzwyż! Dla nas życie to cyrk!
Wywijamy fikołki- Nie umie tak nikt
Wybiegamy na strych nie wie kot, co to strach
Dla nas drzewo to żart dla nas fraszką jest dach
Taki kot, Kot Dachowy to wie
Taki kot, Kot Dachowy to zna
Taki kot, Kot Dachowy to wie
Taki kot, Kot Dachowy to zna
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot
Kto wskoczy w tonację? Lub na raz we dwie?
Gra solo duety- Rossini czy Strauss?
Kto umie na: Hop! Tak wziąć górne C?
Wyrzymać ten dźwięk ku zdumieniu mas?
Taki to kot i taka to noc kot ma bosko wysoki głos
Kto "Mesjasza" śpiewa bez nut? Alleluja! Anielski to chór!
Co nam tak bosko pręży pierś?
To kocia duma kocich serc!
Wszak na katedrze bił nam dzwon:
Niech żyje nieśmiertelny kot!
Dzielny, wierny, złoto nie kot
I pojmiesz to w lot, bo...
Kot, który wie i kot, który chce
To nasz kot, to Dachowy Kot jest
Taki kot, co dachową zna pieśń
Taką pieśń, co dachową ma treść
Taki dance, to dachowy jest trans
Taki song, to dachowy jest song
Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song
A ten kot, to dachowy jest kot
Praktyk ten kot i taktyk ten kot
Fanatyk a kot, pragmatyk a kot
Futurolog ten kot, albo prorok ten kot
Mistyk i kot, statystyk i kot
Tragedia ten kot, komedia ten kot
Politolog, nawet sceptyk a kot
Ornitolog choć kot i kynolog choć kot
Parazytolog i cynik choć kot
Poeta a kot
Hipokryta ten kot
Pop a kot, nawet rabin a kot
Widać więc, że praktyczny to kot
Taki kot, co dachowy zna song
Taki dźwięk, co dachowy ma dzwon
Nawet dur ma dachowy i mol
Taka pieśń, co dachową ma treść
Taki kot, to dachowy jest kot
Taki song, to dachowy jest song
"Zaproszenie na Bal" (Invitation – Serafima)
Koty dachowe budzą się
Już się dachowy rodzi szał
Księżyc po dachu wspina się
Będzie dziś bal, koty płyną na bal
Koty dachowe budzą się
Będzie dziś bal, koty płyną na bal
Jeden raz w roku jest nasz bal
A wodzi w nim rej Dachowy Wódz
Nestor się zwie - najstarszy kot
I właśnie on dziś zdradzi nam wybór swój
To on powie nam zanim zbudzi się dzień
Gdy cisza ma dźwięk, który tnie niczym stal
Czemu to kot jest odporny na wiek
Skąd ów dar, aby istnieć więcej niż raz
Gdzieś wyżej niż dach, czeka nas Koci Raj
I jeden Dachowiec dziś znajdzie się w nim
Lecz pyta kot, bo kot pyta wciąż:
Kto ma nim być? Kto ma nim być?
"Plameczka Pac" (Gumbie Cat)
Jest kotka-ciotka pośród nas
Nazywa się Plameczka Pac
Futerko jak tygrysek ma
Lamparcich cętek u niej moc
Przesypia cicho cały dzień
Na oknie albo wchodzi w kosz
I nic, i nic, i nic, i nic
Bo koty w cętki takie są
Lecz kiedy Noc, ciemna Noc stanie u bram
To Plameczka bez słów, jak ten cień, rusza w tan
To dom, cały dom, słodki spowił już sen,
A tu gwizdek do ust, do piwnicy czas biec!
Doskonale ją zna każdy szczur oraz mysz
Zachowują się źle i potrzebny im szlif!
A kiedy ustawi je już w dwuszeregu,
To uczy ich manier, i tańca, i śpiewu
Jest kotka-ciotka pośród nas
Plameczka Pac - któż nie zna jej?
Gdy na firanki wskoczy, to
W żeglarskie węzły splata je
Spokojnie spędza cały dzień
Pod kołdrę wchodzi lub pod koc
I nic, i nic, aż przyjdzie Noc
Bo koty w cętki takie są
Lecz kiedy Noc, ciemna Noc stanie u bram
To Plameczka bez słów, jak ten cień, rusza w tan
Jej cel to dać myszom uczciwe zajęcie,
Inaczej pogrążą dom cały w zamęcie
O porządek więc dba każda mysz oraz szczur
Gdzie rano był zgiełk, nocą tylko szur-szur
Wczoraj łobuz, dziś kadet, dziś pionier, dziś skaut!
Lecz dawny tatuaż zachował, kto chciał
Niech żyje kotka Plameczka!
Dziękuję, moi mili!
"Ram Tam Tamek" (Rum Tum Tugger)
Ten Ram Tam Tamek to dziwaczny kot
Dajesz mi kaczkę - ja pytam o gęś
Gdy za miasto jechać chcesz, mówię "Wieś to ja mam... wiesz"
Gdy do miasta jechać masz - wtedy marzy mi się wieś
Gdy pod łóżko wskoczy szczur, mówię "Wolę złapać mysz"
Gdy na progu stoi mysz, pytam, gdzie ten szczur
Ten Ram Tam Tamek to dziwaczny kot
Moim zdaniem szkoda czasu na gadanie
Robi wszystko po swojemu
Moim zdaniem dobrze będziesz MIAU z Tam Tamem
Ten Ram Tam Tamek to nudziarz i już!
Ledwo dasz mi wyjść, ja pukam do drzwi
Bo ja naraz chcę oglądać drzwi z obu stron
Gdy mnie puścisz przed dom, ja pod progiem będę stać
Wpuść mnie przez próg - ja za chwilę zechcę wyjść
Ledwo dasz mi wyjść, ja pukam do drzwi
Ten Ram Tam Tamek to dziwaczny kot
Moim zdaniem szkoda czasu na gadanie
Robi wszystko po swojemu
Moim zdaniem dobrze będziesz MIAU z Tam Tamem
Ten Ram Tam Tamek to przedziwny zwierz
Naturalnie, że chcę, aby wyszło na moje!
Kiedy rybę chcesz mi dać, ja poproszę o coś z mięs
A gdy ryby będzie brak - nawet nie tknę szynki
Możesz dawać mi szpik, a ja na to PSIK!!!
Bo ja mam swój smak - dobry smak, i to jak!
Ale konia z kopytami mogę zjeść
Jeśli go przede mną schować chcesz
Ten Ram Tam Tamek chyba zna się na rzeczy
Ten Ram Tam Tamek nie pozwala się głaskać
Wskoczę Ci na plecy, kiedy robisz pranie,
Bo nic tak nie cieszy, jak zamieszanie!
Ten Ram Tam Tamek chyba zna się na rzeczy
Ten Ram Tam Tamek nie pozwala się głaskać
Ten Ram Tam Tamek to dziwaczny kot
Moim zdaniem szkoda czasu na gadanie
Robi wszystko po swojemu
Moim zdaniem dobrze będziesz MIAU z Tam Tamem
"Kot Bywalec" (Bustopher Jones)
Jest taki kot, i poznasz go w lot
To kot, co wygląda, jak słoń
Nie mieści się w drzwi, ale z tuszy swej kpi
Bo słusznie Bywalcem go zwą
Kłaniamy się w pas, gdy ów kot mija nas
To elegant szykowny jak nikt
On getry ma białe i smoking na miarę
Najlepszy krawiec go szył
Całe miasto go zna, bo to kot, który ma
Dobry gust tam, gdzie innym go brak
Każdy chce być, jak on, on nadaje nam ton
Bo Bywalec to sam dobry smak
Powiadam, że kolacja to najlepsza edukacja
Bo tam właśnie wyrabia się gust
Tam wdraża się styl i kształtuje się smak
Co ze szkół dziś wynoszą? Fast food!!!
Kocham jadać w Bristolu, gdzie kapie ze stołów
Krewetki układa się w stos
Lubię jeść tu i tam, lecz od lat słabość mam
Do Szanghaju ze względu na sos
Do łowcy się wślizgnę, by tam złowić dziczyznę
U rybaka złapię coś z ryb
No i nie ma też dnia, żebym nie wpadł do lwa
Na koniaczek lub dwa, nigdy trzy
Gdy czasem się spieszę, znów kar mnie piecze
Zbyt ostre, choć jadłem je w Klubie
Gdy wzrok spuszczę po sobie, zajadałem dziś w Globie
Befsztyki, ostrygi i pudding
Całe miasto go zna, bo to kot, który ma
Dobry gust tam, gdzie innym go brak
Każdy chce być, jak on, on nadaje nam ton
Bo Bywalec to kot ,co ma gust, co ma styl
On ma gust, co ma smak
Bywalca to łup - restauracja i klub
Tam na ucztach mijają mu dni
Oszczędza go czas i cieszy to nas
Niech ten kot nie przestaje nam tyć!
Ma funtów dwadzieścia (Kto mówił, że dwieście?)
I przybywa na wadze co dnia
Bo ja wiem, co dziś zjem, więc wybornie się mam
I dlatego powiadam dziś Wam
Każdy dzień tego wart, aby żyć i sto lat
Kot Bywalec jest wciąż w pełni sił!
Zmienia się świat, a on tylko by jadł
Bo Bywalec to kot ,co ma gust, co ma styl
On ma gust, co ma smak
"Mungojerrie i Pumpernikiel" (Mungojerrie and Rumpelteazer)
Mungojerrie i Pumpernikiel
Zawsze jesteśmy skore do psot
Jeden kot klaun, drugi kot komik
Życie z nami to pasmo trosk
Bo cieszy nas podła reputacja
Mieszkamy tuż w Alei Róż
I całkiem zgrabna to sytuacja
Ale nie staraj się złapać nas tu!
Kiedy szyba z nienacka robi BRZDĘK
A po chwili inny już słychać dźwięk
Gdy dachówki na dachu nagle brak
Wtedy sufit przecieka KAP! KAP! KAP!
Gdy zegarem zarządza ślepy traf
I brakuje Ci ubrań w każdej z szaf
Gdy nagle pęka pereł sznur
Na schodach tylko słychać SZUR!
W całym domu słychać krzyk
To na pewno ten kot!
Ale Mungojerrie czy Pumpernikiel?
A kotom w to graj, i dalej do psot!
Mungojerrie i Pumpernikiel
Hasło DO AKCJI chwytamy w lot
Mamy smykałkę do włamań, to fakt!
Dwa koty łamią bankowy kod...
Mieszkamy tuż w Alei Róż
(nieźle na dwoje bezrobotnych...)
Tu najgorliwszy prawa stróż
Ma nas za bardzo grzeczne koty
Rodzinka w niedzielę siada za stołem
Argentyńskim pieczonym posilić się wołem
I śpieszy się utyć, że aż bierze się strach
Nagle kucharz pobladły zjawia się w drzwiach
I oznajmia, nie szczędząc słów pełnych smutku,
Że obiad najprędzej może być jutro
Mięsiwo znów ukradł nam jakiś łotr!
W całym domu słychać krzyk, to na pewno ten kot!
To był Mungojerrie, czy Pumpernikiel?
A kotom w to graj i dalej do psot!
Mungojerrie i Pumpernikiel
Umiemy jak nikt iść ręka w rękę
Dla jednych jest to czysty fart,
Inni zaś wolą nazywać to szczęściem
Idziemy jak burza przez cały dom,
Kto gotów przysiąc, czy głowę da ktoś?
Czy to był Mungo, czy raczej Nikiel,
A może po prostu i ona i on?
Kiedy w sieni brzęk słychać szkła,
A koty wypadają z nich dwa
Gdy w bibliotece coś robi PING!
To tylko waza z dynastii Ming
Wszyscy łamią głowy, który to kot
A to Mungojerrie i Pumpernikiel
I nikt nie dojdzie, czy to ona, czy on!
"Dachowy Bal" (Jellicle Ball)
Koty dachowe budzą się, już się dachowy rodzi szał
Księżyc po dachu wspina się, zaraz dachowy rozpocznie się Bal!
Koty dachowe bure są i raczej niezbyt wielkie, nie
Bystre są za to, że ho ho, a głos ich ma przyjemny tembr
Mają dachowce miłe pyszczki, oczy im błyszczą światłem gwiazd
Ćwiczymy tańce towarzyskie, zanim Księżyca połączy nas blask
Zwykle spieszymy się powoli, żeby nie męczyc sobie łap
I mamy dryg do rock'n'rolli, chociaż tańczymy i salsę i rap
Kot jest higieny wzorem, więc czyści swą sierść itepe, itede...
Myć się za uchem - trudna rzecz, ale najtrudniej umyć grzbiet
Koty dachowe bure są, rzadko bywają extra large
Skaczą, jak ceny, przez całą noc, ich oczy mają dziwny blask
U nas jest zawsze cicho rano, i po południu cisza trwa
Bo sił witalnych by nie stało w blasku Księżyca co noc ruszać w tan
Koty dachowe bure są i, jak już wiecie, rozmiar M
Nawet w najbardziej mroczną noc grają w odwieczną, kocią grę
A gdy słoneczny wstaje dzień, ogarnia nas dachowy leń
Siły zbieramy, dnia nam nie żal, zbliża się nowy Dachowy Bal!
Koty dachowe budzą się, już się dachowy rodzi szał
Księżyc po dachu wspina się, zaraz dachowy rozpocznie się Bal
"Gus - Kot Teatralny" (Gus the Theatre Cat)
Gus - słynny kot, co w teatrze miał dom
Skąd Gus? Dziwne imię, lecz wzięło się stąd
Że kot Asparagus miał na nasz gust
Zbyt długie imię, mówimy więc Gus
Wyblakłe futerko opada mu brzuch
I drżą mu dziś łapki, jest lekki jak puch
Mizerota i tyle, wyschnięty na wiór
Lekceważą go myszy i za nic ma szczur
Dziś już nie jest ten sam, choć to sławny był kot
Każdy wie, kim był Gus, i zna jego głos
On i jemu podobni do dziś mają swój pub
Na zapleczu teatru, tam, gdzie kiedyś był park
Kiedy płacą słuchacze, sam prosi o głos
I gawędzi przy szklance, anegdot zna sto
Gus gwiazdorem był i występował wśród gwiazd
Grał w "Kotach" pirata, nie dziwi to nas
Przypomina nam, że bywał dumny, jak paw
Gdy widownia co noc nie skąpiła mu braw
Lecz tą z jego ról, pamiętaną do dziś,
Był kocur Behemot, tak wielki, jak mistrz...
"Mogłem grać w tamtych dniach monologi, czy chór
I dialogi z pamięci mówiłem, jak z nut
Kiedy farsa, to śmiech, a gdy dramat, to łzy
I ten świat teatralny do dziś mi się śni
Umiałem postawić i ogon i wąs
Po długich ćwiczeniach bezbłędnie mi szło
A serca najtwardsze rozmiękczał mój głos
Gdy w rolę wchodziłem, brałem was pod włos
Raz kot bawił damę, to ruszał na bój
Lecz główną z mych ról, pamiętaną do dziś
A ginu szklaneczka wystarczy mu, by
"Dzisiejsze kociaki nie grają, jak my
Słuchają słuchacze, Gus skarży się im
Tej chwili magicznej
Na peronie słychać szum
Gdzie Semafor, nasz Semafor?
Bagażowi i związkowcy
Gdzie Semafor, nasz Semafor?
"Jedenasta zero dwie
Uspokajam cały zgiełk,
Potem jeden skok
Na północy cel
Semaforro, co za kot!
"Teraz już uwijam się
Gdy konduktor znowu śpi
Idzie długim korytarzem
Patroluje wielki skład
I nie mrugnie nawet okiem
Kiedy wagon ma na oku
Dom za dalą dal
Jedzie pociąg na czas
"To doprawdy miły gest
I sam przedział, kiedy lśni
Światło można zmienić też
Umywalka raczej mała
Gdy konduktor chodził smutny
Szedłem za nim równym krokiem
Gdy w łóżeczka ktoś
Jest tylko stuk kół i nie ma szur-szur
Semaforro, co za kot!
"Tak czuwałem całą noc
A gdy w oczach czułem sól
Pasażerów zmorzył sen
W koziej wólce wszyscy spali
Gdy już pociąg w Romie stał
Lecz to zawsze miło jest
Potem para BUCH!
Tak mówi bez słów
Makiawel tu, Makiawel tam
Możesz szukać go w piwnicy
Ten bury przystojniaczek to wysoki, szczupły kot
Rozgląda się dyskretnie, porusza się jak cień
Makiawel tu, Makiawel tam
Ulicą spaceruje, jak gdyby nigdy nic
Obnosi się, jak Bóg wie kto, lecz słabość ma do kart
I szkło porozbijane - kto winien, nie wie nikt
Makiawel tu, Makiawel tam
On zawsze ma alibi, a nawet dwa i trzy
Są inne sławne koty, których imię każdy zna
Makiawel tu, Makiawel tam
Ulicą spaceruje, jak gdyby nigdy nic
Wierz, albo nie wierz, przekonasz się w lot
Zaśpiewajmy
Och! Ach! To nie do wiary!
Drobny kot i czarny jak tusz
W kości grasz, ale daje Ci w kość
Wierz albo nie wierz, lecz radę Ci dam
Zaśpiewajmy
Och! Ach! To nie do wiary!
"Mój styl to w zasadzie Bon Ton
Gdy zdrzemnąłem się raz przy kominku
A dowodem, że tak robi czarodziej
Wierz albo nie wierz, a jednak to on
Zaśpiewajmy
Och! Ach! To nie do wiary!
Był kot i nie ma kota
Presto!
Ranek, błyszczy rosa na liściach
Pamięć, co oznacza dziś dla mnie
Wspomnij moja dawną urodę,
Płyną dni, samotne dni
Ranek obiecuje mi Słońce, obiecuje mi życie
Tak już jest, raz noc, raz dzień
Dotyk, daj mi życie przez dotyk
Kot - kot - kot
Dach - dach - dach
Co nam tak bosko pręży pierś?
kto poznał dziś nasz koci klan
I już nie łudzi raczej się
Więc jedną sprawę tylko zważ,
Czy znasz już klucz?
Świat chce być z kotem za pan brat
Niech nigdy Cię nie najdzie chęć
Bez słów, więc grzecznie głowę skłoń
A zanim kot wyrazi chęć
Do racji twych przekona go
A z czasem spełnią się Twe sny
Bo znasz już klucz
Bo kot nie wolny jest od Was
Bo znasz już klucz
Bo w czym jest rzecz, bo o co szło
W tej roli kochanek, a w innej - kot zbój
Był czas pantomimy, posiadłem ten kunszt
Aż wszyscy mówili:
Był kocur Behemot, tak wielki, jak mistrz..."
Sam wyznał, że kochał wychodzić na bis
Raz w sztuce Szekspira wskakiwał na płot,
Gdy stwierdził reżyser, że przyda się kot
Bo teatr klasyczny to klasa i dryl
Nie ćwiczą codziennie, wystarczy im, że
Przeskoczą przez pętlę, czy płonie, czy nie"
"Ech, teatr dziś nie jest, czym dla mnie był
Nie twierdzę, że scena współczesna jest zła
Lecz nic się nie równa, i słowo Wam dam!
A wręcz historycznej
Gdy kocur Behemot był wielki, jak mistrz..."
"Semaforro - Kot Kolejowy" (Skimbleshanks the Railway Cat)
Semaforro, co za kot!
On zna kolejowy szlak
Jedenastą mamy punkt
Pociąg czeka, zaraz jechać czas
Trzeba wołać przez megafon
Bo bez niego powie Bon Voyage!
Nawet córki zawiadowcy
Wypatrują tu i tam
Imię skłania do metafor
Ale co on robi tam?
Ja spokojnie zjawiam się
Przecież rozkład jazdy dobrze znam
Ja w pocztowym byłem, gdzie
rutynowy obchód mam"
Potem koci wzrok
Co zielony sygnał da!
Na północy biel
Pociąg szybko pomknął tam
On zna kolejowy szlak
Sam konduktor prosił mnie
Bym na oku sleeping miał
Gdy pasażer słodko śni
To nad nimi czuwam tylko ja!"
I podgląda spiące twarze
Nie pomija przy tym żadnej z nas
Kontroluje wielce rad
I o wszystkim zawsze pierwszy wie na czas
Gdzy przeszywa ludzi wzrokiem
Bo najbardziej ze wszystkiego ceni ład
To panuje święty spokój
To Semafor nas przywitał, a nie wars
A tu wszystko gra
Bo tak jest, kiedy pieczę ma kot
Do północnych miast
Ten kot na właściwy wszedł tor!
Gdy imienny bilet jest
Powieszony na przedziału drzwiach
Kiedy pościel jest na trzy
Poskładana równo w szwach
Jaśniej, ciemniej, jak sam chcesz
Można włączyć wiatrak, albo nie
Ale lśniąca, czysta, biała
No i okno znów domyka się
Pytał wkoło z marnym skutkiem
Podpatrując czujnym okiem
Czy też wszystko w porządeczku jest"
Już się wspiął na szczyt
To zasypiał spokojnie, bo
W pociągu nie jedzie ni myszka, ni szczur
To nocny Semaforr zamyka, to kot
Jedyny pospieszny kot
On zna kolejowy szlak
Otulony w ciepły koc
I herbatki pociągając czasem łyk
Lałem szkockiej pół na pół
I spokojnie mogłem dalej łapać pchły
Więc ja tylko jeden wiem
Kto przebywał o tej porze na peronie
I nie widział nikt z oddali
Zawiadowcy, co pozdrowił mnie w ukłonie
Oddział straży miejskiej miał
Przypilnować, czy na rampie wszystko gra"
W Romie jest podróży kres
Kot pilnuje, by bagaże każdy miał
Potem ogon w ruch
Każdy gest ten łapie w lot
Zobaczymy się znów
Jedyny pospieszny kot!
"Makiawel" (Macavity)
Makiawel to przebiegły kot, kto znajdzie jego ślad?
To szalbierz, powiadają, co prawo łamać rad
Policja jest bezsilna, co robić, nie wie nikt
Gdy patrol tu przybywa, to Makiawel dawno znikł!
To kot, co ciągle mąci nam
On łamie każde z ludzkich praw
I za nic grawitację ma
Zna sztukę lewitacji - fakira godny trik!
Gdy zbrodnia wyjdzie na jaw, to Makiawel dawno znikł!
Możesz szukać go po strych
Lecz powiadam Ci raz jeszcze, że
Makiawel dawno znikł!
Poznacie w nim natychmiast ten chłodny, ostry wzrok
Choć sierść ma potarganą, podnosi dumnie brew
I w myślach się zatapia, bo weszło mu to w krew
Gdy myślisz, że już zasnął, on spod rzęs podgląda Cię!
To kot, co ciągle mąci nam
Łotr, co chętnie czyni zło
I sięgnął deprawacji dna
Gdy zbrodnia wyjdzie na jaw, to Makiawel dawno znikł!
Odcisków palców jego łap nie mają w FBI
Drzwi schowka wyłamane i sejf splądrowany
Tu kwiaty rozdeptane, a tam koty podrapane
Jedno tylko dziwi, że Makiawel dawno znikł
To kot, co zawsze mąci nam
Jest mistrzem podejrzanych gier
I z każdej matni wyjście zna
Nieważne czas i miejsce, bo Makiawel dawno znikł!
Jak nieznośmy Mungojerrie, Pumpernikiel, nawet ja!
Lecz my to druga liga, co mistrza swego ma
Bo zwą go nie bez kozery Napoleonem zła
To kot, co ciągle mąci nam
Łotr, co chętnie czyni zło
I sięgnął deprawacji dna
Gdy zbrodnia wyjdzie na jaw, to Makiawel dawno znikł!
"Mefistofeliks" (Mr. Mistoffelees)
Mefistofeliks to magik, nie kot!
Co za kot, to istne czary!
Mefistofeliks nazywa się...
Od koniuszka ogona do stóp
Nie ma szans, by obleciał go tchórz
I przez ściany przenika jak duch
Stary, wyjmie bez słów asa kier
Tracisz czas, kiedy on, jak na złość
Mówi:
A srebrami żongluje jak klaun
Łatwo potem stwierdzić ich brak
Lecz nie myśl, że znikły do cna
W przyszłym tygodniu odnajdziesz je sam!
Co za kot, to istne czary!
Mefistofeliks nazywa się...
Wychowanie odebrałem staranne
Tak w ogóle skromny ze mnie jest kot
I maniery mam nienaganne
Ktoś widział, jak idę przez dach
Może był to cień, ale cień w biały dzień
To dość, by obleciał Cię strach
Co potwierdza ten fakt bez dwóch zdań
Jest to, że szukany w ogrodzie
Kot w sieni smacznie spał"
Wyjął z cylindra sześć kociąt pod rząd!
Co za kot, to istne czary!
Mefistofeliks nazywa się...
Oto kot na wagę złota!
Mefistofeliks nazywa się...
"Pamięć" (Memory)
Przemijamy srebrzyście, nierealni jak sen
Choć ulotna, jak blask Księżyca czekam na wschód
Chcę powitać nowy dzień.
Tamto gorzkie zerwanie, co zamknęło mi drzwi
Taki los to samotność znacznie gorsza niż śmierć
Chcę od nowa zacząć żyć.
Moje grzechy za młodu, proszę, wybacz mi je
Co bym dała by znów przez chwilę być jedną z Was
Wiem, jak pamięć, chcę znów zyć.
I ranek pachnie chłodem
Lampa gaśnie i oglądam właśnie
Jak dzień się budzi nowy.
Nowy los, nową twarz
Noc odpływa, a jej wspomnienie znika jak sen
Tak bym chciała cofnąć czas.
To wieczne przemijanie.
Świat się zmienia
Dręczy głos sumienia
To w nim jest wieczna pamięć.
Miłość może uzdrowić lub być zimną, jak śmierć
Kto mnie dotknie, ten pozna sam, czym szczęście ma być
Spójrz, to wstaje nowy dzień.
"Koci Raj" (The Journey)
Koty płyną na bal
Hop - hop - hop - hop
Czeka nas Koci Raj
Dachy płyną do stóp
Hop - hop - hop - hop
Czeka nas Koci Raj
To kocia duma kocich serc!
Wszak na katedrze bił nam dzwon:
Niech żyje nieśmiertelny kot!
"Kocie Przesłanie" (The Ad-dressing)
kto widział nasz dachowy tan
Ten zna kociego życia treść
Ten wie w zarysie, kim kot jest
że kot tak bardzo różny jest
Od ludzi, choć imiona ma
Czasami trzy, a najmniej dwa
Jak się do kota zwracać masz!
Czy znasz już sens?
Wszak kot to kot
A pies to pies
Rzecz w tym, czy świat jest tego wart
By nagle z kotem koty drzeć
I precz odepchnij błogą myśl
Gdy chcesz do kota szepnąć PSIK!!!
I zacznij tak: "Czy wie Pan Kot..."
By druha swego w Tobie mieć
Na znak szacunku zdobądź się
Na dobrej woli drobny gest
Dziczyzna, gęś, a nawet pstrąg
Ma każdy kot swój własny gust
Postaraj się dogodzić mu
Przejdziecie na per "Ty"
Bo znasz już sens
I wiesz, że kot to kot, nie pies
Lecz swoją kocią dumę ma
Bo znasz już sens
I wiesz, że kot to kot, nie pies
Byś wiedział, lepiej kim jest kot